NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Erikson, Steven - "Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu", tom 2

Erikson, Steven - "Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu", tom 1

Ukazały się

Haladyn, Krzysztof - "Horda"


 Douglas, Ian - "Star Carrier. Gwiezdni bogowie"

 Larson, B.V. - "Świat Ludzi"

 Gunia, Wojciech - "Złe wszechświaty"

 Merritt, Abraham - "Stalowe monstrum"

 Kres, Feliks W. - "Pani Dobrego Znaku. Wieczny pokój" (Fabryka Słów)

 antologia - "Szaleństwo Cthulhu"

 Kristoff, Jay - "Wampirze cesarstwo"

Linki

Majka, Paweł - "Familia"
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: Sierpień 2021
ISBN: 978-83-2407-967-4
Oprawa: miękka
Format: 140 x 205
Liczba stron: 640
Cena: 45,00 zł



Majka, Paweł - "Familia"

Autor ostrzega czytelników na początku, że nie jest to powieść historyczna – choć jej akcja rozgrywa się w realiach historycznych, a na kartach pojawia się tabun postaci mniej lub bardziej znanych w dziejach Rzeczpospolitej Obojga Narodów (i nie tylko). Paweł Majka chętnie czerpiąc ze źródeł historycznych snuje opowieść, która mogła się wydarzyć – za kulisami władzy, odsłaniając jej brzydkie oblicze.

Osiemnasty wiek w naszej historii to nie jest, jak wszystkim powszechnie wiadomo, szczęśliwy czas. Rządy saskie, wyniszczony wojnami kraj, do tego (moim zdaniem) jego największa nemezis, najgroźniejszy wróg wewnętrzny, tzw. demokracja szlachecka. Za jej „plecami” magnackie rody walczące ze sobą bezpardonowo o władzę. Interes rodu na pierwszym miejscu, do tego utożsamiany z interesem kraju, aby przypudrować brzydką prawdę o chęci sprawowania władzy tylko przez swoich. Na marginesie dodam, że nie jest to powieść z kluczem. Paweł Majka nie tworzy w niej odniesień do naszej współczesności – tych każdy szukać może na własne ryzyko i rachunek. Przy tym wiem, że łatwo oceniać wydarzenia sprzed prawie trzystu lat z dzisiejszej perspektywy, zapominając choćby o tym, że idea państwa narodowego dopiero się narodzi, po rozbiorach. Jednak porównując polską historię z historiami innych krajów europejskich, nie jest trudno potępiać ówczesny anarchizujący się ustrój i gnicie wewnętrzne państwa, za brak jakiejś znaczącej autorefleksji rządzących elit, brak szerszego spojrzenia i porównania ustroju Rzeczypospolitej Obojga Narodów z ustrojami krajów ościennych itd. Ale znowu: to również nie jest powieść o upadku kraju, choć bez wątpienia nie sposób go przeoczyć. Widzą go nawet bohaterowie tej opowieści. Reasumując: osiemnasty wiek w naszych dziejach to historia trupa, któremu wydaje się, że jeszcze żyje. Dlatego chętnie unikam czytania o tym okresie i „od zawsze” ta część polskiej historii budziła we mnie mimowolną odrazę.

W związku z tym byłem zaskoczony, że Pawłowi Majce udało się mnie kupić tą fabułą. Sprawił to nie tylko niewątpliwy talent autora, do którego nie ma chyba potrzeby przekonywać czytelników znających jego wcześniejszą twórczość, ale również obrany sposób opowiadania oraz znakomite przygotowanie.

Opowieść zaczyna się w 1719 r., kiedy poznajemy dwójkę głównych bohaterów, których losy zostaną nieodwołalnie związane z losem rodu Czartoryskich i ich walką o władzę i historią jednego z najpotężniejszych stronnictw politycznych tamtych czasów, czyli tytułowej Familii. Finałem tej opowieści będą wydarzenia z 1764 r. Fabuła jest rozpisana na czterdzieści pięć lat, a zatem bardzo długi okres życia człowieka, uwzględniając tamte realia. Toteż kiedy poznajemy Piotra i Krystynę, którzy staną się istotnymi narzędziami w rękach Familii, są jeszcze młodymi ludźmi. Można napisać, że niewinnymi. Historia opisana w powieści odciśnie na nich swoje piętno i, nie spoilerując, zmieni ich nieodwołalnie. Jedyne czego przyjdzie im się trzymać przez te lata to miłość. Wystawiana przez cały czas na wiele prób. Ich związek to jedna z płaszczyzn fabularnych tej powieści.

Kolejną jest Wielka Historia. Ród Czartoryskich doczekał się w Polsce bogatych opracowań, niemniej autor stworzył jego mroczne oblicze. Dumni magnaci wywodzący swój ród od jednego z synów Giedymina w osiemnastym wieku zaczęli rosnąć w siłę, chcąc zająć przynależne im (według ich mniemania, oczywiście) miejsce przy stole władzy. Konkurencję mieli sporą, czasy były brutalne i wystarczy napisać, że nie zdobywało się tego miejsca pochlebstwami i genealogią. Trucizna, mord, przekupstwo, spiski, planowanie małżeństw, sojusze polityczno-dynastyczne. Bezwzględność – to najlepsze słowo. Ale i to za mało, jeśli przedstawiciele rodu nie dorastają do wyzwań stawianych przed nimi. Jednak Czartoryskim przytrafiły się jednostki wybitne i „Familia“ jest najciekawsza w tej drugiej warstwie – kiedy skupia się na knowaniach wielkich i możnych przedstawicieli tego rodu. A było ich kilkoro, utalentowanych, doskonale wytrenowanych i budzących podziw swoją inteligencją i bezwzględnością. Przy tym na pierwszym planie były także kobiety. Nieustępujące ojcom, braciom, mężom, a niejednokrotnie ich przewyższające. Czytając tę powieść, byłem przekonany, że co najmniej kilkoro z nich zasługuje na własną fabułę; jak księżna Izabela, aby wymienić tylko tę jedną postać.

Dzieje Piotra i Krystyny, którzy stają się wykonawcami ich woli były oczywiście ważne, ale przecież to nie oni kreowali najważniejsze wydarzenia. Byli dla tej fabuły niezbędni, aby miała jakiś trzon, kręgosłup, na którym można było zbudować opowieść. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fabularny czas jej trwania. Dodatkowo ich wątek był też nośnikiem akcji – zajazdów, spisków, skrytobójstw, romansów. Wszystkiego co brzydkie i jednocześnie uwodzące w walce o władzę, całego tego drugiego planu, o którym nie piszą w podręcznikach historii, czy nawet w poważnych opracowaniach.

Jak pisałem wcześniej, Paweł Majka doskonale się przygotował do tej powieści. Nie chodzi tylko o zgodność z historycznymi realiami. Rzecz w tym, że wyciągnął on z historii wydarzenia być może nieznane szerzej, dla Wielkiej Historii epizodyczne lub nieważne. I uczynił z nich ciekawe „punkty odbicia” dla działań głównych bohaterów i wyznaczanych im celów.

Zdarzyło się kilka razy, że przerywałem lekturę, aby sprawdzić niektóre fakty czy wydarzenia. Na przykład fascynujący spór o Ordynację Ostrogską, który – znowu – byłby idealnym tematem na oddzielną opowieść. Przy tym autor z zapomnienia wyciągnął również niektóre postacie historyczne. Nie chodzi tylko o przedstawicieli rodu Czartoryskich, ale np. o Stanisława Poniatowskiego, ojca ostatniego króla. Człowiek ten miał bogaty i interesujący życiorys. Ale kiedy związał los z Czartoryskimi (o czym dowiadujemy się na początku powieści), pozwoliło to Familii na rozwinięcie politycznych skrzydeł. Nie jestem historykiem, więc nie wiem, na ile jest to historycznie akuratne. Ale Stanisław Poniatowski był postacią nietuzinkową i barwną, do tego ożenił się z Konstancją Czartoryską i odgrywał aktywną rolę w kształtowaniu polityki w czasach Augusta II. Nietrudno zatem przyjąć taką tezę za wiarygodny fabularny fakt, niezależnie od tego, co mówi na ten temat historia.

Należy wspomnieć, że fabuła jest nieco epizodyczna. Ma to uzasadnienie biorąc pod uwagę fabularny czas. Czterdzieści pięć lat walki o władzę i wpływy wymaga wprowadzenia czasowych przeskoków. Dlatego fabuła jest podzielona na części, które przedstawiają dany etap walki i losy Piotra i Krystyny realizujących cele Familii, a po zakończeniu danego wątku następuje kilkuletni przeskok i mamy de facto nową historię spiętą z poprzednią bohaterami i celami do osiągnięcia. Nie przeszkadzało mi to zbytnio. Bardziej mnie uwierała momentami zbyt szybka akcja i skracanie wydarzeń – przez to niektóre sprawiają wrażenie mocno naciąganych (np. nagłe pojawianie się przeciwników w kluczowych momentach). Można jednak nad tym przejść do porządku dziennego, bowiem powieść naprawdę dobrze się czyta i jest ogromnie interesująca. To kawał historyczno-przygodowej rozrywki, która może pochłonąć na długie godziny. Byłby z tego znakomity serial, kolejna fascynująca polska gra o tron, których w naszych dziejach było sporo.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-11-13 14:07:18
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

asymon - 17:18 13-11-2021
Dzięki, mam to w planach zakupowych, ale chyba wepchnie się gdzieś w kolejkę... Rozumiem że to osobna rzecz, bez planowanej kontynuacji?

historyk - 19:32 13-11-2021
asymon pisze:Rozumiem że to osobna rzecz, bez planowanej kontynuacji?

Źle się sprzeda, to pewnie bez, dobrze się sprzeda - to pewnie zez :D Czartoryscy nie wymarli w 1764.

Redakcjo, tu jest coś do skreślenia:
wydarzenia z roku 1764 r.

I właśnie dostałem tytuł ksionże :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

paweł majka - 10:27 15-11-2021
Jest trochę jak pisał historyk: jeślki książka sprzeda się w setach tysięcy egzemplarzy a wydawca przybiegnie do mnie z czekiem na miliony złotych, to, oczywiście, znajdzie się sposób na kontynuację (albo prequel). Ale tak naprawdę to zamknięta całość.

ASX76 - 10:35 15-11-2021
paweł majka pisze:Jest trochę jak pisał historyk: jeślki książka sprzeda się w setach tysięcy egzemplarzy a wydawca przybiegnie do mnie z czekiem na miliony złotych, to, oczywiście, znajdzie się sposób na kontynuację (albo prequel). Ale tak naprawdę to zamknięta całość.


Na miliony każdy by się skusił, więc naprawdę zamknięta całość mogłaby zostać uchylona wystarczająco szeroko w sprzyjających po temu okolicznościach ;)

asymon - 10:57 15-11-2021
paweł majka pisze:Jest trochę jak pisał historyk: jeślki książka sprzeda się w setach tysięcy egzemplarzy a wydawca przybiegnie do mnie z czekiem na miliony złotych, to, oczywiście, znajdzie się sposób na kontynuację (albo prequel). Ale tak naprawdę to zamknięta całość.


TO DOBRZE BO AUTOR MOŻE NIE ZAJMOWAĆ SIĘ GŁUPOTAMI I ZABRAĆ ZA KOŃCZENIE KWOKI I BUHAJA.

(Plus trzeci tom Mitoświatu, ale to już rozumiem że wydawca przypilnuje.)

paweł majka - 19:43 16-11-2021
He, he, Kwoka i Buhaj... Jest tego coś z 400 tys. znaków już. Ale to ciągle w wolnym czasie wstukiwane.

Komentuj


Artykuły

Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"


 Wywiad z R.J. Barkerem

 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

Recenzje

Tidhar, Lavie - "Ziemia nieświęta"


 Phillips, Helen - "Wizyta"

 Kiernan, Caitlín R. - "Czerwone drzewo"

 Majka, Paweł - "Familia"

 Stewart, George R. - "Ziemia trwa"

 Wierkin, Eduard - "Wyspa Sachalin"

 Brown, Liam - "Skóra"

 Maszczyszyn, Jan - "Chronometrus"

Fragmenty

 Chakraborty, S.A. - "Królestwo miedzi"

 Zhang, C Pam - "Ile z gór tych złota"

 Jabłoński, Witold - "Wanda"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i babskie sprawy"

 Dick, Philip K. - "Opowiadania najlepsze"

 Cetnarowski, Michał - "Gnoza"

 Wierkin, Eduard - "Wyspa Sachalin"

 Sykes, Sam - "Dziesięć Żelaznych Strzał"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS