NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

Watts, Peter - "Ognisty deszcz"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

Linki

Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"
Wydawnictwo: IUVI
Tytuł oryginału: The Ten Thousand Doors of January
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Data wydania: Maj 2020
ISBN: 978-83-7966-061-2
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 135×205mm
Liczba stron: 462
Cena: 34,90 zł



Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

Magiczne drzwi prowadzące do innych światów to klasyczny motyw w literaturze wykorzystywany od C. S. Lewisa po Andrzeja Sapkowskiego; o baśniach czy legendach nie wspominając. To temat tak symbolicznie nośny, że nie sposób go nie tropić nawet w fantastyce kosmicznej (np. w cyklu „Ekspansja” Jamesa S.A. Coreya), a nawet czystej nauce (wormhole). Jednocześnie to temat tak stary, że może warto sięgnąć po „Złotą gałąź” Fraziera i szukać w nich pierwotnych znaczeń: przejścia – między życiem a śmiercią, między początkiem i końcem, dzieciństwem a dorosłością, motywów inicjacyjnych. Alix E. Harrow, pisząc „Dziesięć tysięcy drzwi”, nie użyła magicznych drzwi tylko jako wygodnego rekwizytu, punktu wyjścia do przygodowej, rozrywkowej fabuły. W zasadzie to mnie zaskoczyło, ponieważ spodziewałem się właśnie tego typu czytanki fantasy; a otrzymałem powieść nieco ambitniejszą w zamiarach i (częściowo) w wykonaniu.

Fabularnie książka oferuje opowieść pozbawioną fajerwerków. Nie ma w niej porywającej misji, przeznaczenia, zapierających dech w piersiach nowych światów, pogoni, ucieczek, walk. Zaczyna się, jeśli w tej powieści może istnieć początek, w amerykańskiej Nowej Anglii, na początku XX wieku. W dziejach Ameryki to miejsce szczególne – kolebka narodu, mity związane z procesami tzw. czarownic z Salem, wreszcie, część „magicznego” Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Czyli czegoś co można nazwać „amerykańskim pasem legend”, stworzonym przez historię i popkulturę, wiodącym od Maine (powieści Stephena Kinga) przez Wirginię (zaginiona kolonia Roanoke), Karolinę Północną i dalej na południe, uwzględniając legendy czy opowieści historyczne o piratach. W zasadzie, gdzie indziej w USA magiczne drzwi do innych światów wydają się bardziej na właściwym miejscu? Może tylko w oniryczno-depresyjnym Los Angeles.

Główną bohaterką jest dziewczyna o imieniu January, przebywająca pod opieką osoby, dla której jej ojciec zbierał kolekcjonerskie artefakty. Pan Locke, opiekun, jest bardzo bogaty a jego posiadłość odpowiednio imponująca i tajemnicza, i to w jej murach January odkryje Drzwi. Warto zaznaczyć, główna bohaterka posiada mieszane pochodzenie, co – na początku XX wieku w USA – nawet na liberalnym Wschodnim Wybrzeżu życia zapewne nie ułatwiało. Niemniej, sednem powieści nie jest zgłębianie społecznych nierówności, czy rasowych uprzedzeń, choć od nich nie ucieka. Stanowią niezbędną dawkę realizmu, dzięki której powieść zyskuje jakiś kontekst, a rzeczywistość nie jest koturnowa czy pretekstowa. Zresztą, znalezienie Drzwi i przejście przez nie również nie stanowi punktu wyjścia. W gruncie rzeczy dosyć szybko autorka dodaje kolejny poziom narracji, a cała historia staje się powieścią w powieści. Tworzenie tego typu meta-fikcji prowadzi do zmiany oczekiwań odnośnie fabuły i łatwo można zdać sobie sprawę, że za opowieścią w opowieści może kryć się inny cel. January, czytając książkę o przygodach Adelaide, jest przekonana, że czyta powieść zostawioną jej przez zaginionego ojca. Zaś odkrywana historia prowadzi do zmiany nie tylko postrzegania przez nią świata, pozwoli także na odkrycie i zrozumienie siebie. Alix E. Harrow całą opowieść stara się nasycić nie tyle motywem przejścia, co właśnie zrozumieniem jego konsekwencji, pogodzenia się z nimi i przeszłością. Choć powieść posiada konwencjonalne, tradycyjne a przez to – możliwe, że i rozczarowujące zakończenie; nie sposób oprzeć się szukaniu w niej metafor. Podanych z przyjemną dawką nostalgii, tęsknoty za tym, co nieodwracalnie minęło (w tym przypadku za dzieciństwem). Jest w tym zakończeniu pewna naiwność, że można zmienić świat. Zwłaszcza z uwagi na metodę tej zmiany.

Po zakończeniu lektury nie potrafiłem zdecydować, co sądzę o powieści. I nadal nie jestem w stanie. Z pewnością nie jest to rozrywkowa przygodowa fantasy dla młodzieży, jak wspomniałem na początku. Autorka postawiła sobie ambitny cel – nie dziwią nominacje do Hugo i Nebuli. Czy udało się jej sprostać zamiarom, a w szczególności pogodzić je z gustami masowego odbiorcy, to rzecz trudna do rozstrzygnięcia. Tak czy inaczej: tego typu fantastyki, łączącej ambitniejsze tematy i formy, a podanej przystępnie i przyjemnie, nie ma dużo na rynku. Dlatego warto zwrócić na tę powieść uwagę.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-08-11 18:03:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 20:01 11-08-2020
Jezu...
główna bohaterka posiada mieszane pochodzenie

Pochodzenia nie można posiadać, można tylko mieć.
powieść posiada konwencjonalne (...) zakończenie

Powieść nie może nic posiadać (posiadać może tylko człowiek). Nie można też posiadać zakończenia.

I te błędy były najciekawsze w recenzji. Tak jak jej autor po przeczytaniu książki, nie potrafi nic o niej powiedzieć, tak ja po przeczytaniu "recenzji" nie jestem nic w stanie powiedzieć ani o recenzji, ani o książce.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

romulus - 16:41 13-08-2020
Przepraszam, że nie streszczałem. :) Może tak byłoby łatwiej i szybciej napisać o niej. :)
A za błędy przepraszam na serio. :)

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"


 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS