NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haladyn, Krzysztof - "Antywirus"

Bardugo, Leigh - "Dziewiąty dom"

Ukazały się

Fry, Stephen - "Mythos"


 Morgan, Richard - "Trzynastka" (Mag)

 Ziemiański, Andrzej - "Achaja", tom 1 (2020)

 Ziemiański, Andrzej - "Achaja", tom 2 (2020)

 Ziemiański, Andrzej - "Achaja", tom 3 (2020)

 Wraight, Chris - "Leman Russ"

 Haley, Guy - "Mroczne Imperium"

 Alanson, Craig - "SpecOps"

Linki

Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki" (wyd. kolekcjonerskie)
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Dzieła Wybrane Philipa K. Dicka
Tytuł oryginału: Galactic Pot-Healer
Tłumaczenie: Jacek Spólny
Data wydania: Czerwiec 2020
ISBN: 978-83-8188-069-5
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 150x225 mm
Liczba stron: 232
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 1969



Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

A kto jest twoim Glimmungiem?


„Druciarz Galaktyki” to jedna z moich ulubionych mniej znanych powieści Philipa K. Dicka. Powstała w złotym okresie Amerykanina, dwa lata po „Ubiku”, rok przed „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant”. Tym razem powieściowym everymanem jest Joe Fernwright, mieszkający w Stanach Zjednoczonych przyszłości specjalista od naprawy ceramiki, bezrobotny rozwodnik i przeciętniak, któremu satysfakcji nie sprawia już nawet Gra, która wcześniej odciągała go od szarej codzienności. Sytuację bohatera zmienia dopiero niespodziewany kontakt z istotą z Syriusza Pięć, na poły mitycznym i wszechmocnym, a na poły komicznym Glimmungiem, kosmicznym Faustem zbierającym po całej Galaktyce ekipę rzemieślników mających wypełnić na ojczystej planecie przybysza pewną tajemniczą misję. Fernwright praktycznie nie ma wyboru – udaje się więc w międzygwiezdną podróż, by stanąć przed zadaniem wydobycia z morskich głębin legendarnej katedry, Heldskalli, zmierzyć się z zapowiadającymi nieuchronną klęskę proroctwami, a może i znaleźć wreszcie swoje miejsce we Wszechświecie.

Na dwustu stronach wartko płynącej opowieści Dick mieści dziesiątki motywów, które zyskały mu szeroką i zasłużoną sławę, choć zwykle są kojarzone z innymi książkami Amerykanina. Rolę Yijing z „Człowieka z Wysokiego Zamku” pełni w „Druciarzu” Księga Kalendów, wątki zbiorowej świadomości i niecodziennych sposobów komunikacji są żywcem wyjęte z „Ubika”, potencjalnie omylne przepowiadanie przyszłości to podstawa „Raportu mniejszości”, a istnienie lustrzanych rzeczywistości i bytów to zaś niemal znak rozpoznawczy całej twórczości Dicka. Fundamentalnym filozoficznym pytaniom towarzyszy w powieści zaskakująco wiele humoru i przenikliwe analizy dotyczące przyszłości ziemskiego społeczeństwa. Wspomniana wcześniej Gra rozbawi każdego, kto miał do czynienia z automatycznymi translatorami. Sytuacja, w której mieszka się w piwnicy o ścianie wyposażonej w piękny cyfrowy widok, a pewna inwestycja w chemiczne środki wspomagające pozwala zapomnieć o fałszywości pejzażu, wydaje się gorzkim komentarzem do neoliberalnych mitów o wolnym rynku – tak samo jak krańcowa troska i kontrola rządu Stanów Zjednoczonych nad najmniejszymi aspektami życia obywateli jasno pokazuje zagrożenia związane z socjalistycznymi marzeniami o silnym państwie. Ba, działania Fernwrighta z początku powieści kojarzą się nieodparcie ze szperaniem po internecie w poszukiwaniu wiedzy, pociechy i mentoringu…

Słowem kluczem do powieści jest „przewrotność”. Apokaliptyczne przepowiednie Księgi Kalendów przynoszą komiczne stworki. Potężny Glimmung kontaktuje się z Ziemianami przy pomocy niepoważnych audycji radiowych i wiadomości zostawianych w toalecie. Klęska i sukces stanowią dwie strony tego samego medalu i często nie sposób ich od siebie odróżnić, a głębokie filozoficzne wybory, których stawką jest istnienie świata, oraz rozważania inspirowane fundamentami wielkich religii mieszają się z pełnymi humoru scenkami nawiązującymi choćby do unikania płacenia podatków przez sprytnych wierdziów, czyli Syriuszowych szoferów. Nawet finał książki pozostaje wyjątkowo niejednoznaczny.

Nowemu wydaniu towarzyszy, tak jak w przypadku każdej z pozycji z serii Rebisu, wstęp. Tym razem napisała go Anna Kańtoch.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2020-07-30 09:58:15
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Binet, Laurent - "Cywilizacje"


 Weeks, Brent - "Gorejąca biel"

 Liu, Cixin - "Wędrująca Ziemia"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki"

 Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Szostak, Wit - "Cudze słowa"

Fragmenty

 Bishop, Anne - "Światło i Cienie"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS