NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Liu, Cixin - "Wędrująca Ziemia"

Weeks, Brent - "Gorejąca biel", część 1

Ukazały się

Grabiński, Stefan - "Cień Bafometa"


 Morgan, Richard - "Trzynastka" (Mag)

 Ziemiański, Andrzej - "Achaja", tom 1 (2020)

 Ziemiański, Andrzej - "Achaja", tom 2 (2020)

 Ziemiański, Andrzej - "Achaja", tom 3 (2020)

 Wraight, Chris - "Leman Russ"

 Haley, Guy - "Mroczne Imperium"

 Alanson, Craig - "SpecOps"

Linki

Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Droga donikąd
Tytuł oryginału: The Book of the Unnamed Midwife
Tłumaczenie: Maria Smulewska
Data wydania: Wrzesień 2020
ISBN: 978-83-8188-062-6
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 132x202 mm
Liczba stron: 344
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2014
Tom cyklu: 1



Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

Zasadniczo cieszy mnie to, że aktualnie tak wiele kobiet zabiera głos w Ważnych Sprawach, szczególnie z punktu widzenia ich płci, praw, męskiej dominacji, seksizmu naszego powszechnego. Tak zwany ruch #MeToo, który powstał po ujawnieniu gwałcenia kobiet przez Harveya Weinsteina nie rozpłynął się jako sezonowa „atrakcja”, jak wieszczyli niektórzy. Zaczął przenikać do kultury, w tym do literatury. Wbrew zarzutom złośliwych, nie w formie manifestów „ideologicznych”. Kobiety w literaturze zabierają głos, czyniąc główną postacią przedstawicielkę tej samej płci, przedstawiając ją jako samodzielną, twórczą i niezależną kreatorkę własnego losu. Z oczywistych względów nie są to postacie z męskich fantazji i nie są zainteresowane wpasowywaniem się w męskie wyobrażenia o roli kobiety. W słabych mężczyznach takie niezależne kobiety budzą lęk, ale to akurat nie jest nowość, ponieważ tak było zawsze.

Meg Elison w debiutanckiej powieści idzie tym prostym tropem. I nie jest przecież pierwszą, która to czyni. Z tym że jej bohaterka musi się wpasować w post-świat, w którym męska dominacja przybrała najbardziej opresyjną z możliwych postaci. Choć autorka jeszcze nie zajmuje się w tej książce Ważnymi Sprawami („Księga Bezimiennej Akuszerki” została wydana w 2014 r.). Wszystko zaczyna się od epidemii, która doprowadza do śmierci głównie kobiet i dzieci. Bohaterka jest położną, którą poznajemy na pierwszej linii tej walki. Jednak i ją dopada wirus, ale udaje jej się przeżyć. I kiedy budzi się (trochę jak serialowy Rick Grimes w „The Walking Dead”) jest „posprzątane”. Świata, który znała już nie ma. Panuje anarchia, ludzkość prawie wyginęła. Prawie, bowiem przeżyli w większości mężczyźni i nieliczne kobiety. Te ze względu na małą liczebność stają się rychło towarem lub seksualnymi niewolnicami.
Tytułowa akuszerka przemierza Stany Zjednoczone, starając się odnaleźć w nim jakąś nadzieję, coś, czego warto się trzymać w dalszym życiu. Być może po to, aby wskrzesić na nowo cywilizację. Niemniej, przez większość powieściowego czasu postapokaliptyczna rzeczywistość to nic przyjemnego – dla kobiet przede wszystkim. Paradoksalnie dla mężczyzn również – konkurencja o kobiety zmusza do zachowań ekstremalnych, ale na tym Meg Elison się nie skupia. Choć nie wszyscy przedstawiciele męskiej płci to potwory. Czasami trafiają się osobniki przyzwoite, w większym stężeniu dopiero pod koniec powieści.

Konia z rzędem temu, kto w tej powieści znajdzie jakąś „ideologię”. Traktowanie kobiet jako towaru, czy niewolnicy seksualnej to nic nowego, zarówno w szeroko pojętym nurcie postapokaliptycznej twórczości, ale również w historii. Niemal każda wojna, od starożytności po czasy nowożytne, to (pomijane) opisy w zasadzie bezkarnych gwałtów na kobietach. Nawet Biblia traktowana jako tekst literacki (czy matka wszystkich gatunków literackich) nie omija tego tematu. Wykorzystywanie go zatem w postapokaliptycznej powieści to odwoływanie się do jednego z najstarszych gatunkowych i nie tylko „tropów”. Poza tym większość tej powieści ma charakter surwiwalowy – bohaterka opisuje swoją podróż (lub czyni to narrator), walkę o przetrwanie, próby znalezienia bezpiecznego miejsca przeplatane z pomaganiem napotykanym, więzionym kobietom. Jest to o tyle łatwe, że protagonistka, aby przeżyć, przebiera się i udaje mężczyznę. Nie zawsze z sukcesem, ale generalnie jest to jej modus operandi, jeśli chodzi o przetrwanie. Wreszcie – i to można traktować jako zarzut – fabuła tej książki jest dosyć skromna. Koncentruje się wokół kilku istotnych wydarzeń (przetrwanie, spotkanie z Roxanne, spotkanie z mormonami, wreszcie dotarcie do enklawy, która staje się początkiem nowego rozdziału – być może dla całej ludzkości), przeplatanych wędrówką i sporadycznymi starciami i ucieczkami. Nie sposób tej fabuły określić słowem „bogata”, ale to nie jest mocny zarzut. Nawet mój postapokaliptyczny film wszech czasów, czyli „Mad Max 2” (walczący o ten tytuł z „Mad Maxem 4”) posiada fabułę szczątkową. W literaturze najlepszą i najbogatszą powieścią postapo jest „Bastion” Stephena Kinga (choć z fanami biblijnej Apokalipsy Świętego Jana mogę nie chcieć się spierać). Obok tej kreacji „Księga Bezimiennej Akuszerki” nawet nie stała.

Siłą książki Elison nie są również postacie, mało skomplikowane i niezbyt zapadające w pamięć. Dotyczy to także głównej bohaterki, która i tak wydaje się być najbardziej interesująca. Na niej w sposób naturalny koncentruje się cała uwaga, reszta ma charakter epizodyczny i stanowi dla niej „punkt odbicia” fabularnego. Jednak i ją dotyka w końcu bezbarwność. Staje się trochę jak bohater starych seriali (np. „Ścigany” czy „Autostrada do nieba”), który pojawia się w życiu innych ludzi, aby pomóc im w kłopotach i następnie odchodzi w siną dal.

Skłamałbym pisząc, że powieść mi się nie podobała. Czytałem z dużym zainteresowaniem, choć także z powodu „skrzywienia” mojego gustu na punkcie tego gatunku. W takich powieściach czy filmach zawsze mnie interesuje najbardziej to, dokąd wszystko prowadzi. Jest to ciekawsze niż rozwiązanie jakiejkolwiek zagadki kryminalnej (może za wyjątkiem tożsamości Keysera Sӧze). W tej historii bohaterka dociera do kresu wędrówki i autorka pod koniec idzie na łatwiznę w torowaniu jej drogi. Tłumaczy to epizodyczność fabuły, ale szkoda że Meg Elison nie zadała sobie więcej trudu. Mimo warsztatowych niedoskonałości powieść napisana jest sprawnie, szybko się ją czyta. To 343 strony, żadne wyzwanie w tym przypadku.

Jak wynika z opisu kolejnych części, te zostaną poświęcone innym bohaterkom, a fabularnie będą rozgrywać się później niż wydarzenia z „Księgi...”. Zatem ta powieść jest zamkniętą całością, a kolejne będą rozwijały wykreowany świat, przedstawiony oczyma innych postaci (jedną czytelnik pozna już „Księdze...”) i w innym punkcie rozwoju postapokaliptycznej rzeczywistości. To daje jakąś nadzieję, że autorka rozwinie swoją wizję, być może poprawi także warsztat. Trylogia ma potencjał. I jeśli tylko Meg Elison znajdzie, a raczej znalazła (obydwie powieści zostały już wydane za oceanem) w sobie siłę, aby rozwinąć wcześniej wymienione elementy, czytelnik powinien się przy nich dobrze bawić. Nie wiem, czy jej się to uda. Ale potrzymam kciuki.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-11-02 21:26:04
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Migawka"


 Binet, Laurent - "Cywilizacje"

 Weeks, Brent - "Gorejąca biel"

 Liu, Cixin - "Wędrująca Ziemia"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki"

 Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

Fragmenty

 Bishop, Anne - "Światło i Cienie"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS