NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Harrison, Kim - "Za kilka demonów więcej"

Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

Ukazały się

Jamiołkowski, Marcin - "Szczęściarz"


 Grabowska, Katarzyna - "Las Potępionych"

 Andrews, Ilona - "Magia zabija" (wyd. 2)

 Piekara, Jacek - "Rycerz Kielichów" (Fabryka Słów)

 Masterton, Graham - "Infekcja" (Albatros)

 Simmons, Dan - "Triumf Endymiona" (Artefakty)

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Pol, Erick - "Immersja"

Linki


Beckett, Chris - "Matka Edenu"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Ciemny Eden
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: Mother of Eden
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Luty 2018
ISBN: 978-83-7480-902-3
Oprawa: twarda
Liczba stron: 416
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2014
Tom cyklu: 2



Beckett, Chris - "Matka Edenu"

Anatomia władzy


Pierwsza część trylogii Edenu Chrisa Becketta, „Ciemny Eden”, która ukazała się w Uczcie Wyobraźni cztery lata temu, przedstawiała wczesne losy planety zaludnionej przez dwoje kolonistów, Tommy’ego i Angelę i skupiała się na fundamentalnym rozłamie w Rodzinie osadników, traktując dynamiczną fabułę jako okazję do analizy mechanizmów społeczno-kulturowych. Drugi tom cyklu, „Matka Edenu”, stanowi jej naturalną narracyjną i literacką kontynuację.
Od wydarzeń opisywanych w „Ciemnym Edenie” minęło ładne kilkadziesiąt lat: podział na Johnowych i Davidowych stał się akceptowaną częścią rzeczywistości planety, a wzajemne uprzedzenia wyłącznie się pogłębiły. Punktem wyjścia opowieści nie jest jednak żadna z dużych społeczności rozlokowanych po obu stronach Wielkiego Ciemna, ale niewielka grupka zamieszkująca leżącą na uboczu Ziemię Kolanowców, której członkowie uważają się za odrębne plemię „Jeffowych”. Ich względne zacofanie pozwala im toczyć spokojne życie, oparte na rybołówstwie i niewymagające zbyt rozwiniętych struktur społecznych. I tu jednak rzecz jasna zdarzają się jednostki poszukujące zmian i przygód. Odpowiednikiem Johna Czerwoniucha z „Ciemnego Edenu” na Ziemi Kolanowców jest Gwiazdeczka Strumyk, pełna energii dziewczyna zafascynowana pomysłem popłynięcia do Domu Lona Downika, by tam sprzedać kilka łodzi, a przede wszystkim poznać choć fragment szerszego świata. Mająca trwać kilkanaście wstań wyprawa okazuje się mieć dla Gwiazdeczki fundamentalne konsekwencje. Poznany na targu przystojny Zielonokamyk zabierze dziewczynę do siebie, do centrum społeczności Johnowych, a jednocześnie w sam środek brutalnej walki o władzę.
W trylogii Becketta trudno szukać cywilizacyjnego optymizmu. Brytyjski autor konsekwentnie pokazuje świat, w którym postęp nieodłącznie wiąże się z agresją, zmiana, jeśli w ogóle możliwa, musi nieść za sobą ofiary, a ambitne rewolucyjne wizje zwykle przegrywają z brutalną rzeczywistością. Władza wymaga poparcia ludu, ale mechanizmy jego zdobywania są bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Pamięć o przeszłości łatwo ulega deformacji. Gdy brakuje pisma, opowiadane historie szybko się zmieniają, ale gdy się nim dysponuje, równie szybko można zacząć go używać jako narzędzia manipulacji. Nikt nie wie już, czy Prezydentem Starej Ziemi był ojciec czy matka Angeli, ale każdej z tych wersji można nadać odpowiednio propagandowy charakter. Nawet wizja spokojnego życia na uboczu cywilizacji okazuje się utopijna – wcześniej czy później świat zewnętrzny ingeruje w losy choćby i najdrobniejszych społeczności. Często powraca wybór, przed którym Gwiazdeczka staje niemal od samego początku: czy szukać w życiu tych, „którzy chcą, by cała historia mówiła właśnie o nich”, czy raczej trzymać się od nich z daleka?
Tak samo jak w „Ciemnym Edenie” i tu narracja jest pierwszoosobowa, podzielona między kilkoro bohaterów. Znów istotny jest prosty, naiwny chwilami język Edenu (trafnie spolszczony przez Wojciecha M.Próchniewicza). Jak mówi sam tytuł, tym razem jednak Beckett skupia się na postaciach żeńskich – relacje między płciami i ich kulturowe powiązania oraz konflikt między życiem prywatnym a społecznym odgrywają w powieści kluczowe role. Nie należy się jednak spodziewać, że autor powie nam coś szczególnie odkrywczego o kobiecości czy macierzyństwie, czy też nawet o wspomnianej w tytule recenzji naturze władzy. „Matka Edenu” to po prostu solidna, trzymająca poziom, interesująca fabularnie i przemyślana konstrukcyjnie fantastyka z pewnym zacięciem socjologicznym. Czekamy na tom finałowy.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2018-04-16 08:36:07
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Wells, Herbert George - "Wojna światów" (wydanie ilustrowane)


 antologia - "Inne światy"

 O'Malley, Daniel - "Wieża"

 Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

 Wójtowicz, Milena - "Post Scriptum"

 Kristoff, Jay - "Głosząca kres"

 Lindsay, Joan - "Piknik pod Wiszącą Skałą"

 Liu, Cixin - "Koniec śmierci"

Fragmenty

 Hearne, Kevin - "Plaga olbrzymów"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS