NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lewandowski, Radosław - "Australijskie piekło"

Jordan, Robert - "Wschodzący Cień" (nowa edycja)

Ukazały się

Waszewska, Sylwia - "Imiona śmierci"


 Jordan, Robert - "Ognie niebios" (2021)

 McFall, Claire - "Intruzi"

 Denton, Bradley - "Kolejny dzień bliżej śmierci"

 Castle, Mort - "Przeklęte bądź, dziecię" (2021)

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Żmije"

 Tremblay, Paul - "Głowa pełna duchów"

Linki

Żerdziński, Maciej - "Opuścić Los Raques" (audiobook)
Wydawnictwo: Maciej Kowalik
Data wydania: Luty 2021
Format: audiobook
Czyta: Maciej Kowalik



Żerdziński, Maciej - "Opuścić Los Raques" (audiobook)

Pierwszy raz przeczytałem tę książkę na studiach. Było to chyba niedługi czas po jej wydaniu. Wiedziałem już wtedy, że jest to rozbudowana wersja opowiadania, czy noweli opublikowanej wcześniej przez „Nową Fantastykę”. Tamtej wersji nie znałem; od razu dostałem do czytania książkę z mało zachęcającą okładką. Ale kolega, w którego gust fantastyczny (w przeciwieństwie do muzycznego) wierzyłem, zapewnił, że mi się spodoba. Miał rację. Z tego co pamiętam, książka zebrała mnóstwo pochwał, zresztą, jak chyba cała lub większość twórczości Macieja Żerdzińskiego. Potem, jak czytam, została wznowiona w 2013 r. Powróciła w 2021 r., ale jako audiobook dostępny m.in. w Storytel (z tego źródła skorzystałem) i Audiotece.

Fabularnie powieść osadzona jest w Los Raques, na które spadł zestrzelony statek Obcych. Wraz z nim po mieście rozsiane zostały szczątki ciała tegoż. Te zaś, w skrócie, zostały wykorzystane do zsyntetyzowania nowego narkotyku – alienryny. Narkoman, który go zażywa, zaczyna oddziaływać na rzeczywistość, tworząc trójwymiarowe iluzje (fantosy), które mogą zastąpić rzeczywistość. Cała powieść składa się z trzech części, z których pierwsza – najlepsza to intensywny, rozedrgany narkotyczny czy chorobowy „trip”, w którym główny bohater miota się po rzeczywistości, próbując znaleźć z niej wyjście, czy zakwestionować ją, ryzykując zdrowiem psychicznym. Akcja jest dynamiczna, sporo się dzieje, wszystko jest w niej mocniejsze (uczucia, dialogi, wydarzenia), ale autor całość trzyma pod kontrolą. Nie ma żadnych odjazdów w „postmodernistyczny” bełkot narkotyczny i nie zastępuje on fabuły. Do tego świetnie, żywo napisane postacie ciągną czytelnika wraz z fabułą aż do satysfakcjonującego finału. W drugiej i trzeciej części akcja zwalnia, ale to nie zarzut, bo autor dopisał nowe warstwy, poszerzył „pole walki”: perspektywę oddziaływania alienryny, wykorzystania jej i walki z nią. Bez wątpienia nadal jest bardzo dobrze, choć z inną dynamiką.

W powieści mamy i dziwny Pierwszy Kontakt plus jego skutki, i sporo cyberpunku, w którym technologia zastąpiona została narkotykiem, i to on staje się narzędziem zagłady, przyczyną buntu. Może dlatego książka nie zestarzała się w ogóle i nie trąci „myszką” w warstwie technologicznych wizji, jak sporo cyberpunkowych utworów sprzed lat. Do tego Żerdziński stworzył ciekawych, przekonujących bohaterów, na których opiera się powieść, kiedy zmienia się dynamika fabuły. Z racji wykształcenia i zawodu autora, przedstawianie osób chorych psychicznie, czy stanów chorobowych również stanowi o wiarygodności powieści. Zwłaszcza że nie dominuje nad innymi jej warstwami.

Warto tej książce poświęcić kilka godzin. Zwłaszcza że doskonale interpretuje ją Maciej Kowalik, jeden z najlepszych głosów lektorskich w Polsce. Na pewno chętnie wróciłbym do innych utworów Macieja Żerdzińskiego. „Opuścić Los Raques” pozytywnie mnie do tego nastroiło. W trakcie słuchania powieść stylistycznie skojarzyła mi się z twórczością Neilla Blomkampa, reżysera m.in. „Dystrykt 9”. Myślę, że jako reżyser ewentualnej ekranizacji znalazłby język do jej adaptacji. Ale to marzenie nierealne. Z realnych: kto wie, może kiedyś powstanie jakaś seria wydawnicza polskiej fantastyki sprzed dwóch lub więcej dekad. Nie wiadomo, ile podobnych świetnych utworów czeka na ponowne odkrycie.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-02-25 20:19:30
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"


 Jadowska, Aneta - "Cud, miód, Malina"

 Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

 King, Stephen - "Później"

 Bazterrica, Agustina - "Wyborny trup"

 Swanwick, Michael - "Matka żelaznego smoka"

 Shute, Nevil - "Ostatni brzeg"

 Bardugo, Leigh - "Dziewiąty dom"

Fragmenty

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Kubasiewicz, Magdalena - "Wszystko pochłonie morze"

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Miela, Agnieszka - "Śmiech diabła"

 Pypłacz, Joanna - "Dwór na Martwym Polu"

 Kaczmarek, Tomasz - "Przedsionek piekła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS