NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Zniszczenie i odnowa"

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Ukazały się

Przechrzta, Adam - "Demony czasu pokoju" (2019)


 Lovecraft, H.P. - "W górach szaleństwa"

 Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

Linki

Abercrombie, Joe - "Ostrze" (oprawa twarda)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Pierwsze prawo
Tytuł oryginału: The Blade Itself
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: Marzec 2019
ISBN: 978-83-66065-33-8
Oprawa: twarda
Liczba stron: 702
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2006
Tom cyklu: 1



Abercrombie, Joe - "Ostrze"

Mam nadzieję, że decyzja o wydaniu w twardej oprawie trylogii „Pierwsze Prawo” oraz samodzielnych powieści osadzonych w wykreowanym świecie, była efektem komercyjnej „nośności” twórczości brytyjskiego pisarza. Byłaby to znakomita wiadomość, gdyż uważam Joe Abercrombiego za jednego z najlepszych pisarzy fantasy ostatniej dekady. A może nie tylko ostatniej, ponieważ „Ostrzem” zadebiutował w 2006 r.

Był to debiut na wysokim poziomie. Choć tak naprawdę w twórczości Abercrombiego nie sposób dopatrzeć się jakiejś gatunkowej rewolucyjności (i bardzo dobrze), to autor okazał się na tyle zręcznym i inteligentnym twórcą, że bez problemu i z przytupem dał się poznać od najlepszej strony.

„Ostrze” otwierające trylogię zaczyna się typowo. Od barbarzyńskiego wojownika, Logena zwanego Krwawą Dziewiątką, który ledwie uchodzi z życiem ze starcia z niebezpiecznymi stworami. Potem na scenę wkracza mag, a raczej wysłannik maga, który ma tegoż wojownika do swego pryncypała doprowadzić. Można osłabnąć od bijącej po oczach kliszy. Ale za chwilę pojawia się na scenie Glokta – królewski inkwizytor. Kaleka, niegdyś znany wojownik, słynący głównie ze swojej pyszałkowatości. Do czasu, kiedy odbierze brutalną lekcję jako więzień wrogiego imperium. Do domu wróci złamany, pokiereszowany, zmaltretowany do tego stopnia, że każdy ruch, krok sprawia mu ból. Z nim zaś przychodzi okrucieństwo i cynizm podlany ogromną goryczą. Następny jest Jezal – taki młody Glokta, pyszałkowaty, ale tchórzliwy i gnuśny oficer, który jest trenowany na czempiona. Ale nie za bardzo mu się chce, zwłaszcza kiedy koledzy, kobiety i wino tak nęcą. Stawkę głównych bohaterów zamyka wspomniany wcześniej mag, Bayaz, Pierwszy Wśród Magów. Mityczna postać, niby dobrotliwy staruszek, ale łatwo można zostać zwiedzionym pozorami.

W zasadzie trudno zamknąć stawkę głównych bohaterów na tych wymienionych powyżej. Joe Abercrombie stworzył mnóstwo postaci drugoplanowych, które równie dobrze mogłyby grać pierwsze skrzypce. I czasami tak jest. Nie można przecież zapomnieć o Ferro, tajemniczej wojowniczce, która ma na pieńku z całym cesarstwem. O majorze Westcie, ubogim, kompetentnym i pnącym się powoli w hierarchii oficerskiej obsadzonej przez arystokratyczne układy i niekompetentnych durni. O jego siostrze, Ardee, dziewczynie z problemami i przeszłością. Wreszcie o byłych kompanach Logena, podobnych jemu barbarzyńcach, dzikich wojownikach z Północy. Przy tym określenia „barbarzyńca”, czy „dziki” niekoniecznie są negatywnie zabarwione. Wilczarz, Czarny Dow, Rudd Trójdrzewiec, Harding Ponurak, Tul Duru, Forley Najsłabszy. Drużyna ostrych zakapiorów, jak większość Północnych.

Na prawie siedmiuset stronach autor pomieścił tyle postaci (nie wspomniałem jeszcze o trzecioplanowych), że niejeden autor miałby problemy z zagospodarowaniem takiej zgrai. I to w taki sposób, aby mieli miejsce w głównej fabule i nie byli tylko zapychaczami. Abercrombiemu się to, oczywiście, udało. Choć w całej powieści tak naprawdę dużo się nie dzieje.

Autor powoli ustawia pionki na planszy, jednocześnie ją budując. Mamy zatem królestwo, w którym rozgrywa się główna oś fabularna. Jest Północ, taka trochę dziksza Szkocja, ostrząca sobie zęby na Południe, zwłaszcza że została zjednoczona przez wrednego i bezwzględnego króla, który ma na pieńku z Logenem i jego byłymi towarzyszami. W tle majaczy się inne zagrożenie, ze strony Cesarstwa Gurkhulu, które nadchodzi z wojną. Powoli zagłębiając się w fabułę można domyślać się, że w tle, tam gdzie nikt nie patrzy, nikt się nie spodziewa, trwa jeszcze inny konflikt. Ale nie można wybiegać za bardzo w przyszłość. Dość napisać, że w tej powieści gra się dopiero rozpoczyna, choć niektórzy bohaterowie grają od bardzo dawna. Joe Abercrombie bez wysiłku kreśli mapę powiązań, snuje sieć spisków i intrygi polityczne. Wiadomo od początku, że będzie brutalnie i soczyście.

Kiedy czytałem tę powieść po raz pierwszy wsiąkałem w nią powoli. Najpierw przytrzymał mnie Glokta, potem pojawienie się Północnych, z ich królem Bethodem na czele. I nie trzeba było już dużo, aby mnie kupić w całości. W zasadzie całą tę powieść „robią” postacie. Żywe, niejednoznaczne, z pewnością nie zaliczające się do miłych i szlachetnych. A jednocześnie nie są przerysowane, ujmują swoim realizmem i dają się, mimo wad, lubić. Na co przykładem jest wspomniany Glokta. Autor powoli wkręca ich w główną oś fabularną, której tak naprawdę w pierwszej części jeszcze wyraźnie nie widać. Teraz muszę się przyznać, że czytałem tę powieść po raz trzeci. Przyjemność była taka sama, jak wcześniej. Właśnie dlatego w moim prywatnym rankingu Joe Abercrombie stoi tak wysoko: pisze powieści do których wracam chętnie, które sprawiają mi mnóstwo przyjemności, nawet jeśli znam fabułę na wylot. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej trylogii, to nie zwlekajcie dłużej.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2019-10-16 08:53:44
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"


 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS