NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baxter, Stephen - "Ultima"

Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia" (Wehikuł czasu)

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Pożeracz słońc
Tytuł oryginału: Empire of Silence
Tłumaczenie: Jerzy Moderski
Data wydania: Wrzesień 2019
ISBN: 978-83-8062-506-8
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 724
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 2018
Tom cyklu: 1



Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Bogaty chłopiec uciekający przed swoim arystokratycznym przeznaczeniem i wywołujący przy tym zamieszania na pół galaktyki? Niby oklepany temat, ale w wykonaniu zdecydowanie przyjemny.

Starożytni Grecy w swojej spuściźnie przekazali nam pojęcie „fatum”, stanu nieuchronnego zmierzania do klęski i tragedii, których nie można w żaden sposób uniknąć, niezależnie od podejmowanych działań. Podczas lektury „Imperium ciszy” nie sposób pozbyć się wrażenia, że główny bohater, jak jakieś przeciwieństwo Mefistofelesa, pragnąc dobra, nieustannie wywołuje zło. A czytelnik na samym początku otrzymuje podstawowe informacje – Hadrian Marlowe dokonał czegoś niezwykle niszczycielskiego i historia, jaką czytamy, to jego wspomnienia. Klasyczna konstrukcja historii ze znanym zakończeniem i intrygującą drogą prowadzącą do ostatniej sceny. Kiedy dobrze poprowadzona, niezwykle fascynująca i wciągająca bardziej niż oczekiwanie na zakończenie. Trudno na razie oceniać całość, skoro z cyklu „Pożeracz słońc” dotarł do nas dopiero tom pierwszy, jednak pewne wnioski można już na tej podstawie wyciągnąć.

Hadrian Marlowe jest potomkiem arystokratycznego rodu Imperium Solarnego, największego tworu państwowego w zamieszkałej przez ludzi galaktyce. Hadrian teoretycznie powinien zostać następnym lordem jako najstarszy syn, chociaż mniej niż polityka interesują go studia. Wypełnia jednak obowiązki najlepiej, jak potrafi. Pewne wydarzenia sprawiają, że ucieka z rodzinnej planety i budzi się porzucony w kompletnie nieznanym mu miejscu. Teoretycznie ma możliwość zażądania pomocy ze strony swego rodu, jednak oznaczałoby to utratę wolności na rzecz Zakonu, organizacji pilnującej wśród mieszkańców Imperium wiary w Starą Ziemię, przypominającej połączenie templariuszy i inkwizycji. A Hadrian nie chce zostać członkiem Zakonu – nie dość, że jego studia nie pozwalają mu wierzyć tak, jak jest nakazane, to jeszcze niektóre jego myśli niebezpiecznie przypominają herezję. Nasz nieszczęsny bohater chce się uczyć, a lata twardej walki o przetrwanie wykształcają w nim swoisty kodeks moralny, którego zwieńczeniem jest marzenie o pokoju między ludźmi a Cielcinami, co miałoby przerwać trwającą od dawna wojnę. Cielcinowie są jedynym gatunkiem podróżującym w kosmosie poza ludźmi, od początku jednak kontakty między wyraźnie dominującymi rasami naznaczone są przemocą i walką. Otwarte głoszenie możliwości dogadania się z wrogiem jest jednak ścigane jako herezja – i karane przez Zakon. I kiedy Hadrian próbuje przeforsować swój plan, spotyka się z niechęcią, a chwilami jego pragnienie pomocy jest wykorzystywane przeciwko niemu. Czytelnik obserwuje jak dobre intencje służą do wybrukowania piekła – i wie, że będzie tylko gorzej.

Jak czyta się „Imperium ciszy”? Bardzo przyjemnie, autor dobrze czuje kiedy przejść między sceną akcji, powolnym dialogiem a przemyśleniami bohatera. Nie ma dłużyzn, a fragmenty ekspozycji są krótkie i podawane stopniowo, dzięki czemu nie ma przedzierania się przez niezbędne opisy świata. Ogólnie powieść czyta się bardzo dobrze, nie odczuwając, że to jednak prawie 700 stron tekstu. Niczego nie brakuje, ale też nie ma wrażenia nadmiaru wątków – autor dość zgrabnie zamyka jedne przed otwarciem nowych.

„Imperium ciszy” na okładce zostało przyrównane do „Diuny” Franka Herberta, jednak jest to powieść tak znacznie się różniąca, że zawyżone oczekiwania mogą jedynie zaszkodzić. Elementy wspólne zostały przetrawione przez kulturę wielokrotnie, inne są też motywacje i światy w tych powieściach. „Imperium ciszy” nie ma prawie warstwy filozoficzno-mistycznej, skłania się raczej ku akcji niż głębokiej przemianie bohatera. I chociaż nie można oczekiwać, że cykl stanie się fenomenem na skalę światową, nie da się ukryć, że jest to kawał porządnego SF. Z zainteresowaniem czekam na kolejne tomy.



Autor: Gabriela Nina Piasecka
Dodano: 2019-10-07 23:04:33
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Baxter, Stephen - "Ultima"


 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS