NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lee, Yoon Ha - "Smocza perła"

Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła" (Powergraph)

Ukazały się

Larson, B.V. - "Rebelia"


 Lee, Edward - "Zgroza w Innswich" (wyd. 2)

 Lee, Edward - "Diabelskie nasienie"

 Klonowski, Jarosław - "Zimna fala"

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła" (Powergraph)

 Saulski, Arkady - "Serce lodu"

 Boruń, Krzysztof - "Algi"

 Donohue, Keith - "O chłopcu, który rysował potwory"

Linki

Vonnegut, Kurt - "Kocia kołyska" (2019)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Cat’s Cradle
Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Data wydania: Styczeń 2019
ISBN: 978-83-8116-544-0
Oprawa: twarda
Liczba stron: 360
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 1963



Vonnegut, Kurt - "Kocia kołyska"

San Escobar epoki atomowej


San Lorenzo ma z San Escobar wiele wspólnego: obie to fikcyjne krainy leżące gdzieś w Ameryce Środkowej, stanowiące idealne wehikuły do ironicznego przedstawiania przerysowanej rzeczywistości. O ile jednak San Escobar, zrodzone z przejęzyczenia polskiego ministra, pozostaje wyłącznie źródłem niezbyt poważnych żartów, o tyle San Lorenzo, scena większości akcji „Kociej kołyski” Kurta Vonneguta, to symbol parodii groźnej i choć śmiesznej, to jednocześnie niewesołej.
Narrator „Kociej kołyski”, pisarz o imieniu John, zaczyna snucie opowieści od wspomnień o zbieraniu materiałów do książki. Dzieło ma opowiadać o tym, jak jeden z ojców broni nuklearnej, dr Feliks Hoenikker, spędził dzień, w którym na Hiroszimę spadła bomba atomowa. Przywoływanym próbom kontaktu z dziećmi Hoenikkera, czyli karłem Newtem, wysoką Angelą i uciekającym przed prawem Frankiem towarzyszą cytaty z Księgi Bokonona, religijnego dzieła ostrzegającego uczciwie wyznawców: „W tej książce nie ma ani słowa prawdy”. Wyprawa do Ilium, miasteczka w którym mieszkali Hoenikkerowie i w którym prowadzono prace nad bombą odsłania przed Johnem wiele aspektów życia słynnego wynalazcy. W szczególności pozwala mu dowiedzieć się o lodzie-9, tajemniczej substancji wymyślonej przez Hoenikkera jako remedium na grzęźnięcie amerykańskiej piechoty w błocie pól bojowych. Zbiegi okoliczności i nadzieja na spotkanie zaginionego Franka prowadzą Johna do wspomnianego wcześniej San Lorenzo, kraiku zarządzanego przez Miguela „Papę” Monzano, w którym oficjalne prześladowania religii Bokonona nie przeczą temu, że każdy z jego mieszkańców jest bokoninistą.
Chaotyczny bieg opisywanych króciutkimi rozdziałami wydarzeń i chwilami slapstickowy, pełen paradoksów humor nie przesłaniają tego, że „Kocia kołyska” to tak naprawdę frontalne oskarżenie nauki, religii i polityki, a chwilami wręcz wszystkich ludzkich aktywności. Wielcy uczeni kompletnie ignorują konsekwencje swoich badań, nie mówiąc o losach członków najbliższej rodziny. Absurdalność religii podkreśla choćby Księga Bokonona, a politykom wystarcza powtarzanie tych samych frazesów o walce z komunizmem, podpieranych okazjonalnymi egzekucjami. Nawet seks wydaje się śmieszny i żałosny; w końcu wiąże się z prokreacją, a Ziemia naprawdę nie potrzebuje więcej ludzi.
Po wojennych doświadczeniach sparafrazowanych w „Rzeźni numer pięć” Vonnegut wydaje się tracić resztki wiary w ludzkość. Tytułowa zabawka, kawałek sznurka nie będący kołyską i nie mający nic wspólnego z kotem, a jednocześnie dający się formować w dowolne kształty, symbolizuje pustkę „wielkich idei”. Amerykanin na swój śmieszno-straszny sposób tłumaczy, że może dobrze sobie chociaż z tej pustki zdawać sprawę. W uznaniu tego faktu, blisko 25 lat po tym gdy Vonnegut przerwał studia antropologiczne na Uniwersytecie w Chicago, ta sama uczelnia uznała „Kocią kołyskę” za podstawę do nadania mu stopnia magistra.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2019-02-19 11:09:09
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Konsul - 12:26 19-02-2019
Bardzo, bardzo dobra powieść. Genialna wręcz. Pochłania się ją w jeden wieczór.

Beata - 13:48 19-02-2019
:roll:
A jak by trzeba było poświęcić ze dwa wieczory, to byłaby o 50% mniej genialna? :shock:

Konsul - 14:58 19-02-2019
Niczego takiego nie napisalem. Mysle, ze jest dosyc klarowne, ze chodzilo mi o to, ze jak juz usiadziesz do tej ksiazki, to ze wzgledu na jej genialnosc, pochloniesz ja w jeden wieczor, bo trudno od niej sie oderwac.

Komentuj


Konkurs

Wygraj drugi tom "Drogi Szamana"


Wygraj "Zabawki diabła"


Artykuły

Wywiad z Edem McDonaldem


 Polska fantastyka 2019 r. - co nas czeka?

 Nightflyers - książka i serial

 Naomi Novik o "Mocy srebra"

 Wywiad z Brandonem Sandersonem

Recenzje

Morgan, Richard - "Upadłe anioły" i "Zbudzone furie"


 Simmons, Dan - "Letnia noc"

 James, Marlon - "Diabeł Urubu"

 Kisiel, Marta - "Oczy uroczne"

 Saramago, José - "Rozterki śmierci"

 Vonnegut, Kurt - "Rzeźnia numer pięć"

 Cameron, Miles - "Plaga mieczy"

 Brennan, Marie - "Podróż Bazyliszka"

Fragmenty

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła"

 Lee, Yoon Ha - "Smocza perła"

 Kisiel, Marta - "Oczy uroczne" #2

 Kisiel, Marta - "Oczy uroczne" #1

 Malinowska, Marta - "Iluzja"

 Urbanowicz, Artur - "Inkub"

 Liu, Cixin - "Piorun kulisty"

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS