NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Vonnegut, Kurt - "Śniadanie mistrzów" (2019)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Breakfast of Champions
Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Data wydania: Marzec 2019
ISBN: 978-83-8116-581-5
Oprawa: twarda
Liczba stron: 336
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 1973



Vonnegut, Kurt - "Śniadanie mistrzów"

Irytująca klasyka


„Śniadanie mistrzów” zdaje się spełniać wszystkie warunki oczekiwane od intrygującej, lekkiej, ale też poruszającej istotne tematy lektury. Z jednej strony spotkamy tu swobodny, wyśmiewający „uznane prawdy” ton, żartobliwą, pełną metaliterackich odwołań fabułę, postacie wyjęte z innych książek, wtrącającego się do narracji autora, zabawne rysunki i parodystyczne nawiązania do popularnej fantastyki naukowej. Z drugiej w książce pojawią się rozważania o naturze wolnej woli, obiektywności świata poza własnym umysłem czy roli przypadku w ludzkim życiu. Wszystko razem brzmi bardzo obiecująco, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że powieść napisał Kurt Vonnegut. A jednak... trudno się w lekturę zaangażować, a w miarę kolejnych stron rośnie tylko poczucie rozdrażnienia.
Dwoma podstawowymi bohaterami „Śniadania mistrzów” są znany choćby z „Rzeźni numer pięć” Kilgore Trout, autor setek fantastycznych powieści i opowiadań, z których żadne nie spotkały się z szerszym uznaniem, oraz Dwayne Hoover, bogaty dealer samochodowy, specjalizujący się w pontiakach. Ich przypadkowe spotkanie, z jednej strony otwierające książkę, z drugiej zaś będące kulminacją fabuły, ma miejsce w Midland City, fikcyjnym miasteczku w Ohio. To tam znajduje się firma Hoovera, Trout trafia zaś w okolicę z uwagi na festiwal literacki. Króciutkie akapity, często przedzielone prostymi rysunkami autora, w króciutkich zdaniach opisują wcześniejsze przygody dwóch protagonistów i związanych z nimi ludzi. Dowiadujemy się o związkach tekstów Trouta z tanią pornografią, o samobójstwie żony Hoovera czy o marzeniach jego kochanki. Często komentarzami do absurdalnych wydarzeń są streszczenia powieści SF; czasami do narracji wtrąca się sam autor, tłumacząc, że postaci i tak robią tylko to, co im każe. Centralną rolę odgrywa jeden z utworów Trouta, przekonujący potencjalnego odbiorcę, że jest on jedyną osobą na świecie obdarzoną wolną wolą, a wszyscy inni to tępe biologiczne maszyny. Gdy trafi on w ręce Hoovera i zawarte w nim argumenty okażą się dla „człowieka od pontiaków” mocno przemawiające, będzie to miało nieciekawe konsekwencje...
Co więc w powieści zawodzi? Nie pomagają na pewno naiwność i powtarzalność. Uparte, religijne wręcz przekonywanie, że wszystkie ludzkie idee są bez sensu, wcześniej czy później samo staje się obroną kolejnej idei. Dziecinne żarty o długości penisów za którymś razem prozaicznie nudzą, a do żadnego z bohaterów nie sposób się przywiązać. Sam autor pisze w przedmowie, że odkąd skończył pięćdziesiątkę, czuł potrzebę pozbycia się z głowy zalegających tam śmieci, i chyba w tym konkretnym przypadku trudno widzieć w tych słowach wyłącznie umizgi do czytelników. Budowanie książki ze skrawków obserwacji może zakończyć się spektakularnym sukcesem, a może i niezbyt efektowną klapą. Nieprzypadkowo (choć pewnie też nie do końca poważnie) i później Vonnegut oceniał „Śniadanie mistrzów” na trójkę. Wierni miłośnicy amerykańskiego parodysty mogą po powieść sięgnąć, choćby z ciekawości; inni zrobią znacznie lepiej szukając „Rzeźni numer pięć” czy choćby „Kociej kołyski”.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2019-04-14 10:25:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS