NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Ukazały się

Schmitz, James H. - "Plazmoidy"


 Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

Linki

Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"
Wydawnictwo: NieZwykłe
Cykl: Interdependency
Tytuł oryginału: The Consuming Fire
Tłumaczenie: Paweł Grysztar
Data wydania: Maj 2020
ISBN: 978-83-8178-305-7
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140×200mm
Liczba stron: 320
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2018
Tom cyklu: 2



Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Zapowiedź wydania tej powieści przyjąłem z ulgą. John Scalzi to pisarz popularny, ale nie w Polsce. Dwa podejścia do serii „Wojna starego człowieka” (i wydanie powieści „Czerwone koszule”) niczego najwidoczniej nie zmieniły; serca polskich czytelników fantastyki pozostały obojętne dla tej rozrywkowej fantastyki, która stoi na niezłym poziomie. Zatem ci, którzy chcieliby poznać ciąg dalszy „Wojny...”, skazani są (wciąż) na angielskie wydania. To się zapewne nie zmieni.

„Imperium w płomieniach” to kontynuacja „Upadającego imperium” i druga część trylogii „The Interdependency”. Jest niemal pod każdym względem powieścią lepszą od powieści otwierającej trylogię. Przy tym pamiętać należy, że to fantastyka rozrywkowa. John Scalzi nie sili się na żadne naukowe dysertacje czy wyjaśnienia. Nie przejmuje się fizyką i zadawaniem Ważnych Pytań, kreowaniem Problemów czy Przesłań. Czytając „Imperium w płomieniach” miałem wrażenie, że autor dobrze się bawił, pisząc tę powieść. Być może lepiej niż w przypadku części pierwszej; czasami bawił się chyba aż za dobrze.

W drugiej części, co oczywiste, nie trzeba już przedstawiać świata ani bohaterów. W obsadzie głównych ról nie zmienia się wiele. W dalszym ciągu fabuła dotyczy rozpadu Nurtu, czyli czegoś w rodzaju międzygwiezdnej „autostrady”, której używanie pozwoliło ludzkości rozprzestrzenić się po kosmosie. Teraz powstaje problem natury zasadniczej – rozpad Nurtu oznacza, że podróż między planetami potrwać może w najlepszym razie miesiącami, w najgorszym razie przez tysiące lat (w zależności od odległości). Dla międzygwiezdnego imperium ludzkości oznacza to katastrofę. Rządząca imperoks Grayland z od-zawsze-panującej dynastii Wu ma nielichy problem. Musi przekonać ludzkość, że widmo rozpadu jest poważne, co akurat przychodzi jej łatwo. Ale przede wszystkim musi zapanować nad imperium. Bowiem rodzący się chaos sprzyja różnym mniejszym i większym siłom, które chcą z niego wynieść jak najwięcej ku chwale własnego rodu. Przypomnieć należy o kapitalistyczno-feudalnym systemie „spinającym” ośrodki władzy i gospodarki. Władzę dzierży przedstawicielka rodu Wu, który zapewnił sobie przed stuleciami monopol i hojnie szafował nim, tworząc nową arystokrację. Ale skoro Nurt nie trwa wiecznie, to i władza rodu Wu też nie jest taka pewna.

Większość powieści to walka ze spiskami. Intrygi pałacowe i gabinetowe się mnożą. Cała akcja to knucie planów i spisków. Najbardziej dynamiczna część fabuły to egzekucja tychże planów i spisków. Elementem wykraczającym (ale niewiele) ponad ten aspekt, jest wyprawa Marce’a Claremonta do pewnego układu, który otworzył się chwilowo wskutek rozpadu jednej z „gałęzi” nurtu. Odkrycia w nim dokonane mogą zmienić wiele z przyszłości Imperium. Jednak, jeśli chodzi o bohaterów, w tej części błyszczy, znana z części pierwszej, Kiva. Charakterem, bezceremonialnością dominuje nad innymi postaciami powieści. Nawet nad złowieszczą hrabiną Nohamapetan. O Claremoncie i imperoks Grayland nie wspominając. Ale może to dobrze, że nie ma tu starcia charakternych postaci podobnych do niej. Powieść mogłaby nie pomieścić większej liczby samic/samców alfa. Bowiem tak jak poprzedniczka, nie jest obszerna. Trzysta stron z okładem (w ebooku) wystarcza jednak autorowi do tego, aby rozpędzić akcję i snuć efektowną sieć spisków.

John Scalzi pisze bardzo sprawnie, szybko wciąga czytelnika w wir opowieści. Nawet można mu zapisać po stronie wad, że nie stara się rozwodnić fabuły. Wydarzenia bowiem toczą się szybko, z kilkoma węzłowymi punktami, tworząc odpowiednią dynamikę i zaskakując czytelnika w większości przypadków. Niemniej, tempo wydawało mi się zbyt szybkie. A wykonanie niektórych planów zbyt łatwe. Do tego narracyjnie autor czasami się popada w dezynwolturę, w zakresie podejścia do kreowanej fabuły. Tak, jakby sam się od niej dystansował lub nabijał się z bohaterów. Ale może to kwestia mojego przeczulenia na tym punkcie. Lubię humor, akceptuję jego duże dawki w SF, jednak nie lubię w tym gatunku czytać pastiszów czy parodii (trzeba do tego mistrzowskiej ręki, a tych brakuje). Momentami Scalzi o to się ociera. To jednak dla niżej podpisanego wybaczalne dlatego, że kiedy już mnie ponownie wciągnął do tego świata, z żalem się z niego wyrywałem. Teraz trzeba tylko czekać na wydanie „The Last Emperoks”. Oby szybko. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby to nie był jednak koniec.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-05-23 10:18:46
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Krzysiek - 15:41 23-05-2020
To jest/ma być "tylko" trylogia ? Nie mam pod ręką pierwszego tomu ale zakodowałem, że w przedmowie Scalzi wspomina o wieloletniej umowie na ten cykl. Obawiałem się, że to będzie ciągnąć się bardzo długo i polski wydawca odpadnie po drodze.
BTW, nie wydaje Ci się, że Kiva to, niemal, kopiuj-wklej Avasarala ?

Shadowmage - 21:19 23-05-2020
Ponoć trylogia, znalazłem na wiki i jeszcze w jakimś miejscu:

It is the first of a series that was originally intended to be two books but is now a trilogy


Spriggana - 22:45 23-05-2020
Krzysiek pisze:To jest/ma być "tylko" trylogia ? Nie mam pod ręką pierwszego tomu ale zakodowałem, że w przedmowie Scalzi wspomina o wieloletniej umowie na ten cykl.

Scalzi ma wieloletnią umowę wydawniczą z TORem, ale w jej ramach wydaje różne rzeczy. https://whatever.scalzi.com/2015/05/25/about-that-deal/

romulus - 13:03 24-05-2020
Mógłby z tego zrobić fajny cykl pełen spisków i intryg. :) Ale pewnie skończy na trylogii.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS