NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Erikson, Steven - "Cena szczęścia"

Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

Ukazały się

Corey, James S.A. - "Gry Nemezis"


 Żulczyk, Jakub - "Świątynia" (Agora)

 Morgan, Richard - "Siły rynku" (Mag)

 Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Świątynia na bagnach"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Szalony mag"

 Gromyko, Olga - "Kroniki Belorskie"

 Peng, Shepherd - "Księga M"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Straub, Peter - "Upiorna opowieść"
Wydawnictwo: Vesper
Tytuł oryginału: Ghost Story
Tłumaczenie: Irena Ciechanowska-Sudymont, Jan Zaus
Data wydania: Październik 2018
ISBN: 978-83-7731-301-5
Oprawa: twarda
Format: 140x205 mm
Liczba stron: 614
Cena: 59,90 zł
Rok wydania oryginału: 1979



Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

Wznowienie kultu


„Upiorna opowieść” Petera Strauba jest trochę jak trylogia „Illuminatus!” Roberta Antona Wilsona i Roberta Shei – wydane u nas przed laty (odpowiednio przez Rebis i Prószyńskiego), kultowe w pewnych kręgach (odpowiednio: fanów grozy i kontrkultury), niedostępne w pierwszym obiegu i zatrważająco drogie w obiegu antykwarycznym. Tak było przynajmniej do niedawna, bo „Upiorna opowieść” wróciła na księgarskie półki za sprawą wznowienia od wydawnictwa Vesper. Ta informacja z pewnością ucieszyła wielu miłośników literackiego horroru.

Dość trudno jest nakreślić fabułę tej książki, między innymi dlatego, że jej gabaryty są znacznie obszerniejsze, niż wydawanej także przez Vesper klasyki pokroju „Inwazji porywaczy ciał” czy „Wojny światów”. Tym razem mamy powieść liczącą prawie 600 stron! Zaczyna się ona niewinnie, w małym amerykańskim miasteczku, gdzie spotyka się nieoficjalne Stowarzyszenie Chowder. Należy do niego piątka starszych panów znajdujących rozrywkę w opowiadaniu sobie nawzajem różnych strasznych historii. Rzecz dzieje się w latach 70. ubiegłego wieku, nie mają więc internetu i to wiele tłumaczy. W każdym razie ich „analogowe pasty” są zwykle niegroźne, ale pewnego razu jeden z członków Stowarzyszenia ginie, a miasteczko nawiedzają nadnaturalne zjawiska. Wyjaśnienia sytuacji szukać należy we wspomnieniach staruszków, którzy okażą się nie tak mili, jak początkowo sądziliśmy.

„Upiorna opowieść” to dobra lektura dla fanów Stephena Kinga. Zresztą przyjaźni się on ze Straubem, nawet współpracowali przy innych książkach: „Talizmanie” i „Czarnym domu”. Mamy tu podobny małomiasteczkowy klimat, tendencję do szczegółowego obrazowania psychiki postaci oraz rozbudowane intrygi i melancholijne wycieczki w czasy dzieciństwa. W odróżnieniu od Kinga mamy dobre zakończenie i dość dużo aluzji literackich do klasycznej literatury grozy. Te nawiązania są dobrze widoczne dla fanów horrorów i to po części dzięki nim powieść ta cieszy się w ich środowisku taką sławą. Jednak jeśli nie znacie się na dawnej grozie literackiej i jeśli nie wyłapiecie tych nawiązań, nadal będziecie w stanie zrozumieć książkę i czerpać przyjemność z jej lektury.

No... o ile nie zgubicie się w gąszczu narracji. Problem z „Upiorną opowieścią” polega na tym, że narracja prowadzona jest w kilku różnych momentach, historia pełna jest retrospekcji, pojawia się w niej też stosunkowo dużo postaci i motywów. Można w tym utknąć, można stracić orientację. Można także – i to największa wada „Upiornej opowieści” – stracić klimat przez konieczność rozpoznawania kontekstu. Czy jesteśmy na powrót we współczesności (co w tym wypadku oznacza lata 70.), czy może to przeszłość? Opowieść ramowa czy historia któregoś z członków Stowarzyszenia? Wielość opcji wprowadza też swego rodzaju pokawałkowanie, porozrywanie tkanki powieściowej.

Mimo to warto dać „Upiornej opowieści” szansę. Fani grozy, którzy jeszcze jej nie znają, pewnie i tak z ciekawością do niej zajrzą. A ci, którzy szukają lektury bez względu na jej przynależność gatunkową, też mogą polubić dokonania Petera Strauba.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2019-01-25 08:51:56
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nie ma czasu"


Wygraj "Czarcie słowa"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)

 Wywiad z Edem McDonaldem

 Polska fantastyka 2019 r. - co nas czeka?

 Nightflyers - książka i serial

Recenzje

Howard, A.G. - "Alyssa i obłęd"


 Fletcher, Charlie - "Ostatni"

 Scalzi, John - "Upadające imperium"

 Lovecraft, H.P. - "Nemezis i inne utwory poetyckie"

 Vonnegut, Kurt - "Śniadanie mistrzów"

 antologia - "17 podniebnych koszmarów"

 antologia - "Harda Horda"

 Le Guin, Ursula K. - "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne"

Fragmenty

 Schwab, V.E. - "Vicious. Nikczemni"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

 Zembaty, Wojciech - "Głodne Słońce. Ołtarz i krew"

 Świerczek-Gryboś, Magdalena - "Openminder"

 Le Guin, Ursula K. - "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne"

 Majka, Paweł - "Jedyne: Ścieżki krwi"

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS