NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" (2019)

Baxter, Stephen - "Ultima"

Ukazały się

Przechrzta, Adam - "Demony czasu pokoju" (2019)


 Lovecraft, H.P. - "W górach szaleństwa"

 Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

Linki

Liu, Cixin - "Piorun kulisty"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Ball Lightning
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Data wydania: Styczeń 2019
ISBN: 978-83-8062-456-6
Oprawa: miękka
Format: 132x202 mm
Liczba stron: 424
Cena: 34,90 zł
Rok wydania oryginału: 2004



Liu, Cixin - "Piorun kulisty"

Cixin Liu za sprawą „Problemu trzech ciał” i pozostałych części trylogii stał się chińskim pisarzem science fiction, którego na Zachodzie czytają „wszyscy”. Nie ma chyba innego autora tworzącego w tym gatunku, który miałby takie – jak to ładnie określa się w języku angielskim – publicity (rozgłos). Znam ludzi, którzy nigdy wcześniej nie sięgali po science fiction, a „Problem trzech ciał” był dla nich objawieniem. To łatwe, kiedy się nie czytało wcześniej w tym gatunku żadnej powieści. Zastanawiam się jednak, czy wydawcy uda się utrzymać popularność kolejnych powieści tego pisarza, które są lub będą wydawane. Może nie być to łatwe, jeśli autor ma „w zanadrzu” więcej takich książek, jak „Piorun kulisty”.

Powieść powstała przed „Problemem trzech ciał”. I zapewniam od razu, nie wszystkim przypadnie do gustu. To science fiction „inżynierska”. Nie są w niej ważni bohaterowie, ich psychologiczna wiarygodność, nie jest ważna akcja. Liczy się pomysł, idea, literacka eksploracja naukowych teorii i ich implikacje; Liu skupił się na atmosferycznym zjawisku pioruna kulistego. Kiedy powieść powstała (2005 r.) zjawisko to wciąż pozostawało naukową zagadką. Jeśli wierzyć Wikipedii, w 2009 r. dwaj uczeni z Tel Awiwu zaproponowali teorię tłumaczącą dotychczas niewyjaśniony fenomen pioruna kulistego, która została uznana za poprawną. Nie oni jedyni zresztą, istnieją jeszcze co najmniej dwie bardzo inspirujące wyobraźnię hipotezy (piorun kulisty jako złudzenie i teoria relatywistyczno-mikrofalowa).

Cixin Liu w swojej powieści jest jednak bezkompromisowy (w końcu to nie praca naukowa). Nie daje czytelnikowi żadnego wytchnienia. Bierze bowiem chyba wszystkie możliwe pomysły na temat pioruna kulistego i rusza w literacką podróż, która prowadzi w nieoczekiwanym kierunku.

W zasadzie o samej fabule można napisać bardzo krótko. Jest prosta, wręcz pretekstowa, szczątkowa. Można by nawet napisać, że jej nie ma, ale to chyba byłoby przesadą. Najważniejsze jest to, że jest ona ściśle podporządkowana zagadce pioruna kulistego. Jeśli chcecie się przejąć losami bohaterów – nie liczcie na to, przez całą powieść pozostają postaciami papierowymi (choć czasami widać potencjał, który tkwił w ich możliwym rozwoju, gdyby autor zamierzał się na nim skupić). Co więcej, nawet wykreowany świat (współczesny) jest tak pretekstowy i mało istotny, że wojna, która w powieści wybucha w tle może gdzieś mignąć niezauważona. Jej przyczyny i strony konfliktu są tak enigmatyczne, że można podejrzewać, że chińska cenzura trochę tę powieść przycięła. Ale – trzymając się języka angielskiego – to tzw. long shot recenzenta. Skoro Liu tak bardzo nie przejmował się bohaterami, to dlaczego miałby przejmować się kreacją świata? Piorun kulisty jest obsesją, dominantą, która odsuwa na bok wszystko inne. Nawet prawdopodobieństwo wydarzeń. Bohaterowie podróżują sobie w te i wewte, głównie na Syberię, choć na miejscu chińskiego rządu zastanowiłbym się mocno, czy ludzi, którzy mają głowy wypełnione takimi cennymi tajemnicami puszczać samych do sklepu, nie wspominając o terytorium potencjalnego wroga. Ale „hakowanie” programu SETI wydaje się już bardzo wiarygodne. Tak samo jak pewna scena, która zapadła mi w pamięć najbardziej. Pewien dowódca w trakcie kryzysu dzwoni do przełożonego z wnioskiem co robić. Ten stwierdza, że rozkaz, którego wydania ten się domaga mógł wydać sam podwładny. I go zwalnia. Lapidarne, treściwe mówiące więcej o dyscyplinie i profesjonalizacji chińskiej armii niż jakakolwiek laurka.

Zatem zasadniczo interwencje chińskiej cenzury w powieść chyba można między bajki włożyć (zwłaszcza jeśli pamięta się, jak otwarcie Liu podszedł do chińskiej historii w „Problemie trzech ciał”). Autor tak wymyślił, jak wymyślił. A tobie, czytelniku, albo się to spodoba albo nie. Może to kolejny daleki strzał, ale widzę pewne podobieństwo w konstrukcji fabuły z „7EW” Stephensona. Tam również była ona tylko platformą (czasami prowizoryczną), która miała ponieść ideę, pomysł. Choć może trafniejszym porównaniem z którym się zetknąłem byłoby postawienie „Pioruna kulistego” obok science fiction tworzonej przez zapominanego już w naszym kraju Grega Egana (dalej, w mroki science fiction z czasów PRL nie odważę się już sięgać).

Ja to wszystko kupiłem. Choć nie wpadłem w zachwyt w trakcie lektury, to dałem się porwać podróży, podczas której niemal w każdym rozdziale Liu rzucał w czytelnika pomysłami jak seriami z kałasznikowa. Nie potrzebowałem pięknej literackiej frazy, przestałem oczekiwać wiarygodnej psychologii postaci i samej wiarygodności wydarzeń. Ale kiedy skończyłem czytać, pierwszą myślą, pierwszą opinią była konstatacja, jakim ta powieść mogła być klejnocikiem, gdyby to wszystko, czego autorowi nie chciało się napisać, jednak w niej było.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2019-01-23 07:55:45
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS