NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Szolc, Izabela - "Opętanie"
Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: Listopad 2004
ISBN: 83-89951-04-5
Oprawa: miękka
Format: 130 x 200
Liczba stron: 200



Szolc, Izabela - "Opętanie"

Wedle biblijnych zapowiedzi przed ostatecznym przyjściem Chrystusa (gdy to miejsce będzie miał Sąd Ostateczny) jako człowiek narodzi się Antychryst. W nowej powieści Izabeli Szolc tym złem wcielonym jest przepiękna dziewczynka (odkrywcze, nie?) – Carol. Dorasta ona w pozornej normalności, otoczona jednak tajną, świetnie zorganizowaną grupą wyznawców Złego, rodem z ‘Dziecka Rosemary’. Całości szatańskiego planu dopełni tajemnicza "przemiana" Carol, która zbliża się wielkimi krokami. Czytelnik może się więc spodziewać powieści w mrocznym, niepokojącym klimacie, podobnym do dzieł filmowych o podobnej tematyce – przynajmniej z założenia.

Fabuła to jedna z marniejszych stron powieści. Przez większą część książki (i tak krótkiej, bo jest to równe dwieście stron) po prostu nic się nie dzieje. Carol przyjaźni się z nieświadomym chłopcem – Danielem, ma jakieś dylematy i niewiele więcej. Raz zdarzy jej się w przypływie histerii zabić niewinnego chłopca i to praktycznie wszystko – nie dość, że książka jest bardzo krótka to w dodatku główny wątek zajmuje bardzo małą jej objętość. Są jeszcze wstawki, które trudno nazwać wątkami pobocznymi: wyrwane z kontekstu historie przypadkowych postaci, które doświadczą nadprzyrodzonych doświadczeń. Trudno określać je mianem wątków pobocznych, bo zajmują pojedyncze strony, nie prowadzą ku niczemu i czytelnik mało co z nich rozumie (choć niektóre wplotą się w główny wątek). Szczęściem fabuła zaczyna się rozkręcać i nabierać pewnego tempa (i tak żółwiego) pod koniec. Kolejna rzecz to przerywające akcję wstawki z autentycznymi informacjami prasowymi, modlitwami egzorcystycznymi, fragmentami wypowiedzi osób duchowych i tym podobnymi. Z pewnością mogła być to solidna strona powieści - zawierająca naprawdę budzące ciekawość fragmenty, budująca mroczny klimat. Ale wszystko w odpowiednich ilościach! Tego typu wstawek jest zdecydowanie zbyt dużo – po pewnym czasie po prostu męczą i nudzą czytelnika. Tak, że kolejne z licznych stron z nimi po prostu przewracałem bez czytania, aby powrócić do czytania prawidłowej akcji.
Wedle okładkowych informacji powieść miała czerpać z takich kultowych już filmów jak "Dziecko Rosemary", "Omen" czy "Egzorcysta" i polemizować z nimi. Faktem jest, że inspiracji wyżej wymienionymi dziełami jest całkiem sporo, ale czy z nimi polemizuje? Tego już nie jestem pewien - to po prostu wzornictwo, a i nie zawsze udane.
Jeśli jednak jest jakaś grupa odbiorców, do której "Opętanie" trafi, z pewnością są to fani takich klimatów – może po prostu jestem "nie w temacie" i nie mogłem w pełni docenić wszystkich smaczków tej powieści oraz tego, jak mocno się Izabela Szolc do niej przyłożyła?

Styl autorki z pewnością należy do takich, które dzielą czytelników. Jedni go obojętnie czytają albo i lubią, inni nie potrafią dzieł pani Szolc strawić. Chociaż się raczej zaliczam się do tej drugiej grupy, "Opętanie" (swoją chyba drogą tytuł powieści jest mocno nieadekwatny do treści, jeśli dziewczynka została poczęta jako Antychryst?) mimo licznych błędów czytało mi się wcale nie tak źle – wręcz momentami dobrze. Mimo to styl autorki mnie nie przekonał – czuć tu wszystkie jego charakterystyczne cechy. Myślę, że fani jej twórczości będą zadowoleni. Ja do końca nie jestem – po prostu powieść nie dla mnie.

Przeczytałem książkę w parę chwil, bez większych problemów (choć z pewnymi), bez zachwytu, ale nie z takim oporem jak przy "Jehannette".


Ocena: 4/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2006-03-26 19:07:49
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS