NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Fletcher, Charlie - "Ostatni"

Przybyłek, Marcin Sergiusz - "Gamedec. Czas silnych istot" (Rebis)

Ukazały się

antologia - "Czarna kula"


 Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

 Burroughs, Edgar Rice - "Sztuczny człowiek z Marsa"

 Sheckley, Robert - "Status cywilizacji"

 Card, Orson Scott - "Płomień serca" (wyd. 2)

 Gaiman, Neil & Pratchett, Terry - "Dobry omen"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Abakumow"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Vonnegut, Kurt - "Rzeźnia numer pięć" (2018)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Slaughterhouse Five
Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Data wydania: Listopad 2018
ISBN: 978-83-8116-492-4
Oprawa: twarda
Format: 140×205mm
Liczba stron: 240
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 1969



Vonnegut, Kurt - "Rzeźnia numer pięć"

Zwyczajność jest najstraszniejsza


Są powieści, które znajdują idealny język do opisania tego, co wydaje się nieopisywalne. Język niekoniecznie skomplikowany, choć czasem zaskakujący. Bo jak podróże w czasie, porwanie przez Trafalmadorian czy historie przeróżnych komicznych zbiegów okoliczności mogą opowiadać o tragicznych wydarzeniach końca II wojny światowej? Odpowiedź znamy od 1969 roku, kiedy to Kurt Vonnegut opublikował „Rzeźnię numer pięć”, jedną z najbardziej niezwykłych powieści fantastycznych XX wieku, która do dziś nie straciła nic ze swojej świeżości. Teraz trafia na polski rynek już jej bodaj siódme wydanie, za każdym razem ukazujące się w tym samym, kanonicznym już, tłumaczeniu Lecha Jęczmyka.

Billy Pilgrim to klasyczny everyman, ani szczególnie zdolny, ani nieinteligentny; ani szczęściarz, ani pechowiec. Jego historię poznajemy w serii pozornie losowo ułożonych scenek z różnych etapów życia. Taka prezentacja jest w pełni uzasadniona: od czasu porwania przez kosmitów z Trafalmadoru Billy rozumie, że chronologiczne postrzeganie rzeczywistości (podobnie jak złudzenia o istnieniu wolnej woli) to wyłącznie świadectwo ludzkiej ułomności. Podróż przez powojenne czasy w znanym z „Kociej kołyski” Ilium, dzieciństwo w stanie Nowy Jork, ostatnie chwile przed śmiercią czy udział w obronie przed niemiecką ofensywą w Ardenach prowadzą do centralnego doświadczenia, jakim jest pobyt bohatera w roli jeńca w Dreźnie w lutym 1945 roku. Wszystko w życiu Billy’ego „zdarza się”: momenty szczęśliwe i straszne, codzienna czy niezwykła absurdalność. Wśród rozważań o czasie i sensie życia przewija się i poprawiona wersja chrześcijaństwa, i reprezentowana przez Kilgore’a Trouta (bohatera innych książek Vonneguta) pulpowa literatura fantastyczna i choćby wspomnienie o „Braciach Karamazow”. Ludzkie okrucieństwo jest równie przypadkowe i pozbawione jakiegokolwiek uzasadnienia jak padający deszcz, a Billy akceptuje podejście Trafalmadorian: wszystko dzieje się naraz, wszystko jest bezsensowne i nieuniknione, więc jedyna, co pozostaje, to pamiętać chwile przyjemne, a na inne nie tracić czasu. O promowanie fatalizmu oskarżano zresztą amerykańskiego pisarza wielokrotnie. Trudno jednak znaleźć inną konsekwentną reakcję na uderzające obrazy z życia Pilgrima. Ot, zdarza się.

Parodie – nawet te poważne – narażają się często na zarzut przerysowania. A jednak, o ile choćby „Kocia kołyska”, wcześniejsza powieść Vonneguta, może wydawać się naiwna czy przesadzona, siłą „Rzeźni numer pięć”, ostatecznym argumentem burzącym wszystkie krytyczne uwagi o absurdalności konstrukcji książki jest to, że jej najbardziej absurdalny, niewiarygodny i bezsensowny element, masowe bombardowanie Drezna na trzy miesiące przed końcem II wojny światowej w Europie, miał miejsce naprawdę.

Kronikarski obowiązek nakazuje wspomnieć, że liczba ofiar bombardowania Drezna podana w powieści (zgodna z wiedzą w czasie jej powstawania) została później zweryfikowana jako istotnie mniejsza; w szczególności bomba zrzucona na Hiroszimę czy choćby amerykańskie bombardowania Tokio doprowadziły do utraty większej liczby istot ludzkich. Nie o liczby jednak tu chodzi. „Rzeźnia” to lektura obowiązkowa – i świetny przykład na to, że fantastyczny język to czasem idealna metoda do pokazania rzeczywistości w samej jej istocie.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2019-02-24 12:18:33
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

asymon - 11:29 25-02-2019
Dodam jeszcze, że książka, poza tym że interesująca, jest pięknie wydana.

Fidel-F2 - 13:13 25-02-2019
Okładka jest tak obrzydliwa, że choć zwykle nie przywiązuję wagi, mocno mnie to powstrzymuje przed zakupem. A kupił bym chętnie bo mi brakuje na półce.

asymon - 13:27 25-02-2019
Ale miałeś w ręku? Mnie okładka "kupiła", jak tylko wziąłem do ręki, w środku też ładnie złożone, przyjemnie się czytało, a mało papieru ostatnio czytam. Tylko ta faktura szarego papieru okazała się nadrukiem na obwolucie.

Fidel-F2 - 14:00 25-02-2019
Nie, nie miałem, i niczego nie zarzucam wykonaniu. Przeszkadza mi tylko sama grafika. No ale może faktycznie, trzeba zajść do empiku i pomacać.

Konsul - 15:20 25-02-2019
Ksiazka ta to must have dla kazdego fana przepieknych wydan klasycznych pozycji sprzed lat. O geniuszu samej ksiazki nie trzeba oczywiscie przekonywac, ale warto zwrocic uwage na elegancka jakosc wydania i zacna, wykonana z pomyslem, minimalistyczna grafike na obwolucie.

Fidel-F2 - 16:44 25-02-2019
Nie mogę na nią patrzeć.

nosiwoda - 09:41 26-02-2019
Na KIKowską też trudno spojrzeć, ale nie będę jej wymieniał, ani uzupełniał. A ta pewnie zyska w otoczeniu innych książek Vonneguta z tego samego wydania.

Fidel-F2 - 10:43 26-02-2019
Prawda, ale były i inne wydania.

Konsul - 13:14 26-02-2019
Obiektywnie nie zostalo tu napisane nic co uzasadnialoby rzekoma obrzydkliwosc powyzszej okladki. Skoro nie moge pisac wprost to zapraszam do porownania tej okladki z ostatnio opublikowanym szczurem w Kwiatach dla Algernona i przypomnienie sobie komu tamta okladka sie podobala.

Fidel-F2 - 13:58 26-02-2019
Ok, przekonałeś mnie. Jest śliczna. Kupię sobie dwie.

asymon - 15:35 26-02-2019
nosiwoda pisze:Na KIKowską też trudno spojrzeć, ale nie będę jej wymieniał, ani uzupełniał. A ta pewnie zyska w otoczeniu innych książek Vonneguta z tego samego wydania.


Przejrzałem okładki na LC i nie potrafię palcem wskazać lepszej. Ale faktycznie Zysk wziął się za wydawanie, jest już w zapowiedziach Śniadanie mistrzów.

Shadowmage - 15:46 26-02-2019
Ja mam całość w tym wydaniu i nie narzekam :P

Obrazek

Fidel-F2 - 16:36 26-02-2019
Też bym wziął ale nie mogę znaleźć.

nosiwoda - 16:51 26-02-2019
Konsul pisze:Obiektywnie

Nie ma to jak przynieść nóż na strzelaninę.
Skoro ktoś pisze, że mu się nie podoba, to pisanie o obiektywnych kryteriach jest chybione.

Shadow - mam kilka z tego wydania, co Ty, nie są one piękne. Jedyną ich zaletą jest spójność "pomysłu".

Shadowmage - 16:54 26-02-2019
Nie mówię, że są piękne. Są ok. Ale z pomysłem, neutralne, dość minimalistyczne. Mnie odpowiadają, a format sprawia, że nie zajmują wiele miejsca na półce :)

Konsul - 17:40 26-02-2019
nosiwoda pisze:
Konsul pisze:Obiektywnie

Nie ma to jak przynieść nóż na strzelaninę.
Skoro ktoś pisze, że mu się nie podoba, to pisanie o obiektywnych kryteriach jest chybione.
.


Lol, ale jak ostatnio była dyskusja o innej okładce to jakoś były przytaczane argumenty, że nie pasuje do treści, że jest wykonana w kiepski sposób, że wygląda jak ze sklejonych ze sobą w paincie elementów i emanuje obrazkami których normalny człowiek nie chce oglądać przy śniadaniu. A pewna osoba której to się podobało wtedy nie miała żadnych argumentów prócz personalnego atakowania tych którym się nie podoba. Także ja w naskoczeniu na tę okładkę, która nie ma w sobie nic obrzydliwego, nie widzę nic innego niż trolling tej osoby. Jak jest paskudna to oczekiwałbym wskazania co w niej jest takiego paskudnego, bo jakoś ludzie w owej poprzedniej dyskusji potrafili to wskazać. No i cóż, dodam jeszcze, że wtedy jakoś nie widziałem żebyś zgłosił swoje obiekcje co do formy dyskusji, no ale wiadomo o co ci chodzi...

Fidel-F2 - 18:24 26-02-2019
Argumenty personalne pojawiły się dopiero gdy przypieprzyłeś się do smaku pracowników wydawnictwa. Pyskówka była konsekwencją twojego buractwa, ja po prostu spytałem co jest nie tak ze szczurem. Póki się nie włączyłeś do dyskusji, nie było problemu. Tak, że lol.

A okładka Rzeźni jest dla mnie odpychająca i mam gdzieś czy zrobiona w paincie, kredą na betonie czy zbita z nieheblowanych desek i jak bardzo pasuje do treści. I nie potrzebuję żadnych argumentów, po prostu nie moja estetyka i wsio.

Shadowmage - 08:06 27-02-2019
Upominam was :evil:

nosiwoda - 12:24 27-02-2019
Nie chcę dorabiać Shadowowi roboty, więc wracam do ignorowania postów Konsula.

Shadowmage pisze:format sprawia, że nie zajmują wiele miejsca na półce :)

No właśnie, format i spójność to zaleta. U mnie jak zwykle, totalny misz-masz na półce. "Syreny z Tytana" w tym wydaniu to w ogóle kuriozum:
Obrazek

Mikroskopijna czcionka, malutki format i AFAIR sporo litrówek. Chociaż akurat sama okładka w miarę spoko.

Fidel-F2 - 12:55 27-02-2019
Syreny mam z Czytelnika, z serii z kosmonautą. I też prawie każda z innej parafii.

Konsul - 13:16 27-02-2019
nosiwoda pisze:Nie chcę dorabiać Shadowowi roboty, więc wracam do ignorowania postów Konsula.


Niewiarygodne. Cos jeszcze prowokatorze? Skoro jego bezczelny post dalej wisi to nie mam wyjscia jak odpisac po powrocie do domu bardziej szczegolowo, bo pomijajac prostacki ton klamie jakobym ja wtedy spowodowal pyskowke. Dobrze pamietam ze zanim sie tam pojawilem juz prul sie do ludzi. Do nikogo sie tez nie "przypieprzylem".

historyk - 15:06 27-02-2019
Mnie ta grafika się podoba - taka ascetyczna, nawiązująca do okładek książek SF z czasów PRL.

A co wy tacy drażliwi ostatnio jesteście? F2 ma andropauzę - to już ustaliliśmy, A Ty Konsul? Okres masz? :D Przecież Nosiwoda nic takiego Ci nie napisał, poza informacją, że nieważne co wyprodukujesz, on już tego widział nie będzie...

Shadowmage, a Ty przestań wywalać posty, bo mam wrażenie, że niedawno usunąłeś coś skierowane do mnie autorstwa Coacoochee - nie wiem co, bo nie zdążyłem przeczytać, więc nie wiem czy powinienem go teraz zbluzgać. No jak tak można - odebrać człowiekowi prawo do słusznego bluzgania? :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Konsul - 15:34 27-02-2019
Z Fidelem mam problem bo chyba jako jedyna osoba tutaj nie toleruje jego odzywek i trollingu jaki uprawia. A nosiwoda pojawia sie wszedzie gdzie "dyskutuje" z fidelem i wbija mi takie szpile, sugerujace jakobym to ja robil jakies burdy. Nie wiem, to jego dziewczyna czy co?

Shadowmage - 16:15 27-02-2019
Ostatni raz - będziecie dla siebie mili, będziecie rzeczowi, albo ja będę niemiły :D

Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)

Recenzje

de Castell, Sebastien - "Krew Świętego"


 Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

 Hamilton, Peter F. - "Noc bez gwiazd"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Howard, A.G. - "Alyssa i obłęd"

 Fletcher, Charlie - "Ostatni"

 Scalzi, John - "Upadające imperium"

 Lovecraft, H.P. - "Nemezis i inne utwory poetyckie"

Fragmenty

 Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"

 Patykiewicz, Piotr - "Otchłań"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Keyes, Daniel - "Kwiaty dla Algernona"

 Schwab, V.E. - "Vicious. Nikczemni"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

 Zembaty, Wojciech - "Głodne Słońce. Ołtarz i krew"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS