NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Ukazały się

Abnett, Dan - "Pancerz pogardy"


 Pilipiuk, Andrzej - "Traktat o higienie. Z dziejów dra Skórzewskiego"

 Jadowska, Aneta - "Kurczaczek i Salamandra"

 Jaumann, Bernhard - "Sępom na pożarcie"

 Brown, Ryk - "Aurora Cv-01"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (edycja limitowana)

Linki

Neila, Elizabeth i Mark - "Wszystko, co wiemy o UFO"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: Marzec 2020
ISBN: 978-83-8169-254-0
Oprawa: miękka
Format: 130mm x 200mm
Liczba stron: 200
Cena: 34,00 zł



Neila, Elizabeth i Mark - "Wszystko, co wiemy o UFO"

Zacząłem czytać tę „książkę” w ciemno, to jest nie wiedziałem, co to jest (choć tytuł mówi wszystko), ani kim są jej autorzy. Z nimi z kolei była taka trudność, że są kompletnie nieznani, pewnie żyją poza Systemem i nawet Goodreads niczego o tej książce nie wie. Po jej przeczytaniu nie dziwię się temu, że nikt ich nie zna. To stek bzdur bez składu i ładu, urągający podstawowym zasadom logiki, o zdrowym rozsądku nie wspominając. Trochę o nich można wywnioskować z opisu na Lubimy Czytać i jest to dosyć przygnębiające. Ponieważ jeśli ta „książka” jest zapisem ich czterdziestoletnich badań nad UFO to wyrzucili mnóstwo pieniędzy w błoto.

Swoją drogą ciekawe, czy kwestia tego, czym są Niezidentyfikowane Obiekty Latające musi być pozostawiona ludziom o słabych umysłach, których trochę nie wypada wyśmiewać z obawy, czy się czasem nie wyśmiewa kogoś intelektualnie niepełnosprawnego. Może UFO to po prostu sprawa zbyt idiotyczna, aby zajmować się nią na poważnie? Czy można to zrobić bez popadania w śmieszność? Zdarzyło mi się obejrzeć na którymś z kanałów Discovery lub National Geographic kilka ciekawych programów, które starały się podejść do tej kwestii na poważnie. Okazało się to dosyć proste. Brano jakieś wydarzenie „naznaczone” etykietką „spotkanie z UFO” i rozkładano je na czynniki pierwsze, a eksperci wskazywali na prawdopodobne rozwiązania dalekie od spotkania z Obcymi, boleśnie trywialne i pozbawione jakiejkolwiek tajemniczej otoczki. Z drugiej strony nadal są popularni ludzie mocno rozminięci z rzeczywistością lub korzystający z naiwności tych naprawdę rozminiętych z rzeczywistością (jak Alec Jones czy David Icke) i zarabiają pieniądze na sprzedawaniu naiwniakom swoich wizji i teorii. Problem w tym, że autorzy tej „książki” w zasadzie prezentują poziom mułu, a Alec Jones to przy nich ideał mędrca (co budzi grozę).

Kilka stron po rozpoczęciu czytania i już miałem na koncie pierwszego facepalma, kiedy trafiłem na zdanie, że jak można nie wierzyć w UFO, skoro są nawet wątpliwości odnośnie tego, że Hitler nie popełnił samobójstwa i przeżył wojnę. Przyznaję, że to już na wstępie „ustawiło” mi całą lekturę. Wiedziałem, że nic poważnego już w niej nie znajdę. I nie myliłem się, co mnie zrelaksowało i zwolniło z poważnego podejścia. Zresztą, na końcu okazało się, że „książka” liczy niespełna 200 stron. Połapałem się za późno, ponieważ czytałem ebooka i nie zwracałem uwagi na to, że „licznik” procentów bije tak szybko. Reszta tej „książki” to jakiś zbiór ogólników, powierzchownie potraktowanych przykładów, czy rzekomych dowodów na to, że UFO żyje i ma się dobrze; Obcy porywają ludzi i eksperymentują na nich. Na przykład dowodem na to, że w Trójkącie Bermudzkim może istnieć baza Obcych, jest rozmowa z jakimś pilotem, który przekazuje autorom „wstrząsającą wiedzę” pochodzącą z jego i jego kolegów rozważań i domysłów. Przy tym, ja już w tym momencie nie wierzyłem, że ci autorzy wyszli z domu i pojechali w ten rejon na jakiekolwiek poszukiwania. Zapewne wszystko wyssali z palca. Autorzy nie wykazują nawet minimum krytycyzmu albo go udają tak nieporadnie, jak pracownicy niektórych partyjnych mediów. Piszą po prostu pod ustaloną tezę. Za nic mają weryfikowanie twierdzeń, za nic najprostsze wyjaśnienia czy fakty. Jak na przykład to, że statystycznie liczba katastrof, czy zaginięć w rejonie Trójkąta Bermudzkiego nie odbiega od średniej światowej, niczym się nie wyróżnia (zobacz). I tak dalej. Najśmieszniejszym dowodem na istnienie UFO jest zaś fakt, że sąsiadka autorów wyśmiewała ich wiarę w latające spodki (widać muszą być znani w okolicy jako mocniej odjechani) dopóki sama nie spotkała Obcych na własnym trawniku. W tym momencie zacząłem się zastanawiać, czy ta „książka” nie jest czasem zapisem urojeń pacjentów szpitala psychiatrycznego.

Jednak przyznać należy autorom, że starają się bredniom nadać pozory autentyczności. Dzięki obfitemu odsyłaniu do „źródeł”. Są to książki innych „badaczy” UFO, a nawet tak „poważne” media, jak brytyjski tabloid „The Sun”, czy odtajnione dokumenty FBI. Niestety, kilka linków, które sprawdziłem, nie otwierało mi się, a jeden który „zadziałał” zanim dałem sobie spokój, odsyłał do historii, którą FBI badało, ale niczego nie potwierdziło. Podejrzewam, że z pozostałymi mogło być podobnie. Zresztą, jak na ogół wynika z odtajnionych dokumentów – nie ma w nich niczego niezwykłego. Co zresztą też jest dobrym paliwem dla tych, którzy wierzą w tego typu teorie – przecież rząd by nie odtajniał, że ma kontakty z UFO. Ta samo nakręcająca się spirala szaleństwa nie będzie miała końca. Nawet nie można mieć pretensji do tych, którzy chcą na niej zarobić. Autorzy tej „książki” czynią to jednak w sposób żenujący i prostacki wręcz. Pisząc fatalnie; odrzucając marnym stylem i niskim poziomem merytorycznym. Dziwne, że polski wydawca zdecydował się na wydanie tego straszliwego gniota. Rozumiem, że pieniądz nie śmierdzi, ale bez przesady.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-04-13 20:31:31
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 23:00 13-04-2020
>Rozumiem, że pieniądz nie śmierdzi, ale bez przesady<

Poczytaj turbolechickie książki Bellony - np. Bieszka, Szydłowskiego albo Kosińskiego, wtedy zobaczysz co to jest przesada, a Wszystko, co wiemy o UFO zaczniesz odbierać, jako niemal naukowy mainstream :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"


 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

 Szczerek, Ziemowit - "Cham z kulą w główie"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS