NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Ukazały się

Jaumann, Bernhard - "Sępom na pożarcie"


 Brown, Ryk - "Aurora Cv-01"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks, W. - "Grombelardzka legenda" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Pani Dobrego Znaku" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Porzucone królestwo" (edycja limitowana)

Linki

Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"
Wydawnictwo: Poradnia K
Cykl: Stranger Things
Tytuł oryginału: Suspicious Minds
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Kwiecień 2019
ISBN: 978-83-66005-41-9
Oprawa: miękka
Format: 135×205 mm
Liczba stron: 350
Cena: 39,99 zł
Rok wydania oryginału: 2019



Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"

Rozdział pierwszy

Zwykłe badanie
Lipiec 1969
Bloomington, Indiana

Terry otworzyła siatkowe drzwi i skrzywiła się, czując wypływającą z mieszkania chmurę dymu. Jej kelnerski uniform – różowo-czerwony, z białym fartuszkiem – za moment, oprócz tłuszczu do smażenia i kawy z baru, nasiąknie też wonią trawki. Do listy zaplanowanych zajęć na jutro szybko dodała pranie. Przynajmniej sesja letnia oznaczała mniej prac domowych.
– Hej, maleńka. Wróciłaś wreszcie! – Andrew pomachał do niej, podając blanta siedzącej obok osobie. Nagrodziła uśmiechem entuzjastyczne powitanie. Kasztanowe kędzierzawe włosy Andrew ostatnio jeszcze urosły, ujmując szczękę w ciemne nawiasy. Podobało jej się to, wyglądał odrobinę groźnie.
– Przeoczyłam coś dobrego? – spytała, przeciskając się przez tłumek znajomych, którzy witali ją kolejno.
Jej siostra, Becky, siedziała w fotelu przyklejona do dziewiętnastocalowego czarno-białego telewizora; kumpel Andrew, Dave, dostał go od swego staruszka, który specjalnie na tę historyczną okazję kupił lepszy, kolorowy model.
Tego popołudnia Apollo 11 wylądował na Księżycu.
– Żartujesz sobie? – krzyknął Dave. W pokoju grała też muzyka, „Bad Moon Rising” Creedence Clearwater Revival. Dźwięki wypływały z adaptera i mieszały się z dobiegającą z telewizora entuzjastyczną gadaniną Waltera Cronkite’a. – Wszystko! Nasi już od paru godzin są na Księżycu!
Gdzieś ty była?
– W pracy. – Andrew posadził ją sobie na kolanach, przygładził jej jasne włosy i przycisnął swoje usta do jej policzka.
– Ciągle jest w pracy.
– Niektórym z nas rodzice nie przysyłają kasy na czynsz – odparła. Jak na przykład rodzice jego i Dave’a. To dlatego mogli sobie pozwolić na fajne mieszkanko zamiast pokoju w akademiku.
Becky powitała ją spojrzeniem w oczy, po czym znów skupiła uwagę na ekranie.
Terry lekko cmoknęła Andrew w szyję. W odpowiedzi mruknął z aprobatą.
Jej współlokatorka Stacey zbliżyła się chwiejnie – wyraźnie przesadziła z piwem i jointami. Kręcone czarne włosy związała w rozpadający się napuszony kucyk. Pod pachami wyciągniętej na wierzch bluzki widniały ciemne plamy potu. Miała wolny dzień i wyraźnie postanowiła w pełni go wykorzystać.
– Nie możesz być taka trzeźwa. Musimy coś na to zaradzić. – Wycelowała palec w jej stronę.
– Mądrze gada. – Dave spróbował podać jej blanta.
Ale Stacey przechwyciła go i zaciągnęła się mocno.
– Daj jej piwo. Terry nie pali.
Zanim Dave zdążył zaprotestować, do rozmowy wtrącił się Andrew.
– Od trawki wpada w paranoję.
I rzeczywiście, pierwsze doświadczenie Terry z dragami idealnie wypełniało definicję nieprzyjemnego. Wszyscy inni twierdzili, że miała halucynacje, ona jednak wciąż wierzyła, że widziała ducha... czy coś w tym guście.
Nie znosiła jednak, gdy ktoś podejmował za nią decyzje.
– To wyjątkowa okazja. Księżyc i w ogóle. – Wyciągnęła skręta spomiędzy palców Stacey, zaciągnęła się i zdołała nie zakasłać, po czym oddała go.
– Sama wezmę sobie piwo – dodała, wstając, i ruszyła do kuchni.
Pośrodku podłogi stało pudło na zabawki ze zdrowo nadszarpniętym zapasem piwa i lodu. Wybrała sobie puszkę Schiltza i wracając do salonu, zaczęła nią pocierać o policzek. Upał połączony z gorącem promieniującym z tak wielu ciał w mieszkaniu wykraczał poza możliwości jednego okiennego klimatyzatora.
Kiedy wróciła, Stacey była w połowie jakiejś historii. Terry z powrotem usiadła Andrew na kolanach i zaczęła słuchać.
Współlokatorka wymachiwała rękami.
– I ten szczur laboratoryjny zapłacił mi piętnaście dolców.
– Piętnaście dolców? – To zainteresowało Terry. – Za co?
– Za eksperyment psychologiczny, do którego się zgłosiłam. – Stacey usadowiła się pośrodku podłogi naprzeciw Terry. – Wiem, wygląda to fajnie, ale potem... – Zawiesiła głos i zadrżała.
– Potem co? – Terry pochyliła się naprzód. W końcu otworzyła puszkę i pociągnęła łyk. Andrew objął ją mocno w pasie, żeby nie spadła.
– Tu właśnie robi się dziwnie. – Stacey próbowała przygładzić kucyk i przypadkiem go rozwiązała. W migotliwym blasku czarno-białego ekranu jej twarz, otoczona dziką burzą kręconych włosów, przybrała nagle udręczony wyraz.
– Zaprowadził mnie do ciemnego pomieszczenia. Stał tam wózek, na którym kazał mi się położyć.
– Oho! Chyba wiem, za co wybulił piętnaście dolców – wtrącił Dave.
Zarówno Stacey, jak i Terry posłały mu nieprzychylne spojrzenia, Andrew natomiast wybuchnął śmiechem. Jak to faceci. Uważają, że są tacy zabawni.
– Mów dalej. – Terry wywróciła oczami. – I co się stało?
– Zrobił mi pełne badanie, tętno, osłuchał serce. Miał notatnik, w którym wszystko zapisywał. A potem... – Stacey pokręciła głową. – To będzie brzmiało wariacko, ale zrobił mi zastrzyk i wcisnął jakąś tabletkę pod język, żeby się rozpuściła. Po jakimś czasie zaczął mi zadawać dziwaczne pytania.
– Jakie pytania? – Terry słuchała zafascynowana. Czemu, do diabła, ktoś miałby płacić Stacey piętnaście dolców za coś takiego? I to w laboratorium?
– Nie pamiętam. Wiem tylko, że odpowiadałam, a i to jak przez mgłę. Cokolwiek mi dali, to było jakbym łyknęła najgorszego kwasu w historii. Serio. Potem... nie czułam się dobrze.
– To było w piątek? – dopytywała Terry. – Dlaczego wcześniej nic nie wspomniałaś?
Stacey odwróciła głowę, żeby spojrzeć na Waltera Cronkite’a.
– Chyba potrzebowałam paru dni, żeby w ogóle to ogarnąć. – Wzruszyła ramionami. – Nie wrócę tam.
– Chwila! – Andrew nachylił się, wystawiając głowę nad ramieniem Terry. – Chcieli, żebyś tam wróciła?
– Piętnaście dolców za sesję. Ale wierz mi, nie warto.
– Mówili, po co to robią? – spytała Terry.
– Nie. I teraz nigdy się już nie dowiem.
Andrew patrzył na nią z niedowierzaniem.
– Ja to zrobię. Za taką kasę mogę łyknąć zły kwas. To nasz czynsz za miesiąc. Łatwizna!
Stacey się skrzywiła.
– Rodzice opłacają ci czynsz, a oni szukają tylko kobiet.
– A nie mówiłem? Za to właśnie płacą – wtrącił Dave.
Stacey rzuciła w niego poduszką. Uchylił się.
– Ja to zrobię – oznajmiła Terry.
– Aha – mruknął Andrew. – To ona, Dziewczyna, Która Zmieni Świat, zgłasza się na służbę.
– Po prostu jestem ciekawa. – Skrzywiła się do niego. – I wcale nie o to chodzi.
Wiedziała, że nigdy nie uwolni się od tego podpisu w albumie absolwentów. I od tego, że zawsze miała milion pytań na każdy temat. Ojciec nauczył ją stale zachowywać czujność – nie chciała przeoczyć szansy dokonania czegoś ważnego. I tak dostatecznie frustrowało ją, że mieszka tak daleko od San Francisco czy Berkeley, gdzie dochodziło do gwałtownych przemian kulturowych i gdzie protesty przeciw rządowej polityce wojennej stanowiły chleb powszedni, a nie coś, co połowa ludzi zaszczycała dziwnymi spojrzeniami, choć w duchu się z tym zgadzali.
I co z tego, że żadne z jej pytań nie doprowadziło do niczego ciekawego? Może tym razem będzie inaczej? I dostanie dodatkowe piętnaście dolarów. Za taką kasę Becky nie będzie protestować.
– Hę? – Stacey zamrugała.
Terry podjęła decyzję.
– Pójdę za ciebie i odwalę ten eksperyment... jeśli naprawdę nie zamierzasz wracać.
– Naprawdę nie zamierzam. – Stacey wzruszyła ramionami. – Ale jeśli od trawki wpadasz w paranoję...
– Nieważne. Przyda nam się forsa. Dlatego to robię.
I co z tego, że kłamała? Becky z aprobatą pokiwała głową.
Dokładnie tak jak Terry przewidziała.
(…)
– Na pewno chcesz się spotkać z tym szczurem laboratoryjnym? – wyszeptał jej do ucha Andrew, kiedy muzyka ucichła. – Wiem, że zawsze pragniesz poznać odpowiedzi na wszystkie pytania, ale...
– Po prostu mi zazdrościsz, bo nie możesz pójść. – Uniosła do ust puszkę i pociągnęła kolejny łyk cienkiego piwa smakującego kurzem i benzyną.
– Święte słowa, maleńka. Święte słowa.
(...)



Dodano: 2019-05-09 15:10:57
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść Scalziego


Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"


 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

 Szczerek, Ziemowit - "Cham z kulą w główie"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Fragmenty

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS