NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gaiman, Neil - "Drażliwe tematy"

Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

Ukazały się

Świerczek, Marek - "Głębia"


 Haladyn, Krzysztof - "Cyfrak"

 Lovecraft, Howard Phillips - "Poezje"

 Kyme, Nick - "Upadek Damnosa"

 Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

 McDonald, Ed - "Czarnoskrzydły"

 Flanagan, John - "Klan Czerwonego Lisa"

 Machanienko, Wasilij Michajłowicz - "Droga Szamana. Etap 1: Początek"

Imprezy

Dni Fantastyki 2018
Od: 2018-06-29
Do: 2018-07-01

Sabat Fiction-Fest 2018
Od: 2018-08-17
Do: 2018-08-19

Linki



Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tytuł oryginału: Плюс на минус
Tłumaczenie: Marina Makarewskaya
Data wydania: Listopad 2017
ISBN: 978-83-65830-47-0
Oprawa: miękka
Liczba stron: 592
Cena: 44,90 zł



Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"

Zdecydowany minus


Powód, dla którego sięgnąłem po „Plus/Minus” jest prosty – skusiło mnie nazwisko Olgi Gromyko, której „Kroniki Belorskie” recenzowałem wcześniej. Było to lekkie i zabawne fantasy zza wschodniej granicy. „Plus/Minus” został napisany w duecie z Andriejem Ułanowem, którego dotychczas nie wydawano w Polsce, ale zamknięta, samodzielna powieść osadzona w nieco bardziej realnym świecie brzmiała wystarczająco kusząco. Jak łatwo się domyślić, nie wyszło wcale tak dobrze.

Powieść koncentruje się na parze bardzo różniących się między sobą postaci: Lenie i Saszy. Ona jest zaradną, samodzielną i lekko feminizującą agentką, on – byłym żołnierzem niemogącym odnaleźć się w cywilu. Zostają sobie przydzieleni w ramach agencji zajmującej się sprawami nadprzyrodzonymi, i podczas dość prostej i rutynowej misji wplątani w zabójstwo. Postanawiają ratować się ucieczką i na własną rękę odnaleźć prawdziwego winowajcę.

Nic tu nie jest szczególnie zaskakujące ani oryginalne. Zawiązanie fabuły chyba w braku oryginalności przoduje, ale dobranie bohaterów na zasadzie tytułowej binarności też jest sztampowe. Podobną kliszą jest rodzące się między nimi uczucie. To pokazuje nam, do kogo książka jest kierowana: do mało wymagających czytelników, dla których jakość pomysłów i ich realizacji nie są tak ważne, jak... no właśnie, jak co?

Spodziewalibyśmy się, że zaletą książki będzie humor i pewnego rodzaju urocza niefrasobliwość bohaterów, które pojawiały się w poprzednich powieściach Olgi Gromyko. Faktycznie elementy te są w „Plus/Minus” obecne, ale w mocno zmienionym wydaniu. Humor w tej powieści urąga nieraz inteligencji czytelnika, ociera się o seksizm a początkowo feministyczna postawa bohaterki ulatuje w niebyt, kiedy tylko jej horyzont zawęża się do ramion byłego wojskowego. Smutno się to czyta i dowcipy sytuacyjne czy słowne nie pomagają. Nie pomaga także budowa postaci, które nie są zbyt wiarygodne, bo ciężko uwierzyć w ich intelektualną impotencję. Podejmowane przez nich działania bywają tak niewiarygodne w swoich motywacjach, że w tej powieści wszystko może się zdarzyć, wszystkiego możemy się spodziewać. Nie dlatego, by autorzy wpadali na takie dobre i niesztampowe pomysły, ale właśnie dlatego, że konsekwencja w działaniu i racjonalny dobór środków nie znajdują tu zastosowania.

Jeśli „Plus/Minus” jest fantastyką, to pierwiastek fantastyczności nie opiera się tak bardzo na mitycznych stworzeniach. Łatwiej mi uwierzyć w istnienie syren, niż w tak naiwną postawę agentów. Nie godzę się na wyjaśnianie tego różnicami kulturowymi, ponieważ poprzednie książki Gromyko, jak i inne lektury docierające ostatnio do nas zza wschodniej granicy prezentują co prawda dość wyraźny charakter tamtejszej sceny literatury popularnej, ale nie bezmyślność pisarzy.

Dobrze, że powieść ta funkcjonuje samodzielnie, choć wyobrażam sobie możliwość jej kontynuowania (nawet z inną parą bohaterów, by móc od nowa opowiedzieć o "rodzącym się uczuciu"). Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda wschodnie podejście do fantastyki, sprawdźcie to śmiało, tylko nie na przykładzie „Plus/Minus”, bo może was ona zrazić. Zwłaszcza, że obrazu kiepskiej całości dopełnia fatalnie przeprowadzona redakcja tekstu, na którym odcisnęły się klisze językowe i kiepska korekta.




Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2018-03-19 08:00:07
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wrota"


Wygraj "Mgły Avalonu"


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

de Castell, Sebastien - "Cień rycerza"


 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Kisiel, Marta - "Toń"

 Miéville, China - "Ostatnie dni Nowego Paryża"

 Ryan, Anthony - "Legion płomienia"

 Rajaniemi, Hannu - cykl "Kwantowy złodziej"

 Stoker, Bram - "Dracula"

 Sutherland, Tui T. - "Mroczny sekret"

Fragmenty

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

 Maas, Sarah J. - "Wieża Świtu"

 Ruszkiewicz, Jarosław - "Cassandra"

 Piskorski, Krzysztof - "Zadra" (wydanie rozszerzone)

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS