NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kristoff, Jay - "Bezświt"

Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Ukazały się

Burroughs, Edgar Rice - "Zagubieni na Wenus"


 Farmer, Philip J. - "Odyseja Greena"

 Smith, E.E. Doc - "Szary Lensman"

 Saulski, Arkady - "Krew kamienia"

 McClellan, Brian - "Krew Imperium"

 Watts, Peter - "Ognisty deszcz"

 Kristoff, Jay - "Bezświt"

 Kain, Dawid - "Wszystkie grzechy korporacji Somnium"

Linki

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem" (Wehikuł czasu)
Wydawnictwo: Rebis
Kolekcja: Wehikuł czasu
Tytuł oryginału: The Stars, My Destination
Tłumaczenie: Andrzej Sawicki
Data wydania: Czerwiec 2020
ISBN: 978-83-8188-068-8
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 320
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 1956



Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

Do zdżauntowania jeden krok


Przełomowe wynalazki pojawiają się często w dramatycznych okolicznościach. Kiedy pod koniec XXIV wieku w laboratorium na Kallisto pewien badacz nazwiskiem Jaunte zaprószył ogień, jedynym ratunkiem było dla niego momentalne znalezienie się przy odległej o dwadzieścia metrów gaśnicy. Udało się. Eksperyment powtarzało wielu śmiałków – i choć liczni stracili życie, dzięki ich poświęceniu zdolność dżauntowania, czyli teleportacji, stała się powszechna. Pomyślne przeniesienie się wymagało już tylko precyzyjnej znajomości punktu docelowego. Jednak wciąż nie udawało się dokonywać go w przestrzeni kosmicznej, co odgrywało kluczową rolę z uwagi na zaogniający się konflikt między mieszkańcami planet wewnętrznych a osadnikami żyjącymi na księżycach Jowisza, Saturna i Neptuna.

Tak wygląda tło akcji „Gwiazd moim przeznaczeniem”, opublikowanej w 1956 roku (w Wielkiej Brytanii) powieści amerykańskiego autora Alfreda Bestera, wznowionej przez Rebis w serii Wehikuł Czasu. Głównym bohaterem książki jest Gulliver Foyle, dość prymitywny mechanik, który z bliżej niejasnych przyczyn pozostaje przy życiu jako jedyny członek załogi „Nomada”, niegdyś statku kosmicznego, a teraz unoszącego się między Marsem a Jowiszem wraku. Uwięziony w niewielkim schowku na narzędzia Foyle spędza kilka miesięcy w bezsilnym oczekiwaniu na ratunek. Gdy podczas jednej z wypraw do zrujnowanej sterówki wreszcie dostrzega przez iluminator zbliżającą się jednostkę, a potem udaje mu się przy pomocy flar zwrócić uwagę jej załogi na wrak „Nomada”, jego radość jest niezmierzona. W tym większą wpada wściekłość, gdy przelatujący obok statek mija go, nie zatrzymując się. Zaobserwowana nazwa i numer rejestracyjny, „Vorga T:1339”, wkłuwają się w głowę Foyle’a niczym wypalone rozżarzonym żelazem. Żądza zemsty okazuje się gigantyczną motywacją, prowadzącą prostego mechanika okrężną drogą z powrotem na Ziemię, a jak się ostatecznie okazuje, nawet dużo dalej.

Dynamiczna akcja powieści mogłaby stanowić wzorzec fantastyki przygodowej, z wszystkimi jej wadami i zaletami. Foyle zmienia scenerie, odwiedzając różne społeczności, od kolonii „dzikich” potomków naukowców na Planetoidzie Sargassowej, po śmietankę ziemskiej arystokracji czy osadzonych w wykutym w skale i uniemożliwiającym dżauntowanie więzieniu. Po drodze ulega rozmaitym modyfikacjom, zarówno czysto fizycznym, jak i mentalnym, a nawet zmienia nazwisko. Fabuła bywa dość chaotyczna, a szczęśliwe zbiegi okoliczności pozwalające szukającemu dowództwa „Vorgi” mechanikowi wyrwać się z kolejnych tarapatów po głębszej analizie wydają się mało wiarygodne. Takie już prawo sensacyjnej prozy. To, co książkę Bestera wyróżnia, to bogaty pejzaż niesztampowych postaci drugoplanowych: bogacz Presteign z Presteignów oraz jego córka Olivia postrzegająca zamiast światła widzialnego fale podczerwone i radiowe, kapitan wywiadu Y’ang Yeovil, radioaktywny naukowiec Saul Dagenham, buntowniczka Jisbella McQueen czy zakompleksiona jednostronna telepatka Robin Wednesbury to tylko niektóre z nich. Kontakty z tą gromadą zmieniają Foyle’a i pozwalają mu odkryć coś więcej poza zemstą, znaleźć motywację, która umożliwi mu, a wraz z nim i ludzkości, sięgnięcie dalej. Bester przekonuje, że nawet dżauntowanie to nie koniec dostępnych ludziom technologii. Każdy wynalazek niesie ze sobą zagrożenia (warto przyjrzeć się choćby temu, jak zdolność teleportacji wpływa na sytuację kobiet w powieściowym świecie), a jednocześnie otwiera drzwi prowadzące ku nowym rzeczywistościom.

Żywe, interesujące postaci i dynamiczna akcja sprawiają, że inspirowane „Hrabią Monte Christo” „Gwiazdy moim przeznaczeniem” zdają się idealnie nadawać do ekranizacji – może nawet w formie serialu? Niestety jak do tej pory kolejne próby sfilmowania powieści kończyły się niepowodzeniem.

Świetnie znana na Zachodzie książka Bestera, traktowana czasami wręcz jako wczesna zapowiedź literatury cyberpunkowej (świat megakorporacji, mechaniczne modyfikacje ciała) do Polski trafiła dopiero w latach osiemdziesiątych, pierwotnie na łamy Fantastyki. Dobrze, że jest teraz u nas przypominana w niezłym tłumaczeniu Andrzeja Sawickiego. Można mieć nadzieję, że dołączy do niej niedługo i druga klasyczna powieść Bestera, „Człowiek do przeróbki”. Zasłonę milczenia należy spuścić na okładkę. Na szczęście zawartość, choć niepozbawiona wad, jest dużo ciekawsza.




Autor: Adam Skalski
Dodano: 2020-07-14 14:28:30
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Raven86 - 19:19 15-07-2020
Mnie książka nie porwała. Dużo chaosu i naciągnięć. Główny bohater taki se. Troszkę bardziej mi podpasował mniej chwalony Człowiek do przeróbki

nosiwoda - 10:27 16-07-2020
Gwiazdy moim przeznaczeniem to była jedna z moich ulubionych powieści SF. Czytałem ją parę razy - gdy tylko dostanę w ręce nowe wydanie, przeczytam ją ponownie. Ciekawe, czy utrzyma się wcześniejszy stan satysfakcji - troszkę się obawiam, także z uwagi na nowsze tłumaczenie (czytałem wersję z CIA Books). Ale ten Monte Christo w kosmosie, gdy czytałem w młodości, porwał mnie zarówno wizją (Presteign z Presteignów), jak i szybkością akcji oraz cyrkowymi ekstrawagancjami Fourmyle'a oraz antybohaterskością głównej postaci.

Kszych - 22:18 16-07-2020
@nosiwoda +1

Komentuj


Konkurs

Wygraj drugi Kroniki World of Warcraft


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"


 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS