NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

de Castell, Sebastien - "Tron tyrana"

Weeks, Brent - "Gorejąca biel", część 2

Ukazały się

Sablik, Tomasz - "Winda"


 Binet, Laurent - "Cywilizacje"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Vonnegut, Kurt - "Sinobrody" (2020)

 Jabłoński, Mirosław P. - "Wyspa Tegmarka"

 Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Waleczny" (2020)

 Jones, Diana Wynne - "Zamek w chmurach"

 Kuang, Rebecca F. - "Republika smoka" (miękka)

Linki

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)
Wydawnictwo: Rebis
Kolekcja: Wehikuł czasu
Tytuł oryginału: Where Late the Sweet Birds Sang
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Data wydania: Lipiec 2020
ISBN: 978-83-8188-113-5
Oprawa: zintegrowana
Format: 135 x 215
Liczba stron: 296
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 1975



Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

Taka piękna solidarność


Zmiany klimatyczne, grożące przyszłością ludzkiej cywilizacji. Towarzyszące im zanieczyszczenia i epidemie, coraz intensywniejsze konflikty o coraz trudniej dostępne zasoby. Nieznane choroby, wywołujące bezpłodność. Ludzkość, rozumiana jako społeczeństwo, gatunek, czy zbiór indywidualności staje przed krytycznymi wyborami, od których zależy cała przyszłość. Punkt wyjścia powieści Kate Wilhelm „Gdzie dawniej śpiewał ptak” przypomina wiele postapokaliptycznych książek. Pierwszy raz wydana w Polsce blisko czterdzieści lat temu, a teraz wznawiana w serii Wehikuł Czasu (w tym samym tłumaczeniu Jolanty Kozak), pozycja amerykańskiej autorki i działaczki fandomowej wyróżnia się jednak spośród literatury tego typu nietypowym rozłożeniem akcentów.

Powieść jest podzielona na trzy części, a akcję każdej z nich dzieli od poprzedniej kilkanaście fabularnych lat. O początku wspomniałem już wyżej: perspektywę końca znanej nam cywilizacji poznajemy z punktu widzenia grupy skupionej wokół pewnej rodziny mieszkającej w amerykańskiej Wirginii, a przede wszystkim Davida Sumnera, młodego naukowca, na którego spada istotna część odpowiedzialności za wymyślenie sposobu przetrwania gatunku. Bohaterowie potrafią już klonować zwierzęta; problem polega na tym, że tak uzyskane osobniki są w znacznym stopniu bezpłodne. Badania Davida wskazują, że zdolność do rozmnażania się może wrócić w kolejnych etapach klonowania. Na dalsze testy brakuje już jednak zwyczajnie czasu, liczebność populacji spada, a ostatnie ciąże kończą się albo poronieniami, albo szybką śmiercią noworodków. Pora więc rozpocząć klonowanie, i liczyć na to, że wstępne wyniki Davida kiedyś znajdą potwierdzenie w praktyce…

Na kolejnych stronach książki Wilhelm nie znajdziemy zbyt wielu opisów samej apokalipsy, a nawet i globalna rzeczywistość po katastrofie jest prezentowana dość fragmentarycznie. Pewne elementy kolejnych części powieści kojarzą się z „Nowym wspaniałym światem” Aldousa Huxleya, ale w tym przypadku nacisk leży zdecydowanie gdzie indziej. Na pierwszy plan dość szybko wysuwają się dwa pytania. Pierwsze dotyczy granic solidarności wewnątrzgatunkowej i rozmiaru poświęceń, na które bylibyśmy gotowi w imię przetrwania rodzaju ludzkiego. Czy naprawdę wtedy, gdy w grę przestałyby wchodzić osobiste instynkty rodzicielskie i więzy krwi – bezpłodność jest przecież w powieściowym świecie powszechna – nadal stać by nas było na wyrzeczenia dla abstrakcyjnie rozumianej „ludzkości” i jej istnienia po naszej śmierci? Drugie pytanie dotyczy zaś znaczenia słowa „ludzkość”. Gdzie leżą granice gatunku? Czy sklonowane, pozbawione czysto indywidualnych cech istoty, będą miały inne cechy? Czy utworzą diametralnie inne społeczeństwo? I czy będzie to wciąż społeczeństwo „ludzkie”?

Melancholijnej i intrygującej narracji, pisanej prostym językiem, towarzyszy wiele interesujących obserwacji. Autorka, uczciwie opisując solidarność i determinację klonów, staje jednak jednoznacznie po stronie indywidualizmu, traktując go jako czynnik determinujący kreatywność, uczucia, a także na przykład zdolność uczenia się. Losy „potomków” rodziny Sumnerów nie wiążą się może z wielkim dramatycznym napięciem, ale zachęcają do refleksji. Choćby nad tym, jak opisywałby je ktoś stojący po stronie świadomości kolektywnej…

W dość nierównej serii Rebisu książka Wilhelm to z pewnością pozycja wyraźnie się wyróżniająca.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2020-09-21 09:07:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Day, Kate Hope - "Co, jeśli…"


 Le Guin, Ursula K. - "Kotolotki"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Vonnegut, Kurt - "Galapagos"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

Fragmenty

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS