NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hamilton, Peter F. - "Pustka: Sny" (wyd. 2)

Hamilton, Peter F. - "Pustka: Ewolucja"

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Bóg Horror Ojczyzna"


 Larson, B.V. & VanDyke, David - "Wygnaniec"

 antologia - "Mroczne dziedzictwo. Antologia w hołdzie Jamesowi Herbertowi"

 Weber, David; Zahn, Timothy; Pope, Thomas - "Wezwanie do zemsty"

 Wolski, Marcin - "Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista"

 McDonald, Ed - "Zew kruka"

 Cichowlas, Robert - "Dwugłowy aligator"

 Abnett, Dan - "Prospero w płomieniach"

Linki


Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Expanse
Tytuł oryginału: Caliban's War
Data wydania: Czerwiec 2018
ISBN: 978-83-7480-924-5
Oprawa: twarda
Liczba stron: 596
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2012
Tom serii: 2



Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

Druga część cyklu „Ekspansja” jest prostą kontynuacją wątków z „Przebudzenia Lewiatana”. Fabularnie nadal jest prosto, bez kombinowania i udziwniania. I w tym przypadku powieść można podsumować krótko: less is more, mniej znaczy więcej.

Akcja podzielona jest na dwa główne wątki, które zgodnie z oczekiwaniami splatają się ze sobą przed finałem. Towarzyszą im dwa mniejsze, które uzupełniają historię o losy dwójki nowych bohaterów towarzyszących zarówno załodze Holdena, jak i Avasarali, która wkracza na scenę w tej części, wnosząc na nią intrygi polityczne. Wszystko ponownie kręci się wokół protomolekuły oraz konsekwencji związanych z wydarzeniami, których finał rozegrał się w „Przebudzeniu Lewiatana” na Wenus. Można przewidywać, że kolejne części nadal będą podążały w tym kierunku. Wprawdzie w finale „Wojny Kalibana” główna intryga (Kto Za Tym Stoi) została ujawniona, ale gra toczy się dalej. Między Marsem a Ziemią trwa stan wojny, planety Pasa rosną w siłę. Sytuacja polityczna jest niestabilna i bez protomolekuły oraz transformacji Wenus.

Główni bohaterowie, czyli załoga „Rosynanta” w dalszym ciągu ładują się w centrum wydarzeń. Przede wszystkim za sprawą zdobytej już reputacji. Mimo to, dopiero w tej powieści mają szansę „dorosnąć” jako załoga. Wcześniej zostali połączeni trochę wskutek przypadku i spajała ich misja. W tej części będą musieli znaleźć odpowiedź na pytanie, co ich naprawdę łączy i w którą stronę ruszyć. Zaś zdobyta samodzielność to kosztowna impreza. Ktoś musi płacić rachunki za sprzęt, wodę, naprawy, konserwacje. Takie trywialne i przyziemne kwestie, które zazwyczaj nie są poruszane w powieściach z tego gatunku. Wszak statki same latają na jakichś magicznych paliwach i technologiach, zapasy (także broni) uzupełniają się gdzieś poza uwagą czytelnika, a konto w banku jest tylko zawracaniem głowy. „Wojna Kalibana” zajmuje się tymi kwestiami. Nie jakoś wnikliwie, ale bohaterowie żyją ze świadomością, że ktoś i za coś musi płacić rachunki związane z funkcjonowaniem tak kosztownego statku, jakim jest „Rosynant”. I choć stają się przyjaciółmi, to muszą istnieć hierarchie i porządek, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie na takiej jednostce.

Zresztą, największym atutem tych powieści jest to, że posiadają ciekawych bohaterów. Począwszy od tych głównych, po pobocznych. Każdy ma indywidualną historię, i nawet jeśli pojawiają się sporadycznie w centrum wydarzeń, to jednak czytelnik czuje, że ich zna. A co więcej, można ich polubić. Nawet Avasaralę, która jest politycznym wyjadaczem, potrafiącym snuć piętrowe intrygi, ale pozostaje bardzo ludzka i ciepła – nawet kiedy autorzy odsłaniają jej mniej przyjemne oblicze. Tak samo Ci Dobrzy. Mają wady i popełniają błędy. Jednak czytelnik nie ma wątpliwości, po której stronie występują. Oni też mają świadomość, że grają w drużynie Dobrych. I to nie przeszkadza – można ich lubić. Nie są w szlachetności nadęci i sztuczni.

Akcja nadal jest bardzo dynamiczna i prowadzi szybko, ale nie po łebkach, do kolejnych punktów kulminacyjnych. W tym do tych dwóch największych z finału. Sprawiają, że czytelnik od razu chwyciłby (lub włączył do słuchania) kolejny tom. Oby wydawca nie pozwolił długo na niego czekać.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2018-08-01 20:57:20
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Każde martwe marzenie"


Wygraj "Miasto Złomu"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Fantastyka 2017 - plebiscyt

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi"


 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Małecki, Jakub - "Nikt nie idzie"

 King, Stephen - "Uniesienie"

 Howard, A.G. - "Alyssa i czary"

Fragmenty

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Cadigan, Pat - "Alita: Battle Angel. Miasto złomu"

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS