NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

Taylor, Dennis E. - "Wszystkie te światy"

Ukazały się

Manasypow, Dimitrij - "Droga stali i nadziei"


 Abercrombie, Joe - "Kłopotliwy pokój" (oprawa twarda)

 Abercrombie, Joe - "Ostre cięcia" (oprawa twarda)

 Kucenty, Magdalena - "Zodiaki. Genokracja"

 Stiefvater, Maggie - "Wezwij sokoła"

 Pilipiuk, Andrzej - "Czarna Góra"

 Schwab, V. E. - "Niewidzialne życie Addie LaRue"

 Migalski, Marek - "Nieśmiertelnicy"

Linki

Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi i inne utwory"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Piknik na oboczinie
Tłumaczenie: Rafał Dębski, Irena Piotrowska, Irena Lewandowska, Ewa Skórska
Data wydania: Styczeń 2021
ISBN: 978-83-8169-377-6
Oprawa: twarda
Format: 150mm x 231mm
Liczba stron: 928
Cena: 75,00 zł



Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi i inne utwory"

Kolejna szansa, by zajrzeć do Strefy


Wznawianie wielokrotnie wydawanych i wciąż bez trudu dostępnych na rynku antykwarycznym powieści może się wydawać krokiem dość ryzykownym i nie do końca zrozumiałym. Pomimo to uważam pomysł Prószyńskiego i S-ki, by w roku Lemowskim opublikować wspólnie kluczowe powieści Arkadija i Borisa Strugackich za wyjątkowo celny. Rosyjscy autorzy, w których powieściach widać czytelne inspiracje właśnie Lemem, ale też klasykami takimi jak choćby Aldous Huxley, Mikołaj Gogol czy Franz Kafka, stworzyli przy ich pomocy własny, wyjątkowy głos, dający im osobne miejsce w historii XX-wiecznej fantastyki naukowej.

Pierwsza z powieści w zestawie to „Piknik na skraju drogi”. To najbardziej znany tekst Strugackich, spopularyzowany przez genialną ekranizację Andrieja Tarkowskiego, wyciągającą z oryginału to, co w nim najistotniejsze - tak samo jak Strefa, jeden z obszarów odwiedzonych na krótko przez obcą cywilizację, wyciąga to, co najprawdziwsze z ludzi. Głównym bohaterem „Pikniku” jest Redrick Schuhart, stalker (czyli przewodnik prowadzący śmiałków do Strefy), najpierw narzeczony, potem ojciec i mąż, rozrabiaka, gangster i człowiek honoru. Poznajemy go podczas wyprawy, w wyniku której przez drobną nieuważność Reda ginie Kirył Panow, pełen optymizmu i wiary w zdobywanie wiedzy naukowiec. Kolejne części powieści, rozdzielone upływem lat, stawiają coraz wyraźniejsze pytania: ile można czy też ile trzeba zapłacić za spotkanie z absolutem? I czego od tego absolutu chcieć? O książkowych Obcych nic nie wiadomo, porzucili Ziemię, zostawiając na niej ślad, będąc zapewne bytami na tyle od ludzi wyższymi, że wizyta na naszej planecie to dla nich tylko tytułowy piknik. Zdolność uczciwego pokazywania kosmicznych cywilizacji jako niepojmowalnych dla ludzkiego umysłu, choć jednak jakoś wchodzących z nim w interakcję, przywodzi na myśli nieodparcie i „Solaris”, i „Niezwyciężonego”.

„Poniedziałek zaczyna się w sobotę”, najlżejszy tekst w kolekcji, choć równie często, podobnie do „Pikniku”, traktowany jak kultowe źródło cytatów i nawiązań, składa się z trzech historii opisujących perypetie Saszy Priwałowa, młodego programisty, który trafia przypadkiem do Sołowca i mieszczącego się tam IMBADCZAMu, w pewnym sensie charakterystycznego dla sowieckiego systemu instytutu badawczego. Chatka na kurzej nóżce, kanapy umożliwiające teleportację i zjazdy naukowe na Łysej Górze pokazują jednak, że IMBADCZAM to nie do końca typowa placówka naukowa. Nie znaczy to, że nie toczy się w nim zwykłe akademickie życie, nie panują animozje i konflikty o pracowe i prywatne interesy, oraz że nie panoszy się tam biurokracja. Pod pełnymi humoru opisami perypetii Priwałowa i jego kolegów kryją się też poważniejsze krytyczne oceny pomysłów, takich jak choćby podejmowane przez profesora Wybiegałłę próby budowy nowego, idealnego człowieka.

„Trudno być bogiem” to z kolei powieść tocząca się w uniwersum Świata Południa, podobnie jak choćby trylogia o przygodach Maksyma Kammerera, na którą zapewne (oby!) doczekamy się w kolejnym zbiorze Prószyńskiego. Opowieść poznajemy z perspektywy Dona Rumaty, oficjalnie arystokraty funkcjonującego w ramach pewnej cywilizacji znajdującej się na etapie rozwoju przypominającym ziemskie średniowiecze, a w istocie gościa na obcej planecie, historyka czasów bieżących, wysłanego z misją obserwowania tamtejszej ewolucji kulturowej i społecznej. Centralne problemy poruszane w powieści to pytania o możliwość i sensowność stałego występowania w roli chłodnego, obiektywnego naukowca oraz o nieuchronność procesów społecznych. Gorzką wymowę tekstu podkreśla efektowna powieściowa klamra, związana z dzieciństwem i „prawdziwym” światem Dona Rumaty.

W „Miliardzie lat przed końcem świata” Dima Malanow, fizyk z Leningradu, korzystając z wyjazdu żony i synka do Odessy, poświęca się pracy i wreszcie kończy rachunki pokazujące występowanie przy pewnych warunkach brzegowych astronomicznych tworów, które nazywa kawernami. Praktyczny sens i waga odkrycia nie są zbyt jasne, ale przynosi ono niespodziewane konsekwencje. Malanow zaczyna odbierać liczne dziwne telefony, odwiedzają go zaskakujący goście, a początkowo zabawne komplikacje szybko okazują się dość groźne. Fizyk nie jest jedynym naukowcem dotkniętym podobną sytuacją. Poznajemy też matematyka, biologa, elektronika i antropologa, których spotkały analogiczne niespodzianki. Winą za ingerencje w swoje życie obciążają początkowo obcą rasę czy tajemniczą Radę Dziewięciu. Prawdziwe wyjaśnienie jest zupełnie inne: wszechpotężny wróg w pewnym sensie nie istnieje, ale jednocześnie zagrożenie pozostaje jak najbardziej realne i prowadzi do niemal nierozstrzygalnego filozoficznego dylematu.

Zbiór kończy „Ślimak na zboczu” – najbardziej nieoczywista powieść z opublikowanych w tomie. Składa się z dwóch przeplatających się narracji. Bohaterem pierwszej jest Pierec, lingwista, który marzy o badaniu tajemniczego Lasu i trafia do znajdującego się nieopodal dziwnego obszaru ośrodka. Tam w Kafkowskiej, gęstej atmosferze, miota się między wolą faktycznego poznania Lasu i pragnieniem ucieczki z powrotem na Kontynent, do „normalnego” świata. Skomplikowanym rozgrywkom między ekipą badaczy, antropomorficznymi do pewnego stopnia maszynami, nierzeczywistą atmosferą leśnych stworzeń i oplatającą wszystko coraz ściślej potężną biurokracją towarzyszą absurdalne zwroty akcji. Druga narracja, pisana z perspektywy istot zamieszkujących Las, opowiada o Kandydzie, dawnym pracowniku ośrodka, który z(a)ginął podczas katastrofy helikoptera, a następnie uległ pewnej wciąż niedokończonej asymilacji. Mistyczne doświadczenia plączą się z przygodami rodem z teatru absurdu: zwany przez nowych towarzyszy Mrukiem Kandyd nie czeka może na Godota, ale za to wciąż idzie do Miasta, a może do Mrowiska, może do Osady, może do Szuwarów? A może właśnie stamtąd wraca? W onirycznej rzeczywistości Lasu kluczową, choć również nie do końca jasną rolę okazuje się odgrywać konflikt płci. Jak u Kafki czy Becketta i tu trudno liczyć na jakieś jednoznaczne konkluzje dotyczące zarówno genezy Lasu, jak i jego przyszłości.

O każdej z powieści ze zbioru można długo pisać i burzliwie dyskutować. O ich wyjątkowości stanowi z jednej strony jawnie sowiecki kontekst, a z drugiej swoista uniwersalność. Strugaccy głęboko wierzyli w naukę, ale ich wiara była jednocześnie podszyta głębokim pesymizmem, czy raczej sceptycyzmem. Zdają się sugerować (a zdanie to jest mi bliskie i osobiście), że udawanie, że nauki społeczne są ścisłe, a zwłaszcza próby wyciągania z tego wniosków dotyczących sposobów politycznego kierowania rozwojem cywilizacji, wiąże się z bardzo poważnymi zagrożeniami. Inną charakterystyczną cechą ich powieści jest niesamowita sympatia, wręcz czułość względem przedstawianych postaci – często właśnie naukowców - które zwykle łączą zmagania z codziennością z głęboką troską o świat i ludzkość. „Społeczeństwo” istnieje i istnieć będzie, tak samo jak z jednej strony nie sposób wątpić w „nierozsądną skuteczność nauk ścisłych”, a z drugiej we wpływ mistyki czy tajemnicy na ludzkie losy. A powieści wyjątkowych braci bardzo dobrze służą przyglądaniu się podobnym kwestiom.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2021-02-04 13:30:15
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj czwartą "Drogę szamana"


Wygraj "Australijskie piekło"


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Lewandowski, Radosław - "Australijskie piekło"


 Fry, Stephen - "Mythos"

 Morgan, Richard - "Rzadkie powietrze"

 Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi i inne utwory"

 antologia - "Księga magii"

 Tremblay, Paul - "Chata na krańcu świata"

 King, Stephen - "Jest krew..."

 Le Guin, Ursula K. - "Księga Drogi i Dobra"

Fragmenty

 Stiefvater, Maggie - "Wezwij sokoła"

 Lewandowski, Radosław - "Australijskie piekło"

 Elison, Meg - "Księga Etty"

 Kucenty, Magdalena - "Zodiaki. Genokracja"

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Zamek"

 Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi i inne utwory"

 Wydra, Justyna - "Warkoczyk"

 Le Guin, Ursula K. - "Księga Drogi i Dobra"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS