NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Brennan, Marie - "Zwrotnik węży"

Kloos, Marko - "Łańcuch dowodzenia"

Ukazały się

Kyme, Nick - "Upadek Damnosa"


 Corey, James S.A. - "Wojna Kalibana"

 McDonald, Ed - "Czarnoskrzydły"

 Flanagan, John - "Klan Czerwonego Lisa"

 Machanienko, Wasilij Michajłowicz - "Droga Szamana. Etap 1: Początek"

 Riordan, Rick - "Płonący labirynt"

 Przechrzta, Adam - "Cień"

 Schwab, Victoria - "Mroczny Duet"

Imprezy

Dni Fantastyki 2018
Od: 2018-06-29
Do: 2018-07-01

Sabat Fiction-Fest 2018
Od: 2018-08-17
Do: 2018-08-19

Linki



Lawrence, Mark - "Czerwona siostra"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Book of the Ancestor
Tytuł oryginału: Red Sister
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Październik 2017
ISBN: 978-83-7480-882-8
Oprawa: twarda
Format: 608
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2017
Tom cyklu: 1



Lawrence, Mark - "Czerwona siostra"

Na pozór powieść ta posiada wszystkie cechy fantasy, które nakazywałyby trzymać się od niej z daleka. Po pierwsze, okładka. Zwiastuje kolejną powieść dla młodzieży. Po drugie, zapowiedź fabuły na okładce. Bohaterką jest dziewczynka, Nona. W wyniku pewnych okoliczności zostaje ona „przygarnięta” przez ksienię Klasztoru Słodkiej Łaski. Przybytek ten to nie tylko miejsce kultu i formowania nowych jego adeptek. To także szkoła odbierania życia, szkolenia zabójczyń. Wszystko od punktu wyjścia wydaje się być typowe. Dziewczynka znikąd, u której objawiły się pewne nadzwyczajne cechy. W miarę rozwoju akcji dorasta, zdobywa wiedzę, uczy się funkcjonować w świecie, w którym dotąd była tylko biedną dzikuską, i buduje relacje z innymi adeptkami. Co, jak można się domyślić, nie będzie łatwe. Nie wspominam o Przeznaczeniu, które trzeba odkryć i się z nim zmierzyć. Jego częścią (czy zapowiedzią) jest, jakżeby inaczej, Proroctwo.

Od początku może się wydawać, że to książka, która sprawi, że czytelnik „napchany” już tonami tego typu literatury rozrywkowej, będzie mechanicznie przewracał kartki, próbując nie zasnąć z nudy i jakoś dotrwać do wyznaczonego na dzień limitu stron. I spróbuje potem spisać wrażenia na potrzeby recenzji, aby samemu się przed ekranem nie uśpić.

Tymczasem wszystko w tej powieści jest nie takie, jak się zapowiadało. Bohaterka okazuje się bardzo ciekawą i tajemniczą postacią, która nie zdaje sobie sprawy ze swoich mocy, a autor sprawia (może nie spektakularnie, ale konsekwentnie), że czytelnik bardzo chce się dowiedzieć, co się za tym wszystkim kryje. Miejsce akcji to żaden Hogwarth dla dziewczyn, w którym jest miło, przyjemnie i można psocić, udając mądrzejszego niż się jest w rzeczywistości. To szkoła pełna mrocznej wiedzy, tajemnic i intryg sięgających cesarskiego tronu. Jeśli chodzi o inne pensjonariuszki, to również pozory mogą mylić. Czy raczej: naturalne ograniczenia związane z wiekiem, wykształceniem (i jego brakiem), pozycją społeczną itp. Innymi słowy, czasami okazuje się, że problemem bohaterki, który stoi na jej drodze do wpasowania się, nie są inni, ale ona sama i jej naturalne (społeczne) ograniczenia. Przemianę Nony w adeptkę autor opisuje bardzo interesująco, a przede wszystkim: wiarygodnie. Mark Lawrence zaufanie czytelnika na tym polu zdobywa szybko i nie zawodzi go do końca.

Nie ma żadnych podstaw, aby przyjmować, że „Czerwona Siostra” jest dziełem oryginalnym. To porządny gatunkowy produkt. Z pewnością Mark Lawrence doskonale zna schematy i „ograniczenia”, ale nie waha się nimi manipulować. Tylko i wyłącznie z korzyścią dla czytelnika. Świat, który buduje, jest odkrywany stopniowo. Czytelnik poznaje go bez wysiłku i w sposób naturalny, czy to poprzez śledzenie akcji, czy poprzez wykłady na zajęciach, w których uczestniczy bohaterka. W krótkiej notce na początku autor wprawdzie prezentuje ogólny jego zarys i przedstawia postacie, ale od razu zastrzega, że to tylko formalność. I ma rację, nie trzeba w tej powieści zastanawiać się, kto jest kim, co i dlaczego wynika z systemu wierzeń. Wszystko zostaje odkryte w sposób naturalny, bez obwieszczeń i objawień. Żadnej skomplikowanej i zawsze niepotrzebnej „mechaniki” i ontologii świata, która zamulałaby fabułę. Jest on bardzo ludzki i po ludzku skomplikowany. Choć w trakcie lektury szybko można się domyślić, skąd się w nim wzięli ludzie. I jaka jest jego ogólna natura. Magia występuje niemal jako prawo przyrody, choć chyba można zakładać, że jest wytworem „naturalnym”. Nie determinuje, nie „przeżera” fabuły i wykreowanego świata w sposób ciężkostrawny. „Nie wyrywa” się autorowi spod kontroli i nie skaża swoją sztucznością fabuły.

Zaś w samej akcji chodzi przede wszystkim o postaci. O Nonę, która jest główną bohaterką, ale nie jest w niej najważniejsza. Nie tak, jak mogłoby to wydawać się na początku. Wspomniane Proroctwo to dobry przykład na to, jak Lawrence nie wpada w koleiny tandetnej i powierzchownej fantasy. Autor obchodzi się z nim bezkompromisowo i miesza przy tym czytelnikowi w głowie. Nie sposób się z tego nie cieszyć. Świadczy to również o tym, że powieść nie jest pisana z myślą o młodych czytelnikach: z ograniczeniami czy wadami tego typu powieści. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość bohaterów tworzy ciasny splot, a dokąd to może doprowadzić – o tym dopiero przyjdzie się przekonać z dwóch (?) kolejnych części, będących (niestety) dopiero w trakcie powstawania. Na razie jest dosyć bezkompromisowo. I bardzo zajmująco.

Kolejne punkty fabuły prowadzą do mniejszych i zaskakujących kulminacji. Można napisać bez spoilerowania, że cała akcja kręci się wokół początkowej sceny. Bardzo ładnej, zresztą. Na przeciwko Czerwonej Siostry staje oddział najemników. „Kiedy chce się zabić mniszkę, ważne jest, by przyprowadzić ze sobą armię o wystarczającej liczebności. Żeby policzyć się z siostrą Cierń z Klasztoru Świętej Łaski, Lano Tacsis przywiódł ze sobą dwustu ludzi” (str. 13). W trakcie fabuły ta scena powróci jeszcze dwukrotnie, za każdym razem odkrywając przed czytelnikiem coś nowego i bardzo istotnego. Największe zaskoczenie z nią związane pojawi się między pierwszą i drugą odsłoną. Choć już po niej będzie można się domyślić zwrotu akcji, to jednak do odkrycia pozostanie jeszcze, dlaczego do tego doszło. I jakie to będzie miało konsekwencje. Autor bez problemu oszukuje czytelnika, zwodzi go. Czyni to tak udanie, że czytelnicze plany związane z przeczytaniem określonej liczby stron dziennie szybko idą w gruzy. Czasami nie mogłem przestać tak po prostu czytać. Jeszcze jeden rozdział, jeszcze tylko jedno wyjaśnienie... Łatwo wpaść w pułapkę, którą zastawia na czytelnika Mark Lawrence, co jest największą zaletą tej powieści. Dającą mnóstwo satysfakcji.

Zatem nie zrażajcie się okładką. Ani opisem fabuły. Mark Lawrence skomponował ją w sposób interesujący, inteligentny i bardzo satysfakcjonujący. Polecić ją można i młodszym fanom fantasy i z czystym sumieniem także tym dojrzalszym. Wyśmienita rozrywka z bardzo dużym potencjałem. Jeśli autor planuje zamknąć fabułę w trylogii, to trzeba trzymać kciuki, aby kolejne części powstały szybko. Największą wadą „Czerwonej Siostry” jest bowiem to, że wciąż nie zostały napisane jej kontynuacje.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2018-02-15 11:02:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 13:09 15-02-2018
Sądząc z recenzji, ta książka Lawrence'a odbiega ewidentnie od jego dotychczasowych osiągnięć, które w znakomitej większości doprowadzały mnie do szału głupotą zachowań głównych bohaterów i ich sprawnością językową, wyrażająca się w subtelnych odzywkach w stylu "Wścieka mnie to" czy "Posrany, jestem mistrzem". Specyficzne poczucie humoru bohaterów czasami trochę pomagało, ale zwykle nie powstrzymywało mnie od przerzucania kartek. Może wreszcie ten cykl będzie lepszy. Nie ma się też chyba co martwić o tempo pisania - dotychczasowe dwie trylogie powstawały w tempie jedna książka na rok.

Beatrycze - 16:25 15-02-2018
HH, autor rzekł: "The trilogy is now written. If a bus kills me tomorrow, you'll still get the books."

Więc jedyne, o co sie trzeba martwić, to o to, jak szybko wydawcy zdecydują się wydawać kolejne części. Ja czekam nak ontynuację, ale Lawrence jest teraz na szczycie mojej listy "młodych zdolnych autorów".

Janusz S. - 21:53 15-02-2018
Naprawdę?? I podobał Ci się książę głupków?

nosiwoda - 10:45 16-02-2018
Janusz S. pisze:"Posrany, jestem mistrzem"
To akurat zrzuciłbym na tłumacza. "Scared shitless" nie jest aż tak dziwnym w oryginale zwrotem.

Janusz S. - 11:46 16-02-2018
nosiwoda pisze:
Janusz S. pisze:"Posrany, jestem mistrzem"
To akurat zrzuciłbym na tłumacza. "Scared shitless" nie jest aż tak dziwnym w oryginale zwrotem.

OK. Tyle, że do oryginałów sięgam tylko przy książkach, na które bardzo czekam albo takich, które tak mi się podobają, że chcę poznać wersję angielską, żeby znaleźć to co zniknęło w przekładach. Lawrence nie łapie się do żadnej z tych kategorii a jego bohaterowie wydają mi się, łagodnie pisząc, głupawi, chamscy i irytujący. Działalność tłumacza może i pogłębia ten efekt, ale nie wierzę, żeby autor też na niego nie zapracował. Tym bardziej, że czasami autor i tłumacz byli jednak w stanie wyprodukować do spółki coś śmiesznego, jak choćby wmontowanie w tekst książki najsłynniejszej odzywki pewnego nieżyjącego już prezydenta RP.

Beatrycze - 13:30 16-02-2018
Podobał mi się. Może nie, że zrzucał z krzesła, ale zaciekawił mnie na tyle, bym sięgnęła po pierwszą trylogię, a potem po pozostałe książki ML wydane do tej pory.

romulus - 18:37 16-02-2018
Po przeczytaniu "Czerwonej siostry" chciałem z rozpędu sięgnąć po inne wydane powieści autora, ale nieco mnie ostudziły recenzje. Może "Czerwona siostra" to wypadek przy pracy? A może autor się rozwija? Ale kusi mnie, aby spróbować.

Janusz S. - 19:24 16-02-2018
romulus pisze:Ale kusi mnie, aby spróbować.

Odważny człowiek.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wrota"


Wygraj "Mgły Avalonu"


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"


 Kisiel, Marta - "Toń"

 Miéville, China - "Ostatnie dni Nowego Paryża"

 Ryan, Anthony - "Legion płomienia"

 Rajaniemi, Hannu - cykl "Kwantowy złodziej"

 Stoker, Bram - "Dracula"

 Sutherland, Tui T. - "Mroczny sekret"

 antologia - "Księga mieczy"

Fragmenty

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

 Maas, Sarah J. - "Wieża Świtu"

 Ruszkiewicz, Jarosław - "Cassandra"

 Piskorski, Krzysztof - "Zadra" (wydanie rozszerzone)

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS