NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Martin, George R.R.; Tuttle, Lisa - "Przystań wiatrów" (2019)

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Vizvary, Istvan - "Vivo"
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: Listopad 2017
Oprawa: miękka
Liczba stron: 440
Cena: 39,99 zł



Vizvary, Istvan - "Vivo"

Zbyt wiele rozrywki w rozrywce


Długie i zapewne pełne przygód życie Alskoppa, króla smoków Drumloftu, zakończyło się uderzeniem w londyński glasfalt. Co prawda muchy reporterskie pojawiły się na miejscu dość szybko, ale i tak ze smoczych zwłok zniknął już kluczowy narząd: kryjąca duszę wątroba… Skomplikowany splot okoliczności wkrótce połączy uczonych podrobokradców Stana i Zoe, śmiertelnie zakochaną w Johnie Lennonie Dianę Whitmore oraz jej dealera alternatywnych rzeczywistości Karola Bathory’ego, krawcową Lizę Trommer, jej częściowo nieżywego ojca czy nękanego erotycznymi obsesjami związanymi z otyłymi kobietami psychiatrę Alfreda Ulvera, nie wspominając już pewnego krasnoluda i karamodliszki. Co ważniejsze, połączy też różne poziomy tytułowego vivo, czyli wirtualnych światów, będących codziennością (czasami jedyną) wielu z bohaterów książki.
„Vivo” to debiutancka powieść Istvana Vizvary’ego, łódzkiego autora, który opublikował już w Nowej Fantastyce oraz innych magazynach czy antologiach kilkanaście dobrze przyjętych opowiadań. Jak można się domyślić z opisanego wyżej zawiązania akcji, dynamiki niewątpliwie omawianej powieści nie brakuje. Jej wyrażaniu służą przeskoki między kolejnymi poziomami przenikających się rzeczywistości, wielokrotne wcielanie się graczy w nowe (czy to stare) postacie oraz usamodzielniający się bohaterowie pełniący rolę książkowych NPCów, czyli na przykład wspomniany John Lennon, którego piosenki stanowią tło istotnej części wydarzeń. Niestety szybkość i pewna niespójność akcji prędko sprawiają, że czytelnikowi trudno się w nią zaangażować. Wszystkie postacie, i te „realne”, i te „wirtualne” pozostają tylko szybko naszkicowanymi schematycznymi figurkami, a przeskoki nastrojów i stylizacji (od mówiącego gwarą i zbierającego ziółka krasnoluda do realistycznej sceny gwałtu po oszołomieniu ofiary lekami) czasami zapewne mające nieść efekt komiczny, najczęściej okazują się po prostu niezbyt trafne. Z kolei ci bohaterowie, których motywacje potencjalnie mogłyby okazać się bardziej intrygujące, jak na przykład popełniający samobójstwo w świecie vivo ojciec Lizy Trommer, są potraktowani przez autora po macoszemu.
Dynamiczna, rozrywkowa narracja nie oznacza rezygnacji ze wspominania o klasycznych problemach związanych z wielością wirtualnych rzeczywistości. Pełne odejście do świata vivo wiąże się w powieści z koniecznością pozostawiającego po sobie poważne i nieodwracalne konsekwencje przeskanowania mózgu, a z prawnego punktu widzenia wymaga wręcz eutanazji. Modyfikowalne konstrukcje zamawianych rzeczywistości opierają się na koncepcji węzłów: życzenie, by na naszej cyfrowej wyspie pojawiła się palma zostanie natychmiast spełnione, ale jednocześnie sprawi, że cała historia okolicy ulegnie zmianie – w pewnym momencie w przeszłości ktoś musiał na wyspę przywieźć sadzonki kokosów… Autor skłania się wyraźnie ku stwierdzeniu, że życie wirtualne pozostaje życiem i w miarę tego, jak będzie odgrywać w naszej codzienności coraz większą rolę, coraz trudniej będzie lekceważąco stwierdzać: „to tylko gra”. Szkoda tylko, że nie udało się, by podobna konkluzja wynikała po prostu z fabuły i obrazu przedstawianego świata, a raczej wymagała dość dosłownych przemówień wkładanych w usta pań Whitmore i Trommer czy ojca tej ostatniej.
Burzy pomysłów trudno autorowi odmówić – w następnych książkach warto się jednak skupić na układaniu ich w spójniejszą całość.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2018-01-17 18:27:01
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Fidel-F2 - 01:03 19-01-2018
Ja tam żadnej niespójności nie dostrzegłem. Przeciwnie, wrażenie zrobiło na mnie jak precyzyjnie cała koncepcja została przemyślana i zorganizowana. Nie zgodzę się też z zarzutami schematyczności postaci i niezbyt klarownemu przesłaniu.

Słaba i mętna recenzja.

Shadowmage - 08:32 19-01-2018
A ja się zgodzę, postacie słabiutkie.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS