NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Ukazały się

Abnett, Dan - "Pancerz pogardy"


 Pilipiuk, Andrzej - "Traktat o higienie. Z dziejów dra Skórzewskiego"

 Jadowska, Aneta - "Kurczaczek i Salamandra"

 Jaumann, Bernhard - "Sępom na pożarcie"

 Brown, Ryk - "Aurora Cv-01"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (edycja limitowana)

Linki

Atwood, Margaret - "Testamenty"
Wydawnictwo: Wielka Litera
Cykl: Opowieść podręcznej
Tytuł oryginału: The Testaments
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
Data wydania: Luty 2020
ISBN: 978-83-80324-30-5/978-83-80324-29-9
Oprawa: twarda/miękka
Format: 155×238 mm/135×205 mm
Liczba stron: 464
Cena: 49,90 zł/39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2019



Atwood, Margaret - "Testamenty"

Przyznam od razu, że wobec „Opowieści podręcznej”, której luźną kontynuacją są „Testamenty”, nie żywiłem wcześniej sentymentu. Z pewnością nie oczekiwałem ciągu dalszego. Zakończenie pierwszej powieści jest na tyle zamknięte, choć pozostawia czytelnika z pytaniami odnośnie losu głównej bohaterki, że nie wymagało dopisywania. W związku z tym „Testamenty” taką prostą kontynuacją nie są. Akcja powieści rozgrywa się jakieś piętnaście lat po wydarzeniach z „Opowieści podręcznej”. To bardzo długi okres, aby „ominąć” także fabułę serialu. Mimo że w powieści powraca w głównej roli jedna z kluczowych postaci zarówno z tamtych fabuł (powieści i serialu).

Margaret Atwood oddała tym razem narrację trzem bohaterkom. Najciekawszą z nich jest Ciotka Lidia – jedna z funkcjonariuszek totalitarnego quasi-religijnego reżimu, jakim jest Gilead. W serialu scenarzyści poświęcili jeden odcinek, aby pokazać w retrospekcjach, dlaczego wykształcona, przyzwoita i empatyczna kobieta przyłączyła się do reżimu, który uprzedmiotawia kobiety w imię chorej religijnej ideologii i czerpie ze Starego Testamentu uzasadnienia dla totalitaryzmu. Nie wyjaśniono tego do końca, aby nie odbierać sobie szansy na kontynuowanie tej przemiany w kolejnych odsłonach. W „Testamentach” Margaret Atwood rzuca na to więcej światła i czyni to w sposób przewrotny. Który dodatkowo nie harmonizuje (jak dotąd) z fabułą serialową. Nie jest to jakiś większy problem, chyba że ktoś uzna „Testamenty” za kontynuację serialu. Niemniej, są w tej historii jeszcze inne wątki, które odnoszą się do serialu. Ich nie będę jednak zdradzał; czytelnik oglądający „Opowieść podręcznej” z pewnością tropy te wyłuska, zwłaszcza że nie są głęboko ukryte. Siłą rzeczy dopowiadają one losy trzech istotnych postaci z serialowej fabuły. Kolejną narratorką jest jedna z dziewcząt wychowywanych w Gileadzie i kształconych na Żonę, która pod wpływem pewnych wydarzeń dorasta do buntu. Trzecią zaś jest młoda mieszkanka Kanady, która odkrywa swoje związki z Gileadem. Losy tych trzech postaci są ze sobą ściśle splecione, nawet jeśli one początkowo nie zdają sobie z tego sprawy. Taka oczywistość nie przeszkadza w odbiorze fabuły.

Głównym celem, czy istotą opowieści było – jak mi się wydaje – pokazanie jak upadł, lub może upaść, despotyczny reżim wobec buntu pozbawionych swoich praw kobiet (pozbawionych w imię – moim zdaniem – fantazji zboczonych religijnie mężczyzn). To stwierdzenie musi być mocne, ponieważ nie trzeba wyobrażać sobie podobnego systemu. Wystarczy spojrzeć na islam i na pewne trendy w amerykańskim (i nie tylko) chrześcijańskim fundamentalizmie. Margaret Atwood była krytykowana za to, że jej powieść atakuje religię (chrześcijaństwo w szczególności) i tworzy fantastyczną organizację, która nie miałaby prawa zaistnieć. Nie sposób się z tą krytyką zgodzić. Przede wszystkim, zarówno w „Opowieści podręcznej”, jak i w „Testamentach” nie znajdziecie żadnego ataku na religię. Co więcej, w „Opowieści podręcznej”, to właśnie głęboko religijni ludzie tworzyli „kolej podziemną” dla kobiet uciekających z Gileadu. W „Testamentach” widać to słabiej, ale ta powieść skupia się na czymś innym (na rozkładzie systemu). Ani w jednej, ani w drugiej książce (o serialu nie wspominając) nie ma ataku na wiarę.

Również wspomniane opresyjne organizacje, które mogłyby być pierwowzorem dla Synów Jakuba istnieją i mają się dobrze. Nie mówię tu o szeroko pojętym „froncie” religijnej amerykańskiej prawicy, dla której ich obecny prezydent (dwukrotny rozwodnik, wiarołomca, lubieżnik, oszust i patologiczny kłamca) jest wzorem religijnych cnót, zaś czarnoskóry (były) prezydent, ojciec dwojga dzieci i wierny mąż jednej kobiety jest (czy był) wcieleniem Antychrysta. Choć już to by wystarczyło, aby pokazać, że Synowie Jakuba z powieści Margaret Atwood istnieli, istnieją i mają się dobrze. Jeśli komuś mało dowodów, to odsyłam do miniserialu Netflixa pt. „The Family”. To dokument o pewnej amerykańskiej organizacji religijnej. Bardzo ciekawy, nawet pomijając narracyjny dramatyzm.

Margaret Atwood napisała „Testamenty” chyba po to, aby dać nadzieję. Wszak wspomniana „Opowieść podręcznej” kończy się w sposób, który nie jest jednoznaczny. Nie dowiemy się z niej co się stało z June, jak potoczyły się losy Gileadu. Być może autorka uznała, że czasy, w których kobiety znowu chce się traktować jak reproduktorki, zmuszając je do przyjęcia określonych ról społecznych bez pytania o zdanie, wymagają jakiegoś literackiego drogowskazu, nadziei. Choć ta akurat nie jest łatwa; jednocześnie i tak okazuje się zbyt łatwa, jak na mój gust. W każdym razie bunt jest możliwy i może być katalizatorem zmian. Dziś nawet bardziej niż wcześniej hasło „Nolite te bastardes carborundorum” ma swoją moc i może wybrzmieć jako zawołanie do buntu.

Mimo to „Testamenty” nie są, moim zdaniem, żadnym buntem ani sygnałem do niego. Nie stanowią nawet żadnego wyraźnego manifestu. Tego się obawiałem w przypadku tej książki. Ponieważ nie lubię manifestów politycznych w literaturze, zwłaszcza takich, które przysłaniają literaturę. Wyjątek czynię dla Ayn Rand, ale nie dlatego, że się z nią zgadzam (wszak jej powieści literacko są gniotami). Margaret Atwood jest przede wszystkim pisarką i chyba nie miesza w twórczości ról pisarki i aktywistki. Jeśli już przemyca myśli czy idee, to czyni to w sposób mądry i wyważony, pozbawiony publicystyki lub wykładu. Zostawia pole do dyskusji mimo że nie uprawia „zagłaskiwania diabła”, nie cieniuje zła, dzieląc je na mniejsze lub większe. Jednocześnie nie mam wrażenia, po przeczytaniu tej książki, że była to powieść potrzebna. Jej literackie walory wydają się oczywiste, ale – paradoksalnie – to, że Margaret Atwood nie wskakuje wyraźnie na barykadę, sprawia że mimo przyjemności lektury, pozostawiła mnie obojętnym. Być może dlatego, że jestem mężczyzną i inaczej – mimo całej empatii – doświadczam haniebnego ograniczania praw kobiet (w szczególności decydowania za nie i nierówności, z którymi muszą się w związku z tym zmagać). A być może, myśląc o tej książce jako o czymś niepotrzebnym, sam sobie zaprzeczam, gdyż wpadam w ten sposób w myślenie o literaturze jako manifeście.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-03-27 13:02:49
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"


 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

 Szczerek, Ziemowit - "Cham z kulą w główie"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS