NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Harrison, Kim - "Za kilka demonów więcej"

Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

Ukazały się

Jamiołkowski, Marcin - "Szczęściarz"


 Grabowska, Katarzyna - "Las Potępionych"

 Andrews, Ilona - "Magia zabija" (wyd. 2)

 Piekara, Jacek - "Rycerz Kielichów" (Fabryka Słów)

 Masterton, Graham - "Infekcja" (Albatros)

 Simmons, Dan - "Triumf Endymiona" (Artefakty)

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Pol, Erick - "Immersja"

Linki


Piskorski, Krzysztof - "Zadra" (wydanie rozszerzone)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Cykl: Epoka Etheru
Data wydania: Marzec 2018
ISBN: 978-83-08-06485-6
Oprawa: zintegrowana
Format: 143x205 mm
Liczba stron: 696
Cena: 59,90 zł
Tom cyklu: 1



Piskorski, Krzysztof - "Zadra" (wydanie rozszerzone)

Czas biegnie nieubłaganie. Właśnie uświadomiłem sobie, że od pierwszego wydania „Zadry” Krzysztofa Piskorskiego upłynęło już prawie dziesięć lat. W tym czasie z początkującego pisarza Piskorski stał się jedną z bardziej rozpoznawalnych postaci polskiej fantastyki, a jego kolejne książki doczekały się licznych nagród i wyróżnień. Dzisiaj historia zatacza koło i znów przed czytelnikami czeka pierwsza wyprawa w epokę eteru.
Dla przypomnienia: fabuła książki rozgrywa się w alternatywnej wersji epoki napoleońskiej, gdzie zostaje odkryte zjawisko nazwane etherem. Jego pojawienie się (i użycie) zmienia bieg historii – Francja nie ponosi klęski pod Lipskiem, a na dodatek staje się możliwe podróżowanie do równoległego Nowego Świata.
Do powtórnej lektury „Zadry” podchodziłem z pewnymi obawami. Chyba każdemu czytelnikowi zdarzył się rozczarowujący, wręcz bolesny powrót do, zdawałoby się, ulubionej lektury. Niestety, część utworów nie wytrzymuje próby czasu, zmienia się również nasz gust literacki. Na szczęście książka Piskorskiego wciąż broni się na wielu polach.
Po pierwsze znakomicie się sprawdza jako fantastyka. Niczym wynalazek maszyny parowej i pochodnych w klasycznym steampunku w „Zadrze” to ether redefiniuje świat. Nowe zjawisko znajduje zastosowanie zarówno w sztuce wojennej, jak i życiu codziennym. Stąd też, obok kulomiotów i eterowych karabinów, podniebna kolejka czy obręcze telepatyczne. Ether „wylewa się” z każdej strony, ale jednocześnie nie czujemy przesytu; autor oszczędza nam zbędnych opisów, w zamian pokazuje użycie nowego zjawiska w praktyce. Szkoda natomiast, że autor nie pochylił się nieco głębiej nad społecznymi skutkami nowego odkrycia, tak jak zrobił to Ian R. MacLeod w „Wiekach światła”; brakuje także opisu samego początku zjawiska1).
Mocną stroną „Zadry” jest na pewno militarystyka. W opisach armii napoleońskiej oraz taktyki wojennej wyczuwa się solidne przygotowanie autora do tematu; zgadza się rodzaj uzbrojenia, umundurowania, komendy. Z kolei opisy bitew są tak barwne i plastyczne, że czytelnik chwilami może poczuć się jak uczestnik starcia. Piskorski nie ulega przy tym pokusie i nie podporządkowuje wszystkiego broni etherowej. Owszem, wymusza ona swoją potęgą zmianę sposobu prowadzenia walki, ale jednocześnie z powodu słabości (szybkie przegrzanie) to nadal człowiek jest najważniejszy i od jego hartu ducha zależy zwycięstwo lub porażka.
Jeżeli ktoś nie lubi opisów kampanii wojennych, to do gustu może mu przypaść awanturniczo-szpiegowski aspekt powieści. Autor korzysta tu do woli z dobrodziejstw literatury przygodowej jak pościgi, porwania czy pojedynki w ciasnych uliczkach Paryża. Miło przy tym zauważyć, że autor stawia na względny realizm: konie się męczą, pistolet nie zawsze trafia, a cywil nie pokona w walce zawodowego zabójcy. Gdybyż tak jeszcze tajna policja francuska działała ciut rozważniej, a nie składała losów cesarstwa w rękach jednej osoby.
Powtórna lektura „Zadry”, oprócz sporej dawki dobrej rozrywki, przypomniała o jej minusach. Fabuła, która początkowo rwie na urwanie głowy, zaczyna w połowie powieści meandrować i wręcz usypiać czytelnika na kilka rozdziałów. Podobnie jak miało to miejsce w ubiegłorocznym „Czterdzieści i cztery”, nie przekonuje mnie wątek magii niemający do zaoferowania tak naprawdę niczego poza żywymi trupami. A przecież aż się prosiło o pojedynek ether vs czary. Po macoszemu potraktowani zostali przy tym mieszkańcy Nowego Świata – sprowadzeni do roli z gatunku „pojawiam się i znikam”. Pozostając przy kreacjach postaci: na tle licznej grupy barwnych bohaterów drugoplanowych (paryscy rzezimieszki, legioniści) irytuje czołowa postać Maurice’a Dalmonta, jego niedostosowanie społeczne oraz brak umiejętności podejmowania szybkich decyzji, aż bolą. Z kolei jego siostry Natalie to zaprzepaszczona szansa na prawdziwą heroinę.
Na pewno część czytelników zainteresuje kwestia, jak duże są różnice pomiędzy pierwszym wydaniem „Zadry”, a najnowszym; wszak słowo „rozszerzona” do czegoś zobowiązuje. Tekst na pewno został poprawiony: dopatrzyłem się kilku zmian miejscowości (Smoleńsk zastąpiło Borodino) i nazwisk postaci z dalszego tła; dodano również nawiązania do powieści „Czterdzieści i cztery”. Trudno jednak w tym wypadku mówić o nowej jakości, prawdziwe zmiany przynosi tak naprawdę dopiero epilog. Autor nie tylko dopowiada tutaj losy bohaterów, ale przede wszystkim zmienia fragment dotyczący „widzenia” Maurice’a Dalmonta, a więc najczęściej krytykowanej sceny pierwotnej wersji książki. Nie sądzę jednak, by Piskorski ugiął się pod naciskiem fanów czy czytelników; po prostu stare zakończenie zatrzaskiwało furtkę do przygód Elizy Żmijewskiej.

„Zadra” to książka warta polecenia zarówno czytelnikom, którzy do tej pory nie mieli okazji jej poznać, jak i „starym” fanom Piskorskiego. Ci pierwsi będą mieć okazję poznać nową/starą historię ze świata etheru, drudzy odświeżą sobie przygody Stanisława Tyca i spółki. W obu wypadkach nie będzie to czas stracony; pomimo upływu dziesięciu lat „Zadra” pozostaje jedną z najlepszych polskich powieści z gatunku steampunk.


1) Przy okazji pierwszego wydania oficyna Runa stworzyła specjalną stronę z kalendarium świata „Zadry”, niestety zaginęła w odmętach Internetu.




Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2018-03-12 07:58:40
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 11:13 12-03-2018
Dzięki za wyjaśnienie kwestii różnic pomiędzy wydaniami. A właściwie ich braku. Przy okazji - odnośnik w tekście obecnie prowadzi do strony z książką Silverberga.

Shadowmage - 19:19 12-03-2018
Janusz S. pisze:Dzięki za wyjaśnienie kwestii różnic pomiędzy wydaniami. A właściwie ich braku. Przy okazji - odnośnik w tekście obecnie prowadzi do strony z książką Silverberga.

Dzięki, poprawiam.

Komentuj


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Wells, Herbert George - "Wojna światów" (wydanie ilustrowane)


 antologia - "Inne światy"

 O'Malley, Daniel - "Wieża"

 Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

 Wójtowicz, Milena - "Post Scriptum"

 Kristoff, Jay - "Głosząca kres"

 Lindsay, Joan - "Piknik pod Wiszącą Skałą"

 Liu, Cixin - "Koniec śmierci"

Fragmenty

 Hearne, Kevin - "Plaga olbrzymów"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS