NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"

Ukazały się

Jordan, Robert - "Smok Odrodzony" (2020)


 James, Henry - "O duchach"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper" (2020)

Linki

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Ekspansja
Tytuł oryginału: Persepolis Rising
Data wydania: Listopad 2019
ISBN: 978-83-66409-43-9
Oprawa: twarda
Liczba stron: 544
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2017
Tom cyklu: 7


Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Miałem rozpocząć tę recenzję od określenia swojego stosunku do tzw. kultury spoilerowania, ale w gruncie rzeczy cały wywód sprowadziłby się do stwierdzenia, że nie da się recenzji tej powieści napisać bez suflowania pewnego kluczowego zwrotu fabularnego. Jest on istotny i nieistotny jednocześnie. O jego nieistotności przesądza fakt, że można sprowadzić go do jednego zdania. I tak robią autorzy. Jego istotność polega na tym, że determinuje fabułę.
Zatem, jeśli jeszcze powieści nie czytaliście a zamierzacie, najlepiej zatrzymać się w lekturze tego tekstu właśnie w tym momencie. Za kilka zdań będzie za późno.
Siódma część cyklu „Ekspansja” stanowi bardzo czytelny znak tego, że fabuła zbliża się do finału. Ale kto wie, być może nie musi to oznaczać końca wykreowanego uniwersum. W dobie franczyzowania wszystkiego co się da, zakończenie przygód załogi „Rosynanta” może być początkiem nowej historii. Wydaje mi się, że autorzy nie będą chcieli zamknąć definitywnie „dostępu” do tego świata. Musieliby odpowiedzieć na dużo pytań w sposób ostateczny, nie dając miejsca na dalsze spekulacje i budowanie nowych fabuł. Przez siedem powieści tego nie zrobili i byłoby zaskakujące, aby chcieli poświęcać czas i miejsce na wiele odpowiedzi wiążących się z kwestią wrót, ich budowniczych i przyczyn, dla których pozostawili po sobie tyle pustych światów i układów.
W „Prochach Babilonu” twórcy doprowadzili fabułę do miejsca, w którym zabieg jakiego dopuścili się we „Wzlocie Persepolis”, wydaje się rozsądny, logiczny, czy pożądany wręcz. (Po tym jak opadnie pierwszy szok czytelnika). Skok o trzydzieści lat do przodu w fabule był niezbędny, aby uwiarygodnić przeciwnika ludzkiego kosmosu. Choć, czy to taki jednoznaczny przeciwnik może być dyskusyjne. Niemniej Lakonia po trzydziestu latach od ucieczki marsjańskiej floty i zamknięcia się jej w jednym układzie, wraca na scenę. Z niezłomnym przywódcą na czele. Który na dodatek dysponuje potęgą i przemyślanym planem, mającym na celu skierowanie ludzkości na nowe tory. Nie chodzi o prosty podbój, nie o zniszczenie przeciwników wśród ludzkich frakcji, nie o niewolnicze podporządkowanie cesarskiej czy raczej „konsularnej” dyktaturze. Lakonia chce rządzić ludzkością, a nie ją zniszczyć. Oczywiście, są jednostki które nie zamierzają się podporządkować, nawet wbrew rozsądkowi. Wiadomo o kogo chodzi.
Załoga „Rosynanta” spokojnie egzystuje sobie do czasu przybycia nowego przeciwnika. Z oczywistych względów, trzydzieści lat po wydarzeniach z „Prochów Babilonu”, znajdują się już na innych etapach życia. Dla niektórych przychodzi czas na zmiany. Można rzec, że przybycie Lakończyków na powrót ich jednoczy. Ale też nie ma wątpliwości, że to będzie ich walka ostatnia.
Autorzy znakomicie nakreślili pole konfliktu, od skali mikro, po skalę makro. Choć wszystko cały czas kręci się wokół protomolekuły, otwartych i opuszczonych światów, zmieniła się perspektywa. Pojawiła się jednostka, która nie tylko chce, ale i jest zdolna udźwignąć ciężar związanych z tym konsekwencji. Musi przywództwo narzucić siłą, ale jest to przymus niezbędny i w tej niezbędności ograniczony. Zważywszy na to, jak przez trzydzieści lat funkcjonował ludzki kosmos, nie miałem trudności w kibicowaniu Lakończykom i ich przywódcy.
Autorzy jasno określają pola podziału. Bez oczywistych Złych i Dobrych, ale przecież wiadomo po czyjej stronie będzie sympatia czytelników. Mimo to ich adwersarze też są przecież ludźmi, nie degeneratami, nie zbirami w mundurach, ale innym systemem politycznym, który dysponuje zasobami, aby rzucić wyzwanie, czy narzucić porządek reszcie. Nieuchronna „geo”-polityczna rozgrywka. Za sprawą pewnych niepokojących zdarzeń, czytelnicy będą lokowali sympatię po przeciwnej stronie. Jednak wydaje się, że to, co się bohaterom udało(?) w tej fabule, nie będzie możliwe do powtórzenia w kolejnych. Zakończenie powieści wskazuje, że tak naprawdę atutów nie ma dużo, a te które są, nie mogą być mocne. Z tym większą ciekawością należy oczekiwać kolejnej powieści z cyklu. Polskie wydanie „Gniewu Tiamat” już niedługo. Być może autorzy napiszą ostatnią powieść jeszcze w tym roku.
Elementem, który uległ zmianie, porównując do poprzednich części, jest zakończenie. Do tej pory fabuła każdej kolejnej powieści w cyklu zamykała się w jednym tomie. Była intryga rozpisana na ciąg dalszy, ale każdą część wieńczył finał, zamykając wątki danej historii. Tym razem tak nie jest. Pod tym względem „Wzlot Persepolis” można traktować jako pierwszą część finałowej trylogii.
Zastanawiam się, czy scenarzystom serialu wystarczy odwagi, aby pójść śladami autorów cyklu. Do tej pory wiernie trzymali się kolejnych części, dodając czy zmieniając bohaterów lub wydarzenia, ale nie zmieniając zasadniczego biegu fabuł wobec powieściowych pierwowzorów. Choć ze skokiem w fabularnym czasie można sobie przecież stosunkowo łatwo poradzić, to jednak w telewizyjnej rozrywce będzie to niemałe wydarzenie. Przekonamy się o tym w sezonie szóstym lub siódmym, czyli pewnie w 2022 r., o ile serial przetrwa do tego czasu.
Reasumując, „Wzlot Persepolis” zaserwował czytelnikom nie lada gratkę. I to już w pierwszym zdaniu powieści. Dalej było równie dobrze. Jednocześnie to nadal ta sama dynamiczna, pełna akcji „Ekspansja”, do której wierni czytelnicy zdążyli przywyknąć. Tyle że bohaterowie zostali postawieni przed wyzwaniem ostatecznym. W tej powieści autorzy dali wyraźnie do zrozumienia, że czas załogi „Rosynanta” nie rozpieszczał; bohaterom przychodzi zmagać się z nowymi problemami i konsekwencjami wydarzeń sprzed lat. Nie ma sentymentów dla nikogo i kto wie, czy wszyscy przetrwają do końca. Być może teraz bardziej niż wcześniej uprawnione jest twierdzenie, że autorzy podnieśli sobie poprzeczkę. Tym samym oczekiwania odnośnie „Gniewu Tiamat” i finału cyklu będą rosły.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-01-28 10:29:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

nosiwoda - 14:13 04-02-2020
Jakby dorzucili tom z opowiadaniami, wydany tak samo, jak powieści, to oczywiście, że wezmę, mimo że mam w ebooku wszystkie.

Janusz S. - 12:24 04-02-2020
asymon pisze:Nie wiem czy warto, przeczytałem jak dotąd dwie, "Rzeźnika" i "Szum"/"Zamęt", czy jak to tłumaczyć, i są bardzo mocno takie se. Choć oczywiście to kwestia gustu :-)

Powinno zadziałać prawo serii a wtedy pytanie "czy warto" nabiera zupełnie innego znaczenia.

asymon - 15:41 03-02-2020
Coacoochee pisze:czy MAG ma w planach wydać te wszystkie nowele?


Nie wiem czy warto, przeczytałem jak dotąd dwie, "Rzeźnika" i "Szum"/"Zamęt", czy jak to tłumaczyć, i są bardzo mocno takie se. Choć oczywiście to kwestia gustu :-)

Coacoochee - 17:04 02-02-2020
Co do franczyzowania. Jest te 30 lat w które można upchać pomniejsze przygody.
Przy okazji - nie wiesz przypadkiem Romulusie czy MAG ma w planach wydać te wszystkie nowele?

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Imię boga"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

 Vonnegut, Kurt - "Recydywista"

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

Fragmenty

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS