NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" (2019)

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Douglas, Ian - "Star Carrier. Światłość"


 Ziębiński, Robert - "Piosenki na koniec świata"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

Linki

Poe, Edgar Allan - "Miasto w morzu i inne utwory poetyckie"
Wydawnictwo: Vesper
Tłumaczenie: zbiorcze
Data wydania: Wrzesień 2018
ISBN: 978-83-7731-307-7
Oprawa: twarda
Format: 140x205 mm
Liczba stron: 144
Cena: 29,90 zł
Ilustracje: Hugo Steiner-Prag



Poe, Edgar Allan - "Miasto w morzu i inne utwory poetyckie"

Poe-maty


W Polsce Edgar Allan Poe kojarzony jest przede wszystkim jako autor opowiadań niesamowitych. Odkąd Bolesław Leśmian przetłumaczył część jego utworów (a w zasadzie przełożył przekłady Baudelaire'a), Poe zaskarbia sobie sympatię coraz to nowych pokoleń polskich czytelników, często i chętnie wznawiany, jednak zwykle wyłącznie w części prozatorskiej. Oczywiście wiemy, że Poe jest autorem „Kruka”, ale nawet ten wiersz nie zrobił u nas tak zawrotnej kariery, jak w krajach anglosaskich. „Kruk” stał się bowiem elementem popkultury, adaptowanym nie tylko przez takie gwiazdy kina, jak Christopher Lee czy Vincent Price, ale nawet przez... Simpsonów.

Brak zainteresowania poezją Poego w Polsce nie jest chyba kwestią jego rynkowej nieobecności. Ostatecznie wiersze te i były już publikowane, i dostępne są za darmo w Internecie. Wydaje mi się, że w Polsce poezja w ogóle nie cieszy się czytelniczym powodzeniem, i że winę za to ponosi w dużej mierze polska szkoła. W której – dla przykładu – nie poznaje się wierszy Poego. Jasne, że te ponure zawodzenia o pokrewieństwie miłości i śmierci nie każdemu przypadną do gustu, ale nie oszukujmy się: część nastolatków byłaby nimi zachwycona. Czy ta gotycka wrażliwość by się u nich utrzymała, czy nie – mogłaby przynajmniej uwrażliwić ich na piękno poezji. A tak mamy nudy polskiego romantyzmu i kolejne księgi o gotowaniu bigosu.

Wróćmy jednak do Poego i jego poe-zji (z tej gry słów pisarz miał swego czasu wiele radości). Choć tworzył je w epoce romantyzmu, kiedy eksperymenty formalne były w cenie, sam raczej od takich stronił. Wiersze Poego oparte są na rytmie i rymie. Jeśli do tego dodamy silną nastrojowość i ponury klimat, otrzymamy młodopolski hit – i rzeczywiście, wśród tłumaczy wierszy Poego znajdziemy Antoniego Lange czy Zenona Przesmyckiego (Miriama), czołowych polskich poetów z przełomu XIX i XX wieku. Czy te przekłady sprawdzają się także dziś? Nie do końca. To jednak polszczyzna sprzed ponad stu lat, i to w wydaniu najbardziej udziwnionego języka literackiego przynajmniej od czasów baroku. Jeśli jednak znacie dość dobrze język angielski, możecie łatwo wyrobić sobie własną opinię na ten temat, ponieważ wydawca dołączył do przekładów oryginalne, angielskie wersje.

Z jednej strony to fajnie – możemy zerknąć na oryginał, przeczytać jego tłumaczenie sprzed dwóch wieków. Z drugiej strony ciężko zapomnieć, że ten zbiór to circa 30 wierszy w dwóch wersjach językowych, obu dostępnych w domenie publicznej. Nie dostajemy więc w postaci „Miasta w morzu i innych tworów poetyckich” żadnej nowej, twórczej pracy – może poza posłowiem, które w tym przypadku też bardziej koncentruje się na kontekście biograficznym, niż na warstwie poetyckiej zamieszczonych utworów. A szkoda, bo nowe wydanie, z nowym tłumaczeniem i opracowaniem samej poezji Poego byłoby dużo ciekawsze.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2018-12-30 08:20:31
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"


 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS