NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Erikson, Steven - "Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu", tom 1

Barker, R.J. - "Czas skrytobójców"

Ukazały się

Gray, Claudia - "Star Wars: Wielka Republika. W ciemność"


 Lafferty, Mur - "Han Solo. Gwiezdne wojny – opowieść filmowa"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Chwała Imperium"

 Sablik, Tomasz - "Lęk"

 Hill, Joe - "Upiory XX wieku" (2021)

 Małecki, Jakub - "Święto ognia"

 Grubich, Bartłomiej - "Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat"

 Masterton, Graham - "Dom stu szeptów"

Linki

Miller, Madeline - "Pieśń o Achillesie"
Wydawnictwo: Albatros
Tytuł oryginału: The Song of Achilles
Tłumaczenie: Urszula Szczepańska-Bukowska
Data wydania: Czerwiec 2021
ISBN: 978-83-8215-524-2
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 143 x 205 mm
Liczba stron: 384
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 2011



Miller, Madeline - "Pieśń o Achillesie"

„Pieśń o Achillesie” Madeline Miller to pierwsza powieść autorki, znanej u nas ostatnimi laty głównie z „Kirke” (również recenzowanej w naszym serwisie). Niemniej książka została już wcześniej wydana w Polsce, w 2014 r. pod nieco dętym tytułem „Achilles. W pułapce przeznaczenia”.

Wydaje się, że jej debiutancka powieść jest ciekawsza od „Kirke”. Głównie z racji tego, że tu bohaterem jest Achilles, którego bliżej nie trzeba przedstawiać. Jego historia jest, no cóż, żwawsza od historii Kirke, bowiem Achilles to wielki wojownik i więcej w niej miejsca na przygody, męską rozrywkę (walkę i nie tylko) czy nawet politykę. Nie trzeba zbyt mocno wydarzeń ubarwiać bądź dramatyzować (chyba że chodzi o uczucia), aby zapewnić odbiorcom epicką rozrywkę.

Tyle że autorka nie idzie w tym kierunku, choć nie szczędzi czytelnikom historii zgodnych z grubsza z tym, co działo się w „Illiadzie”. Z tym że to nie testosteron rządzi bohaterami. Jest ich dwóch, towarzysz Achillesa (i jego ukochany) oraz sam heros (oglądany głównie oczami Patroklosa). Narracja jest prowadzona z punktu widzenia tego pierwszego, a zasadniczo rozpoczyna się od momentu pojawienia się na uczcie, na której piękna Helena wybiera Menelaosa za męża. Jednak zanim wybuchnie wojna trojańska, Patroklos poznaje Achillesa, staje się jego towarzyszem (nie tylko jako przyjaciel, ale i ukochany) i nierozerwalnie zostają połączeni Losem. Finał tej opowieści jest taki sam, jak w „Illiadzie”, co nie przeszkadza Patroklosowi kontynuować (pierwszoosobowej) narracji dalej. Jest to naturalna konsekwencja wykreowanego świata, gdzie przecież występują bogowie, a życie (szczególnie życie herosa) nie kończy się wraz ze śmiercią, a świat rzeczywisty i duchowy splatają się ze sobą.

Kwestia miłości między Achillesem i Patroklosem nie jest przedstawiona jako zwykły związek homoseksualny. Choć nie byłoby to nic dziwnego. W starożytnej Grecji takie związki nie były tabu, czego przykładem Święty Zastęp, którego historię można sobie znaleźć w Wikipedii – opisywany przez Plutarcha elitarny oddział armii tebańskiej (300 doborowych hoplitów), którego członków łączyły związki homoseksualne. Jego członkowie przysięgali sobie wierność nad grobem Jolaosa, serdecznego przyjaciela i towarzysza Heraklesa. Był to jedyny w całych Tebach oddział zawodowych żołnierzy, służyli w nim wybitni tebańscy stratedzy (Pelopidas i Epaminodas). Wszyscy zostali wybici przez Macedończyków podczas bitwy pod Cheroneą. Walczyli zawsze na śmierć, ponieważ według zasad panujących wśród nich opuszczenie na placu boju któregokolwiek z towarzyszy stanowiło wielką hańbę. Achilles i Patroklos są właśnie takimi wojownikami, towarzyszami i kochankami.

Fabuła, jak wskazano wcześniej, jest raczej skupiona na obu bohaterach i to ich relacja jest najważniejszym elementem opowieści. Wydarzenia z wojny trojańskiej mają na nią wpływ, ostatecznie decydujący, jednak są tłem dla ich związku, nie istotą. Dlatego nie ma w tej powieści nacisku na spiski, walkę, tradycyjną męską rywalizację o to, kto głupiej pozwoli się zabić. W drugiej połowie powieść to taka filmowa „Troja”, ale z perspektywy związku dwóch mężczyzn. Do tego jest napisana z delikatnością, bez akcentowania homoseksualizmu, który jest tylko jedną składową wzajemnej relacji Patroklosa i Achillesa. Niemało jest w „Pieśni…” mowy o przeznaczeniu, losie, ale w trakcie lektury nie miałem wrażenia, aby to było najważniejsze. (Takie fatum ciążące nad greckimi herosami to żadna nowość). Autorka nie pozostawia tła bez życia – Odyseusz, Agamemnon, Bryzeida, Tetyda, to również postacie z krwi i kości kształtujące losy Patroklosa i Achillesa. Co ciekawe, Agamemnon czy Bryzeida a nawet szczwany i bezwzględny Odyseusz mogą czytelnikowi skojarzyć się z ich filmowymi wersjami ze wspomnianej „Troi”.

Jak w przypadku „Kirke”, powieść tę przyjąłem letnio. To bardzo przyjemna rozrywka, choć na pewno nie pożeracz czasu, jak inny retelling dotyczący wojny trojańskiej, do którego muszę się odwołać, a mianowicie trylogia trojańska Davida Gemmella („Pan Srebrnego Łuku”, „Tarcza Gromu”, „Upadek Królów”). Tam autor postawił zarówno na emocje, jak i na szybką akcję i wyrazistych bohaterów wplątanych w niebezpieczne intrygi. Madeline Miller idzie inną drogą, powieści skupionej na bohaterach i budowaniu świata między nimi, dla którego świat rzeczywisty i boski stanowi punkt odniesienia. Choć w „Pieśni Achillesa” dzieje się dużo, to jednak jest ona bardziej intymna poprzez takie rozłożenie akcentów. Kto wie, czy nie staje się w ten sposób bardziej realistyczna.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-08-10 20:54:44
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 16:45 11-08-2021
Pisząc o Świętym Oddziale warto wymienić nie tylko fajne momenty. Homoseksualizm w starożytnej Grecji to najczęściej pederastia, czyli stosunki z nastolatkami. Taki nastolatek (od 12 lat wzwyż) dostawał się pod opiekę dorosłych mężczyzn i od tej pory był narażony na zaloty (molestowanie). Pary Świętego Oddziału to właśnie takie układy: dojrzały mężczyzna i młodzieniec. Dziś byśmy te związki nazwali pedofilią i gwałtem.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

romulus - 17:55 11-08-2021
No, kiedyś, to jest w tejże Grecji składano przysięgi i zawierano umowy trzymając się za penisy, więc... :)

asymon - 10:22 12-08-2021
Ale to nie jest książka ani o pederastach, ani o homoseksualnym braterstwie broni, tylko o miłości nastolatków. Są w podobnym wieku a Patroklos sam przyznaje, że nie garnie się do walki, choć ćwiczy, ale widzi że nie ma startu do boskiego Achillesa i bardziej pociąga go kariera lekarza. Podczas wojny trojańskiej też nie walczy, aż do wiadomego dnia.

Nie jest to też chyb retelling (albo ja inaczej to słowo rozumiem), wydarzenia opowiedziane w książce są w zasadzie niezmienione w stosunku do "kanonu" który znam (Graves, Parandowski), tyle że jakoś to jest zebrane i (bardzo fajnie) opisane, fabuła obejmuje czas na długo przed "Iliadą", choć paru rzeczy nie wiedziałem, na przykład o Pyrrusie. Takie mocne czytadło, nie ma się czego przyczepić, ale też nie jest groundbreaking.

"W zasadzie niezmienione", bo słuchałem audiobooka i albo przeoczyłem piętę, albo o pięcie w ogóle mowy nie było.

historyk - 13:42 12-08-2021
asymon pisze:Ale to nie jest książka ani o pederastach, ani o homoseksualnym braterstwie broni

Ale ja się nie odnosiłem do książki, tylko do recenzji, a konkretnie wzmianki o tebańskim oddziale. A książki nie czytałem i nie zamierzam, właśnie dlatego:
tylko o miłości nastolatków.

Nie interesują mnie romanse w ogóle, tym bardziej gimbazy, a homo w szczególności.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

romulus - 17:29 12-08-2021
asymon pisze:Ale to nie jest książka ani o pederastach, ani o homoseksualnym braterstwie broni, tylko o miłości nastolatków. Są w podobnym wieku a Patroklos sam przyznaje, że nie garnie się do walki, choć ćwiczy, ale widzi że nie ma startu do boskiego Achillesa i bardziej pociąga go kariera lekarza. Podczas wojny trojańskiej też nie walczy, aż do wiadomego dnia.

Nie jest to też chyb retelling (albo ja inaczej to słowo rozumiem), wydarzenia opowiedziane w książce są w zasadzie niezmienione w stosunku do "kanonu" który znam (Graves, Parandowski), tyle że jakoś to jest zebrane i (bardzo fajnie) opisane, fabuła obejmuje czas na długo przed "Iliadą", choć paru rzeczy nie wiedziałem, na przykład o Pyrrusie. Takie mocne czytadło, nie ma się czego przyczepić, ale też nie jest groundbreaking.

"W zasadzie niezmienione", bo słuchałem audiobooka i albo przeoczyłem piętę, albo o pięcie w ogóle mowy nie było.

Dokładnie tak.

Muszę sprostować. W Grecji nie przysięgano trzymając się za penisy tylko za jądra. Zwane były "małymi świadkami". :lol:

nosiwoda - 17:48 12-08-2021
Wiadomix, lepiej dwóch świadków niż jeden.

Fidel-F2 - 18:47 12-08-2021
:mrgreen:

Komentuj


Artykuły

Wywiad z R.J. Barkerem


 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

Recenzje

Salik, Magdalena - "Płomień"


 Flint, Eric & Weber, David - "1634: Wojna bałtycka"

 Vinge, Vernor - "Ogień nad otchłanią"

 Masterton, Graham - "Susza"

 Miller, Madeline - "Pieśń o Achillesie"

 Szmidt, Robert J. - "Ostateczne rozwiązanie"

 Chakraborty, S.A. - "Miasto Mosiądzu"

 Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"

Fragmenty

 Salik, Magdalena - "Płomień"

 Maszczyszyn, Jan - "Chronometrus" #2

 Maszczyszyn, Jan - "Chronometrus" #1

 Barker, R.J. - "Czas skrytobójców"

 Masterton, Graham - "Susza"

 Maciewicz, Monika - "Wiedma"

 Shusterman, Neal & Shusterman, Jarrod - "Susza"

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS