NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szostak, Wit - "Chochoły" (Powergraph)

Baxter, Stephen - "Proxima"

Ukazały się

Piekara, Jacek - "Płomień i krzyż", tom 2


 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Vonnegut, Kurt - "Opowiadania wszystkie"

 Seltzer, David - "Omen"

 Kisiel, Marta - "Pierwsze słowo"

 Kloss, Jacek - "Ziemia złych uroków", tom 1

 Riordan, Rick - "9 z dziewięciu światów"

 Ćwiek, Jakub - "Kłamca"

Linki


Stoker, Bram - "Dracula" (2018)
Wydawnictwo: Vesper
Tytuł oryginału: Dracula
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Data wydania: Luty 2018
ISBN: 978-83-7731-287-2
Oprawa: twarda
Format: 140x205 mm
Liczba stron: 428
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 1897
Ilustracje: Andrzej Masianis



Stoker, Bram - "Dracula"

Krew to (całkiem długie) życie (w popkulturze)


Postać hrabiego Draculi należy do ikonografii współczesnej kultury popularnej. Odwołują się do niego dziesiątki adaptacji filmowych, od niemieckiego „Nosferatu – symfonia grozy” z 1922 roku, przez adaptacje z Belą Lugosi (1931), Christopherem Lee (1958) czy Garym Oldmanem (1992) w roli tytułowej, po nowsze produkcje, luźno już oparte na pierwowzorze, jak film „Dracula: Historia nieznana” Gary'ego Shore'a (2014) czy serial NBC „Dracula” (2013), dość oryginalny, ale anulowany po pierwszym sezonie.

Oczywiście mniej czy bardziej luźnych impresji na temat transylwańskiego hrabiego jest znacznie więcej, by wspomnieć tu choćby komediową kreację Leslie Nielsena („Dracula – wampiry bez zębów” z 1995 r.) czy jego komiksowe wcielenia, od DC (np. w filmie animowanym „Batman kontra Drakula”) po Marvela (w „Deadpoolu”). Z założenia nieśmiertelny, w kulturze popularnej odradza się w rozmaitych wcieleniach: strasznych, groteskowych, zabawnych.

Ta różnoraka obecność Draculi wprowadza jednak w pewne zakłopotanie, bo mając tak odmienne charaktery, pozostaje zarazem wyprany ze swej rdzennej tożsamości – tożsamości literackiej. Dlatego czytelnicza przygoda z powieścią Brama Stokera, w XXI wieku, jest z konieczności wyprawą do źródeł. Bo przecież bardzo ciężko wyobrazić sobie odbiorcę kultury, który od „Draculi” zaczynałby znajomość z tą postacią, nie znając jej wcześniej z innych źródeł.

A jednak, mimo tak pokaźnego bagażu informacji o Draculi, z jakim zasiadać musimy do książki, ta wciąż może nas nieco zaskoczyć. Chociażby swoją formą, na którą nie składa się ciągła narracja, znana z powieści realistycznych, lecz szereg notatek (wpisów pamiętnikarskich, listów, urywków prasowych) prowadzonych przez poszczególnych bohaterów. Dostajemy więc narrację pourywaną, prowadzoną z kilku perspektyw, jednak przedstawiającą dość spójnie przebieg wydarzeń. Co prawda ulokowanie utworu na przecięciu powieści epistolarnej i dokumentalnej nie wywołuje już dziś wrażenia autentyzmu, bo kontekst popkulturowy na to nie pozwala, jednak dzięki tym zabiegom tekst nadal wydaje się nowoczesny, choć przecież liczy już przeszło 120 lat.

Innym zaskoczeniem może być stosunkowo rzadka obecność tytułowego wampira na kartach książki. Choć adaptacje często koncentrują się na tej postaci, często akcentując także rolę Van Helsinga, w oryginale spod pióra Stokera rozkład ról jest nieco inny. Na plan pierwszy wysuwają się tu postaci mniej popularne, jak Jonathan Harker, jego późniejsza żona Mina (doskonale sportretowana w „Lidze niezwykłych dżentelmenów” Moore'a) czy dr Seward. Dracula pojawia się rzadko, ponieważ Stoker nie próbuje nas straszyć potwornością. Typowych scen grozy nie ma tu wiele, „Dracula” zdecydowanie więcej miejsca poświęca emocjom przeżywanym przez bohaterów. A wachlarz ich uczuć wykracza daleko poza strach czy przerażenie. Mamy tu też miłość i radość, choć często brutalnie przerwane złowrogim cieniem wampira.

Edycja wydawnictwa Vesper oferuje nam książkę w przekładzie Magdaleny Moltzan-Małkowskiej z ilustracjami Andrzeja Masianisa. Przekład na ogół jest poprawny, język żywy, choć zdarzają się potknięcia („boi się czasu, że nie zdąży”, s. 327). Ilustracje z jednej strony są klimatyczne, z drugiej strony – nie zawsze wiadomo, jaki jest ich związek z tekstem powieści.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2018-06-08 11:28:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj dwa tomy "Viriona"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

Simmons, Dan - "Triumf Endymiona"


 Raduchowska, Martyna - "Spektrum"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"

 El Akkad, Omar - "Ameryka w ogniu"

 Podlewski, Marcin - "Bezkres"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Dick, Philip K. - "Cudowna broń"

 King, Stephen - "Outsider"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS