NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Barker, Clive - "Księgi krwi. I-III"

Flint, Eric & Weber, David - "1634: Wojna bałtycka"

Ukazały się

Gray, Claudia - "Star Wars: Wielka Republika. W ciemność"


 Lafferty, Mur - "Han Solo. Gwiezdne wojny – opowieść filmowa"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Chwała Imperium"

 Sablik, Tomasz - "Lęk"

 Hill, Joe - "Upiory XX wieku" (2021)

 Małecki, Jakub - "Święto ognia"

 Grubich, Bartłomiej - "Koniec. Baśń o mieście, w którym zawsze pada deszcz i skończył się świat"

 Masterton, Graham - "Dom stu szeptów"

Linki

Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Vardari
Tytuł oryginału: Jernulven
Tłumaczenie: Marta Petryk
Data wydania: Maj 2021
ISBN: 978-83-8188-282-8
Oprawa: miękka
Format: 132x202
Liczba stron: 528
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 2020
Tom cyklu: 1



Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

Siri Pettersen wróciła z nową powieścią, będącą pierwszą częścią nowej trylogii „Vardari” osadzonej w rzeczywistości znanej z poprzedniego trójksięgu – „Krucze Pierścienie”. Znajomość antenata nie jest jednak potrzebna, ponieważ „Żelazny Wilk” to początek niezależnej opowieści.

„Kruczym Pierścieniom” towarzyszyło trochę marketingowego dymu, choć nie był to, w mojej opinii, jakiś spektakularny debiut tej pisarki. Były to strawne powieści fantasy dla młodych dorosłych, w zasadzie wyróżniające się tylko pochodzeniem autorki; a skandynawski klimat jakoś specjalnie jej nie wyróżniał. Po lekturze nowej książki muszę przyznać uczciwie, że dostrzegam progres autorki pod każdym względem. Począwszy od wspomnianego klimatu opowieści, przez postacie, po styl pisania.

W skrócie pisząc: wydaje mi się, że jest to powieść dojrzalsza pod każdym względem. Oczywiście to nadal rozrywka, ale widać też, że autorka „rozpisała się”, czuje się pewniej w gatunku, w ramach stylu, którego używa. Przekłada się to na przyjemność czytania. Mimo że nie jest to „kolorowa” opowieść, wręcz przeciwnie. Wydała mi się mroczniejsza, cięższa; unikająca popularnych chwytów i rozwiązań.

Bohaterką jest Juva, pochodząca z rodu czytających z krwi, co jest dosyć mroczną, prymitywną formą magii; i przyznać również trzeba, że niezbyt chwytliwą, jeśli chodzi o walor rozrywkowy. Z zabitego wilka trzeba przecież krew spuścić, aby z niej przepowiadać, a to w sumie czynność mało romantyczna i trudno się utożsamiać (czytelnikom) z taką formą czarowania. Sama krew pełni w tej mitologii rolę magicznego „przewodnika”, służy nie tylko do przepowiadania, ale i jako narkotyk; umożliwia otwieranie bram do innych wymiarów czy rzeczywistości (to chyba najczytelniejsze nawiązanie do „Kruczych Pierścieni”), a także pozwala na przemianę (ciekawie użyty motyw wilkołaka). Juva buntuje się przeciwko swojej roli i nieuchronnemu przeznaczeniu. Pragnie je odrzucić, co jest dosyć typowym punktem wyjścia do dalszej ewolucji bohaterki. Odkrycia nowej roli i „przeznaczenia”. Misteria magiczne są tu mroczne, groźne i prymitywne, pozbawione ornamentyki „kupującej” zainteresowanie masowego czytelnika. Nie ma tanich literackich sztuczek, romansu. Juva odkrywa przeznaczenie nie w magicznych zwojach, mętnych przepowiedniach czy proroctwach. Pettersen funduje jej rozwój psychologiczny, jak z powieści obyczajowej, tajemnice tkwią w przeszłości, kluczem do poznania siebie jest przepracowanie traum. Wydobycie wydarzeń minionych jest tu też kluczem do ocalenia całej społeczności, której zagrażają Vardari. Vardari to tajemnicze istoty; o ich naturze wprawdzie czegoś się dowiadujemy, jednak nie wszystkiego; na to przyjdzie czas w kolejnych częściach. Dodać należy, że „Żelazny Wilk” jest pozbawiony epickiego rozmachu. Choć Siri Pettersen poświęca sporo miejsca na budowę świata (a raczej tej części świata już znanego z poprzedniej trylogii), to powieść rozgrywa się głównie w obrębie wyspiarskiego miasta.

Początek trylogii „Vardari” uznałem za bardzo obiecujący. Jednak „Krucze Pierścienie” również zaczynały się w sposób interesujący. Mimo to, tym razem mroczny klimat i omijanie zgranych schematów dobrze wróży na przyszłość. To powieść przeznaczona dla nieco dojrzalszego czytelnika; przyporządkowywanie jej do młodych dorosłych, jako docelowego odbiorcy, wydaje się zbyt pochopne. Nie jest to fantasy w stylu pop, mamy tu do czynienia raczej z mocniejszym i cięższym (mroczniejszym) „graniem”. Bliżej mu norweskiemu metalowi czy pogańskiemu folkowi – jeśli mogę się odwołać do tego typu porównań. Chętnie sięgnę po część drugą i trzecią, aby przekonać się, dokąd autorka poprowadzi opowieść.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-07-16 09:29:17
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wywiad z R.J. Barkerem


 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

Recenzje

Salik, Magdalena - "Płomień"


 Flint, Eric & Weber, David - "1634: Wojna bałtycka"

 Vinge, Vernor - "Ogień nad otchłanią"

 Masterton, Graham - "Susza"

 Miller, Madeline - "Pieśń o Achillesie"

 Szmidt, Robert J. - "Ostateczne rozwiązanie"

 Chakraborty, S.A. - "Miasto Mosiądzu"

 Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"

Fragmenty

 Salik, Magdalena - "Płomień"

 Maszczyszyn, Jan - "Chronometrus" #2

 Maszczyszyn, Jan - "Chronometrus" #1

 Barker, R.J. - "Czas skrytobójców"

 Masterton, Graham - "Susza"

 Maciewicz, Monika - "Wiedma"

 Shusterman, Neal & Shusterman, Jarrod - "Susza"

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS