NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Pilipiuk, Andrzej - "Księżniczka" (2020)

 Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd"

 Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Odważny" (2020)

 Kloos, Marko - "Wstrząsy wtórne"

 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

Linki

Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza"
Wydawnictwo: Powergraph
Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Data wydania: Listopad 2018
ISBN: 978-83-64384-86-8
Oprawa: twarda
Format: 13.5x20.5
Liczba stron: 744
Cena: 49,00 zł
Tom cyklu: 5



Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza"

Ludzkie tragedie i boskie konflikty


„Każde martwe marzenie” to już piąty tom serii „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” Roberta M. Wegnera. Nie ma takiego drugiego cyklu fantasy polskiego autora.

Opowieści z meekhańskiego pogranicza to rodzima seria fantasy napisana chyba z największym rozmachem, pełna postaci, wątków; z przebogatym światem przedstawionym, który nadal kryje przed czytelnikami niejedną tajemnicę. Zaczęło się stosunkowo niewinnie, od dwóch zbiorów opowiadań prezentujących wydarzenia z różnych rubieży i zakątków Imperium Meekhańskiego. Jednakże nawet już wtedy było widać, że Robert M. Wegner ma na całość znacznie szerzej zakrojony plan (wolał, jak sam przyznaje, początkowo wydawcy nie uświadamiać jak rozbudowana i złożona jest wizja na tę serię). Powieść Każde martwe marzenie to już piąta książka w serii, i w dużej mierze finalizuje pierwszy akt tej opowieści.

W tym tomie fabuła koncentruje się na kilku wątkach. Z jednej strony mamy opowieść z dalekiego Południa, gdzie zbliża się decydujące starcie wojsk Białego Konoweryn z olbrzymią armią zbuntowanych niewolników. Są tu dramaty ludzkie, ale i wymogi racji stanu, która potrafi postawić postacie przed trudnymi wyborami. Dla kontrastu jest też znacznie bardziej kameralna opowieść z Północy, gdzie oddział Czerwonych Szóstek trafia na magicznie utrzymującą się zimę i tajemnicę, która sięga daleko w przeszłość. Jej wyjaśnienie rzuca wiele światła zarówno na dotychczasowe wydarzenia w cyklu, jak i naturę samego świata, w którym przyszło żyć bohaterom.

To oczywiście nie są jedyne wątki w „Każdym martwym marzeniu”. Wątek Górskiej Straży łączy się z losami Altsina, chyba obecnie najbardziej enigmatycznej i skomplikowanej postaci serii. Pojawia się także opowieść dziejącą się w Mroku, krainie pomiędzy światami, gdzie znana już czytelnikom młoda bohaterka natrafia na nowych przyjaciół… tylko czy aby na pewno? Całość zaś spajają działania Meekhańczyków, którzy próbują zorientować się w narastającym chaosie i znaleźć klucz do wydarzeń, od których Imperium, a wręcz cały świat, zaczyna chwiać się w posadach. Niektóre fragmenty narad u Cesarza to mistrzostwo rozgrywania postaci i wątków.

W powieści Wegnera jest wszystko, czego czytelnicy wymagają od wybitnej powieści fantasy. Wykreowany świat jest przebogaty, pełen tajemnic i niuansów, które odsłaniane są krok po kroku (w „Każdym martwym marzeniu”, a w zasadzie jego końcówce, wreszcie dowiadujemy się więcej o kosmogonii świata przedstawionego), pojawiają się tu potężne bóstwa, nadprzyrodzone istoty, tajemnice i magiczne zagrożenia. Wreszcie mamy zarówno starcia małych oddziałów, jak i całych armii – a sytuacja potrafi zmienić się szybko i diametralnie. Jeśli nawet przeczuwamy twist fabularny, to jego kierunek może być zaskakujący.

Tak, autor potrafi kreować wydarzenia i na wielką, i na znacznie mniejszą skalę. Równie interesujące są przygody pojedynczych postaci lub niewielkich grup, co stworzone ze znacznie większym rozmachem historie, w których ścierają się całe armie, a jednostki są zaledwie niewielkimi trybami historii. Potrafi świetnie przykuwać uwagę czytelnika, budować jego więź z postaciami, wywoływać emocje i zaskakiwać. Mimo pokaźnych rozmiarów „Każdego martwego marzenia”, przez powieść wręcz się płynie, pożerając stronę po stronie.
W Polsce nie ma drugiego autora, który stworzyłby serię fantasy w zachodnim stylu, z naciskiem na epickość, kreację świata i wielowątkowość, a „Każde martwe marzenie” tylko to jeszcze dobitniej podkreśla. Pobrzmiewają tu chociażby echa – nie pierwszy zresztą raz – „Malazańskiej Księgi Poległych” Stevena Eriksona, ale to tylko jedno z możliwych skojarzeń. Tym bardziej, że proza Wegnera jest znacznie bardziej przystępna od twórczości Kanadyjczyka – i to mimo nagromadzenia wątków i postaci. Wyraźnie też widać, że całość jest skrupulatnie przemyślana, choć czasem trzeba długo czekać, by dany pomysł czy wątek w pełni wybrzmiał.

Wegner zapowiada jeszcze co najmniej trzy tomy w serii, więc przy obecnym tempie pisania możemy liczyć na jeszcze dekadę z Meekhanem. To świetna wiadomość, a jednocześnie chciałoby się, by następne tomy trafiały w ręce czytelników znacznie szybciej. Jednakże, jeśli autor utrzyma tak wysoki poziom rzemiosła, to pozostaje mu jedynie wybaczyć długą pracę nad każdym tomem i cierpliwe czekać na kolejne książki. Warto.

Recenzja pierwotnie ukazała się w „Nowej Fantastyce”.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2020-04-21 21:04:56
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 16:47 22-04-2020
Podpisuję się wszystkimi mackami pod tą recenzją!!!

cana - 17:12 23-04-2020
lubię meekhan, ale teraz to ja bym sobie poczytał w międzyczasie coś z uniwersum Przedwiecznych :-)

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Galapagos"


 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS