NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."

Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

Ukazały się

antologia - "Gorefikacje III"


 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."

 Flanagan, John - "Pojedynek w Araluenie"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Bramy światłości", tom 3

 King, Stephen - "Uniesienie"

 Żamboch, Miroslav - "Mroczny zbawiciel" (2018)

 Jadowska, Aneta - "Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne"

Linki


Morgan, Richard - "Modyfikowany węgiel" (Mag)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Takeshi Kovacs
Tytuł oryginału: Altered Carbon
Tłumaczenie: Marek Pawelec
Data wydania: Grudzień 2017
ISBN: 978-83-7480-889-7
Oprawa: twarda
Liczba stron: 544
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2002
Tom cyklu: 1



Morgan, Richard - "Modyfikowany węgiel"

Ponowne wydanie na polskim rynku „Modyfikowanego węgla” przez nowego wydawcę, w nowym-starym tłumaczeniu (trochę poprawek można znaleźć) i w zdecydowanie lepszej okładce i szacie – jest dobrą okazją, aby polscy czytelnicy na nowo odkryli tego nieco już zapomnianego u nas pisarza. Zwłaszcza na progu premiery wysokobudżetowego serialu Netflixa będącego adaptacją tej powieści.

„Modyfikowany węgiel” zapewnił autorowi mocny debiut i zaliczki na kolejne powieści. Powstały po nim jeszcze dwie książki poświęcone Takeshiemu Kovacsowi, które nie są kontynuacją „Modyfikowanego węgla” (i nie są tak dobre, choć to może być kwestia dyskusyjna, zważywszy że każda posiada inny setting i odmienną fabułę). Potem zostały wydane jeszcze nie związane z „trylogią” „Siły rynku” i „Trzynastka” („Black Man” - w USA z uwagi na kontrowersje rasowe zmieniono tytuł na „Thirteen”). Następnie była jeszcze trylogia fantasy, bardzo naturalistyczna i brutalna, której tylko pierwsza część została wydana po polsku. Z uwagi na specyfikę – trudno ją polecać masowemu odbiorcy. Przy tym Richard Morgan był także scenarzystą dwóch opowieści o marvelowskiej Czarnej Wdowie (pierwsza z nich ukazała się w Polsce i jest bardzo dobra). A następnie autor zajął się scenariuszami do popularnych gier. Wydaje się, że to dosyć sporo jak na trzynaście lat pracy, nawet jeśli już bez spektakularnego rozgłosu. Ale powieści, na razie, nie pisze.

Bohaterem „Modyfikowanego węgla” jest wspomniany Takeshi Kovacs, były członek korpusu Emisariuszy, elitarnych i bardzo groźnych oddziałów zajmujących się brudnymi i brutalnymi „misjami” typu tłumienie zamieszek, pacyfikacja powstań, przewroty, zamachy stanu. Wszystko w służbie rządów i korporacji. Kovacs pracuje już na własne zlecenie i czeka na przypieczętowanie swojego losu. Aby następnie obudzić się na Ziemi, przesłany na nią „strunowo” i upowłokowiony w ciele obcego człowieka (mały spoiler – wybór powłoki okaże się nie być przypadkowy). Od bardzo bogatego i wpływowego człowieka, Mata (skrót od Matuzalem) – Laurensa Bancrofta – otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. W zamian za uwolnienie od zarzutów i kary musi wyjaśnić zagadkę śmierci tegoż. Policja uważa ją za samobójstwo. Bancroft uważa, że nie mógł się zabić. Ktoś mógłby zapytać: skoro zginął, to dlaczego żyje. Nie jest to zagadka, która czeka długo na odpowiedź. To w zasadzie punkt wyjścia – w przyszłości rodzaj ludzki nie musi już umierać. Wystarczy mieć klona, zapisywać co jakiś czas swoją świadomość i aktualizować ją w świadomości powłoki. A kiedy posiada się pieniądze i wpływy, można żyć wiecznie jako pan świata. Kimś takim jest Bancroft, któremu przytrafiło się, że zginął a różnica czasu między świadomością sprzed śmierci a ostatnią aktualizacją w kopii sprawia, że bardzo go trapi to, że nie wie, dlaczego do tej śmierci doszło. To właśnie ma ustalić Kovacs.

Ziemia, jak i cały wykreowany wszechświat, to u Morgana miejsce bardzo nieprzyjemne. Bezwzględny, brutalny świat, w którym jednostki, szczególnie te nieposiadające wpływów i pieniędzy, często stają się towarem i niekiedy same rezygnują ze swoich praw. Reguły gry są bezwzględne a ustalają je silniejsi mimo istnienia oficjalnych rządów i praw gwarantujących swobody jednostki. Morgan nie ma złudzeń odnośnie tego, co dzieje się za kulisami i nie pozostawia takich złudzeń bohaterom. To zresztą cecha charakterystyczna wszystkich jego powieści (i komiksów o Czarnej Wdowie).

Kovacs też nie jest przyjemniaczkiem. To nawet nie jest aż taki archetypiczny detektyw z czarnego kryminału. Owszem, posiada pewne zasady, cechy charakteru, które sprawiają, że czytelnik w sposób naturalny lokuje sympatię po jego stronie. Ale, jak w czarnym kryminale, te „szlachetne” cechy są podlane mrokiem i sporą dawką goryczy, cynizmu płynącą z braku złudzeń i jednak chyba jakiejś tęsknoty za czymś lepszym.

Dużo się w tej powieści dzieje w tle, ale autor (chyba celowo) nie tłumaczy czytelnikowi zbyt wiele, nie wprowadza go w świat. Zresztą, bardzo dobrze, bo nie jest to powieść przegadana i ociężała. Ale czasami prosiłoby się o rozwinięcie niektórych wątków. Od tych generalnych dotyczących świata (Emisariusze, Protektorat, wojny na innych planetach), po te mniejsze – jak autonomiczne SI (hotel Hendrix). Być może scenarzyści serialu dostrzegli spory potencjał w tym świecie i rozwiną te wszystkie wątki w serialu. W powieści cieszą one czytelnika i pobudzają apetyt. Fabuła jest jednak konsekwentna i zgrabnie zbudowana. Bez rozwadniania, ale i bez skrótów. Intryga rozwija się cały czas płynnie w kierunku, który czasami wydaje się przewidywalny, ale częstokroć też zaskakuje. Czasami rozwiązania znajdują się przed oczami, także czytelnika. Nie jest to jednak wadą, ponieważ czytelnik wcale nie jest mądrzejszy od bohatera. Przykładem tego jest pewien szczegół, który na chwilę rzuca się w oczy bohaterowi (i czytelnikowi). Można się spodziewać, że będzie on elementem zagadki. Ale nawet gdyby bohater zajął się nim wcześniej – niczego by się z niego nie dowiedział. Musi „dojrzeć” (znaleźć powiązania), aby w pełni zrozumieć jego znaczenie i miejsce w zagadce.

„Modyfikowany węgiel” to przede wszystkim czarny kryminał, w którym fantastyka jest kostiumem, ale bardzo istotnym. Według mnie to doskonałe połączenie obydwu gatunków, soczyste w swej brutalności i intensywności. Takeshi Kovacs niby od niechcenia, ale precyzyjnie rzuca chandlerowskimi kwestiami. A dzięki świetnej kreacji głównego bohatera nic tu nie jest sztuczne, ani wydumane. Przy tym fabuła wiedzie przez kulisy świata władzy i blichtru. A są one, co nie jest zaskoczeniem, mroczne i czasami odpychające. Tak jakby do warstwy fantastycznego czarnego kryminału dorzucić jeszcze trochę brudu od Jamesa Ellroya. Zgodnie z balzacowskim powiedzeniem, że za każdą wielką fortuną kryje się zbrodnia – świętych tu nie będzie. To nie jest również świat dla moralistów, nawet tych ukrywających się za dystansem i zgorzknieniem. Czasami trafia się okazja, aby zrobić coś dobrego, bezinteresownego. I wykorzystanie jej czyni bohaterów lepszymi, czasami tylko w oczach czytelnika. Choć motywacje głównego bohatera nie do końca pozostają zrozumiałe. Ale to szczegół dosyć typowy w czarnym kryminale (w odróżnieniu od bohaterów wspomnianego Ellroya).

„Modyfikowany węgiel” to powieść warta polecenia. Oczekujący na premierę serial na jej podstawie, według niektórych zapowiedzi, ma swobodnie podejść do fabuły i nie trzymać się jej ściśle. Nie sposób rozstrzygnąć w tym momencie, czy to dobrze, czy źle. Ale powieść to idealny materiał na dwugodzinny, gęsty film. Jednak teraz to „problem” Netflixa. Jeśli chodzi o powieść, trudno się na niej zawieść.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2018-01-25 19:29:17
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

fructo - 10:30 26-01-2018
Fajna recenzja. Pomijasz trochę aspekty społeczne wprowadzenia technologii, a te są świetnie pokazane w drugim planie. Na prawdę książka zostawia po sobie chęć podrążenia tych koncepcji (dlaczego ludzie nie chcą odrodzić się po raz trzeci etc.).
Ja to akurat wolałbym, żeby serial był wierny książce, bo jak pociągną wątki producenckie to całość pewnie będzie jednak słabsza (w końcu nie napiszą scenariusza lepiej od Morgana).
A szkoda by było bo to świetna książka z mega dobrymi i unikalnymi pomysłami(podróż pomiędzy gwiazdami jako strumień danych).
Dzieje się. Warto

light pillar - 11:42 26-01-2018
Ja również polecam. Czytałem kiedyś dwukrotnie w wydaniu z ISA. Na kolejny raz trochę poczeka, bo mam sporo zaległości. Wymieniam teraz stare wydania na nowe. To czy sa ładniejsze, to kwestia gustu. Napewno sa poręczniejsze.

Komentuj


Artykuły

Fantastyka 2017 - plebiscyt


 Wywiad z Brandonem Sandersonem

 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Howard, A.G. - "Alyssa i czary"


 Maas, Sarah J. - "Dwór skrzydeł i zguby" i "Dwór szronu i blasku gwiazd"

 Watts, Peter - "Poklatkowa rewolucja"

 Carter, Rachel E. - "Pierwszy rok"

 Ibáñez, Andrés - "Księżna jeleń"

 Corey, James S.A. - "Wrota Abaddona"

 Kisiel, Marta - "Pierwsze słowo"

 Lisicki, Paweł - "Epoka Antychrysta"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS