NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Orwell, George - "Folwark zwierzęcy"

Erikson, Steven - "Pył snów" (wyd. 3)

Ukazały się

antologia - "Tęczowe i fantastyczne 2: Autostopem przez tęczę"


 Jankowski, Józef - "Historie niezwykłe"

 Larson, B.V. - "Świat ciemności"

 Dick, Philip K. - "Klany księżyca Alfy"

 Herbert, Frank; Herbert, Brian; Anderson, Kevin J. - "Diuna. Powieść graficzna. Księga II. Muad’Dib"

 Folkman, Sławomir & Jabłoński, Witold - "Nowożytny Prometeusz"

 Urbanowicz, Artur - "Deman"

 Suri, Tasha - "Kraina popiołu"

Linki

Mortka, Marcin - "Głodna Puszcza"
Wydawnictwo: SQN
Cykl: Nie ma tego Złego
Data wydania: Wrzesień 2021
ISBN: 978-83-8210-405-9
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 400
Cena: 39,99 zł
Tom cyklu: 2



Mortka, Marcin - "Głodna Puszcza"

Edmund Kociołek i jego drużyna do zadań specjalnych muszą przerwać emeryturę i wrócić do poprzedniego zajęcia. Znowu na zlecenie książęcej rodziny, złośliwej i niewdzięcznej, ale nawet sympatycznej. Tym razem problemem jest Głodna Puszcza i zaufany ongiś rycerz księżnej Yanny, Pogorzałek. Ten ogłosił się bowiem księciem Puszczy. W tle trolle i macki Złego. Do tego Kociołek obiecał żonie, że upora się z robotą do niedzieli. I może nie do końca jej powiedział, czym się będzie zajmował.

Od początku wiadomo, że sprawy się skomplikują w trakcie wykonywania zlecenia. Biedny Kociołek musi panować nie tylko nad drużyną, ale i nad książęcą familią, która potrafi się wyzłośliwić. Na dodatek dobrze się pod tym kątem zgrywa z niektórymi członkami jego grupy – jeśli chodzi o interpretację pewnych zdarzeń z poprzedniej powieści. Nerwy Edmunda zostaną zatem wystawione na próbę, zwłaszcza że jego żona może nie zrozumieć przytyków i dowcipasów kompanów, i zinterpretować zgoła odmiennie, na niekorzyść Kociołka. A to dopiero początek powieści i szczerze pisząc, gdyby Marcin Mortka poszedł w jakąś komedię pomyłek, to mógłby odnieść sukces. Niemniej, skoro jest nowa robota, to – czy się chce, czy nie – trzeba znowu zebrać drużynę (która jest pod bokiem) i ruszać w drogę.

Marcinowi Mortce udało się napisać drugą część „Nie ma tego Złego”, która okazała się lepsza od części pierwszej. Uniknął powtarzania żartów i udziwniania stworzonej rzeczywistości. Zachował lekkość opowieści bez popadania w skróty i ogólniki. Główną jej zaletą jest sympatyczność. Choć akcja toczy się wartko i czasami losy bohaterów znajdują się na ostrzu noża, to w trakcie lektury czułem się bardzo zrelaksowany. Może to zostanie uznane za spoiler (choć bezpodstawnie), ale nawet przez chwilę nie obawiałem się, że głównym bohaterom może się przydarzyć coś nieodwracalnie paskudnego. Chyba że za coś takiego uznać ewentualne skutki możliwego braku poczucia humoru żony Kociołka wobec domniemanego zachowania jej męża. Albo niezwrócenie książki do książęcej biblioteki. To nie jest tego typu fabuła. Ma być lekko, humorystycznie i z biglem. I jeśli o to chodzi, Marcin Mortka nie zawodzi. Dlatego z czystym sumieniem polecam tę powieść. Nawet bez znajomości „Nie ma tego Złego”, choć może lepiej zacząć od poprzedniej części. W „Głodnej Puszczy” powracają pewne wątki, a nawet postacie i można stracić nieco kontekstu. Nie na tyle, aby zepsuć sobie lekturę, ale zawsze.

Wypadałoby wytknąć jakąś wadę i bez wysilania się mogę napisać, że liczyłem na całkiem nową przygodę, bez nawiązywania do wydarzeń z poprzedniej powieści. Jak wspomniano wcześniej, nie była to jakaś prosta kontynuacja „Nie ma tego Złego”. A i ta wada sama w sobie jest mocno subiektywna. Zwłaszcza że tym razem Marcin Mortka zamyka wszystkie wątki. Chyba. Zresztą: może dzięki temu, że było się do czego tu i ówdzie przyczepić, „Głodna Puszcza” zyskuje smaku.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-12-21 19:39:07
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 22:35 21-12-2021
Ciekawe. Całkowicie się nie zgadzam z recenzentem. Druga część jest wtórna, powtarza ograne motywy, żarty i bluzgi z części pierwszej a akcja drepce w miejscu, niczego nie zmieniając w kwestiach fabuły całego cyklu, tak jakby autor planował 75 tomów albo w ogóle nie przejmował się całością i nie patrząc dokąd niby to zmierza. Można przeczytać dla rozrywki, ale kto czytał pierwszy tom ten nie znajdzie tu nic nowego.

romulus - 07:23 22-12-2021
Wiesz co, ja naprawdę nie mam wysokich oczekiwań odnośnie humorystycznej fantastyki. Zwłaszcza że jeśli chodzi o polską - nie mam z nią wielkich doświadczeń. :) A te książki mnie zrelaksowały. Co więcej, uważam że całkiem na luzie mogą sobie poradzić na rynku, tj. wśród czytelników, którzy fantastyki nie czytają lub robią to z doskoku. Gdyby przykładać do niej poważniejsze miary to pewnie mógłbym się z tobą zgodzić. Ale w tym przypadku chyba byłoby to strzelanie z armaty do wróbla. :) Czytasz na relaksie, potem zapominasz. Coś jak z powieściami Remigiusza Mroza i Marcinowi Mortce chyba nie chodziło o nic więcej. Ale tego nie wiem. :)

Janusz S. - 10:06 22-12-2021
Ja też nie miałem wielkich oczekiwań i, ku swojemu zaskoczeniu, bardzo miło zrelaksowałem się przy pierwszym tomie. Niestety najwyraźniej nie zapomniałem jego zawartości i przy drugim już się nudziłem. Nie pisałem ani słowa o potencjale i radzeniu sobie na rynku. Ani mnie to ziębi ani grzeje i zapewne masz tu rację, tylko co to ma do rzeczy? Zgadywanie o co autorowi chodziło przekracza moje możliwości, ale M. Mortka rozpoczął bardzo wiele rozrywkowo-humorystycznych (i nie tylko) cykli. I jakoś z ich kończeniem i utrzymywaniem ich poziomu miewa ewidentne problemy. Tym razem miał fajny pomysł na wesołych bohaterów, ale koncepcji całej serii chyba już nie. Bo jeśli tą koncepcją miałaby być walka ze Złem, to w drugim tomie pomysł ten nie rozwinął się ani o jedną stronę.
Porównanie do Mroza nic mi nie mówi. Przeczytałem jego jedną książkę niby-SF i była ona tak totalnie głupia i pozbawiona logiki, że Mróz wyleciał z hukiem z zakresu moich zainteresowań. I raczej nie wróci.
I jeszcze jeden szczegół. Napisałem wcześniejszy komentarz, bo zazwyczaj zgadzam się z opiniami wyrażanymi przez Ciebie w recenzjach. A tym razem się zdziwiłem.

Komentuj


Artykuły

Pasje mojej miłości


 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

Recenzje

Clarke, Arthur C. - "Odyseja kosmiczna 2001"


 Suri, Tasha - "Cesarstwo piasku"

 Zhao, Amélie Wen - "Czerwona Tygrysica"

 Nowak, Jakub - "To przez ten wiatr"

 Olde Heuvelt, Thomas - " Echo"

 Simak, Clifford D. - "Czas jest najprostszą rzeczą"

 LaValle, Victor - "Ballada o Czarnym Tomie"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przetaina"

Fragmenty

 Gilbert, Matthew J. - "Stranger Things. Hawkins Horrors"

 Asimov, Isaac - "Koniec wieczności"

 King, Stephen - "Baśniowa opowieść"

 Nowak, Jakub - "To przez ten wiatr"

 Clarke, Arthur C. - "Odyseja kosmiczna 2001"

 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 Miela, Agnieszka - "Grzechy ojców"

 Simak, Clifford D. - "Czas jest najprostszą rzeczą"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2022 nast.pl     RSS      RSS