NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu" (Zysk i S-ka)

Sanderson, Brandon - "Tancerka krawędzi"

Ukazały się

Waszewska, Sylwia - "Imiona śmierci"


 Jordan, Robert - "Ognie niebios" (2021)

 McFall, Claire - "Intruzi"

 Denton, Bradley - "Kolejny dzień bliżej śmierci"

 Castle, Mort - "Przeklęte bądź, dziecię" (2021)

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Żmije"

 Tremblay, Paul - "Głowa pełna duchów"

Linki

Taylor, Dennis E. - "Wszystkie te światy"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Bobiverse
Tytuł oryginału: All These Worlds
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Luty 2021
ISBN: 978-83-66712-09-6
Oprawa: twarda
Format: 140x220
Liczba stron: 292
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2017
Tom cyklu: 3



Taylor, Dennis E. - "Wszystkie te światy"

Ostatnia część trylogii „Bobiverse” nie należy do specjalnie skomplikowanych fabularnie. Nie jest nawet przesadnie obszerna. Niecałe trzysta stron to żadne wyzwanie. Zwłaszcza że to fantastyka czysto rozrywkowa.

Autor nie obniża poziomu względem poprzednich części. Nie wprowadza również nowych wątków. Mam wrażenie, że w zasadzie odgrzebał jeden zakończony (wydawałoby się) tylko po to, aby dodać trochę więcej fabularnego mięsa. Po drugim tomie do napisania zostało niewiele. Po pierwsze, finałowe starcie z Innymi, do którego bohater(owie) musieli się przygotować i to zajmuje sporo miejsca w powieści. Po drugie, kontynuacja wątków eksploracyjnych związanych z kuratelą nad odkrytymi cywilizacjami. Po trzecie, dalsze niańczenie ocalonych resztek ludzkości i zapewnienie im możliwości rozwoju.

Stąd umocniłem się w tezie, że nie zdarzyłoby się nic złego, gdyby te powieści połączyć w jedną, zamiast rozbijać je na trzy. Ale skoro już to się stało (to jest, skoro autor napisał trylogię), czytelnik, który dotychczas nie miał z nimi styczności, ma teraz możliwość przeczytania ich jedna po drugiej, bez zbędnych odstępów czasowych.

Taylor pisze nadal lekko i „Wszystkie te światy”, tak jak poprzednie części, czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Tym bardziej że trudno mówić o jakimkolwiek napięciu w przypadku starcia z Innymi. Jego wynik jest przewidywalny. Dlatego moje oczekiwania wobec trylogii lokowałem w pozostałych segmentach fabuły. Niańczenie ludzkości od początku wydawało mi się łańcuchem u nogi Bobów i ucieszyło mnie to, że bohaterowie zdali sobie z tego sprawę w finale, kiedy już uporali się z najważniejszymi wyzwaniami i przyszedł czas na refleksję i zaplanowanie co dalej. W zasadzie od tego punktu powinna zacząć się najciekawsza część ich przygód – niestety powieść dobiega końca. Ale Dennis E. Taylor powrócił do świata Bobbiverse w kolejnej powieści, „Heaven's River”. Zatem można oczekiwać, że skoro Bob nie ma już kuli u nogi w postaci ludzkości oraz zagrożenia ze strony Innych, właśnie w tej powieści Taylor rozwinie wyobraźnię. Ponieważ najlepsze w jego powieściach są te części fabuły dotyczące odkrywania kosmosu, innych cywilizacji i wiążących się z tym wyzwań i problemów. Oczywiście, nie chodzi tu o „twardą” science fiction. Choć może jestem niesprawiedliwy. Ponieważ również w tych wątkach poświęconych opiece nad ludzkością czy rozwoju samego Boba, Taylor porusza ciekawe kwestie. Dotyczące na przykład ewolucji i transhumanizmu. A że autor pisze na luzie i bez naukowej ociężałości, czyta się to całkiem nieźle. Mimo to, ktoś już o tym pisał, ktoś zrobił to już lepiej – nowości zatem próżno tu szukać.

Cała trylogia pozostaje świetną, odprężającą rozrywką. Może Taylor nie jest stylistą, ale można odnieść wrażenie, że tworzenie ich przyszło mu naturalnie. Nie „czuć” ich wymęczenia, autor pisze lekko, ale z pasją. Wprawdzie przy części trzeciej humor i różne popkulturowe odniesienia już się nieco „opatrzyły”, ale tym bardziej zachęcam tych, którzy jeszcze nie czytali trylogii, aby podeszli do niej jak do rozbitej na trzy części powieści. Ja zaś czekam z ciekawością na polskie wydanie „Heaven's River”.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-03-17 08:31:18
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"


 Jadowska, Aneta - "Cud, miód, Malina"

 Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

 King, Stephen - "Później"

 Bazterrica, Agustina - "Wyborny trup"

 Swanwick, Michael - "Matka żelaznego smoka"

 Shute, Nevil - "Ostatni brzeg"

 Bardugo, Leigh - "Dziewiąty dom"

Fragmenty

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Kubasiewicz, Magdalena - "Wszystko pochłonie morze"

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Miela, Agnieszka - "Śmiech diabła"

 Pypłacz, Joanna - "Dwór na Martwym Polu"

 Kaczmarek, Tomasz - "Przedsionek piekła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS