NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

de Castell, Sebastien - "Tron tyrana"

Weeks, Brent - "Gorejąca biel", część 2

Ukazały się

Sablik, Tomasz - "Winda"


 Binet, Laurent - "Cywilizacje"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Vonnegut, Kurt - "Sinobrody" (2020)

 Jabłoński, Mirosław P. - "Wyspa Tegmarka"

 Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Waleczny" (2020)

 Jones, Diana Wynne - "Zamek w chmurach"

 Kuang, Rebecca F. - "Republika smoka" (miękka)

Linki

Day, Kate Hope - "Co, jeśli…"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: If, Then
Tłumaczenie: Wiesław Marcysiak
Data wydania: Wrzesień 2020
ISBN: 978-83-8116-942-4
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140x205
Liczba stron: 344
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2019



Day, Kate Hope - "Co, jeśli…"

„Co, jeśli…” to spokojna fabularnie powieść. Nie dzieje się w niej dużo. Czytanie jej przypomina pływanie łódką po jeziorze. Spokój, cisza, relaks. Nawet dramatyzm, który jest w nią wpisany nie ma na celu wyciągnięcia czytelnika na skraj fotela, w oczekiwaniu na kulminację.

Historia rozgrywa się w niewielkim mieście, położonym gdzieś u podnóża góry, która jest nieaktywnym wulkanem. Koncentruje się na czwórce bohaterów; ich losy są ze sobą dosyć zwyczajnie powiązane. Mark jest biologiem, który poszukuje finansowania dla projektu dotyczącego badania niewytłumaczalnych migracji pewnego gatunku żab, co może ostrzegać przed nadchodzącym kataklizmem. Ginny jest jego żoną, utalentowanym i pochłoniętym pracą chirurgiem. Cass zaś jest filozofką, która przedkłada macierzyństwo nad napisanie naukowej pracy. Wreszcie Samara – agentka nieruchomości zmagająca się z żałobą po matce. Uporządkowane, zwyczajne życie tych ludzi zaczyna być stopniowo zaburzane. Najpierw wygląda to jak sen – widzą siebie, ale nie w dotychczasowych rolach. Potem te „sny”, czy widzenia zaczynają stawać się realistyczne. Stopniowo zaciera się granica między rzeczywistością a jej alternatywną wersją.

Nietrudno się domyślić w trakcie lektury, co będzie wydarzeniem kulminującym fabułę. Ale, jak wspomniałem, nie jest to moment, na który czytelnik czeka z niecierpliwością. W zasadzie nie wiem, na co się w tej powieści z niecierpliwością czeka. Być może na odpowiedzi, dokąd fabuła zmierza. Wszystkie postaci budzą sympatię, nawet alternatywne wersje ich losów, inne wybory podjęte w życiu nie wpływają zasadniczo na zmianę stosunku do nich. Są nakreślone cienką kreską, wiarygodnie.

Powieść ma spokojny rytm, ale wydarzenia konsekwentnie eskalują; połączenie alternatywnych płaszczyzn powoli zaburza to, czym jest rzeczywistość i kim są bohaterowie. Nawet oni sami tego nie wiedzą i to zaplątanie ma chyba służyć temu, aby mogli poznać przede wszystkim siebie. Zaakceptować podjęte wybory, pogodzić się z konsekwencjami wydarzeń z przeszłości. Ma to w sobie coś z amerykańskiego filmu, w którym droga bohatera zmierza do tego jednego momentu, w którym godzi się sam ze sobą, z życiem. Zamyka pewien rozdział, aby pójść dalej. Niemniej, autorka nie daje tu żadnego terapeutycznego popisu. Nie okrasza losów postaci żadną psychoterapeutyczną lekcją, nie egzorcyzmuje ich nadmiernie. I to mi się podobało. Nie ma też filozofowania o naturze rzeczywistości, prób wyciągania ogólnych wniosków, czy szukania większych sensów. Niemniej, nie wiem wobec tego, o co autorce chodziło. W jakim celu napisała tę powieść. Z pewnością nie była nim rozrywka, zapewnienie czytelnikowi dramatycznych emocji. Nie jest to również powieść aspirująca do wielkiej prozy, czy wprost do miana GAN (Great American Novel). Należałoby ją usytuować gdzieś „po środku” - niezupełnie obyczajowa, niezupełnie fantastyczna, niezupełnie dramat.

Ostatecznie, spodobała mi się. Nawet jeśli nie jest porywająca, to ma w sobie relaksacyjny urok. Nie jest ani skomplikowana, ani długa. Przeczytałem ją raptem w trzy popołudnia. Wprawdzie w pamięci na długo mi nie zostanie, ale nie był to czas stracony.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-10-17 10:41:34
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Day, Kate Hope - "Co, jeśli…"


 Le Guin, Ursula K. - "Kotolotki"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Vonnegut, Kurt - "Galapagos"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

Fragmenty

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS