NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Valente, Catherynne M. - "Domostwo błogosławionych"

Brennan, Marie - "Podróż "Bazyliszka"

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Bóg Horror Ojczyzna"


 Larson, B.V. & VanDyke, David - "Wygnaniec"

 antologia - "Mroczne dziedzictwo. Antologia w hołdzie Jamesowi Herbertowi"

 Weber, David; Zahn, Timothy; Pope, Thomas - "Wezwanie do zemsty"

 Wolski, Marcin - "Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista"

 McDonald, Ed - "Zew kruka"

 Cichowlas, Robert - "Dwugłowy aligator"

 Abnett, Dan - "Prospero w płomieniach"

Linki


King, Stephen; King, Owen - "Śpiące królewny"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Sleeping Beauties
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Data wydania: Październik 2017
ISBN: 978-83-8123-042-1
Oprawa: miękka
Format: 142×202mm
Liczba stron: 736
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 2017



King, Stephen; King, Owen - "Śpiące królewny"

Seksmisja à rebours


W połowie 2016 roku Andrew Eldritch, wokalista Sisters of Mercy, ogłosił, że jeśli najbliższe wybory prezydenckie w USA wygra Donald Trump, jego zespół po latach nagra nową płytę. Nie po to, by uczcić nowego elekta, rzecz jasna, ale by skomentować niepokojące zmiany zachodzące w światowej polityce. I choć zapowiedź ta do tej pory okazała się płonna, to wspomniane polityczne przemiany wywarły wpływ na wielu amerykańskich i światowych artystów, którzy, podobnie jak Eldritch, poczuli potrzebę komentowania nowej sytuacji. Wśród nich znalazł się mistrz literackiego horroru, Stephen King.

A w zasadzie dwóch Kingów, bo nowa powieść sygnowana tym nazwiskiem, „Śpiące królewny”, jest dziełem rodzinnego duetu: Stephena i jego młodszego syna: Owena. Już ta współpraca wzbudza pewnie czytelniczą ciekawość, ale też naraża autorów na łatwą do przewidzenia krytykę. Rozwiązanie to można odbierać jako próbę wybicia się syna na popularności ojca, lecz czy w dzisiejszej popkulturze takie rozwiązanie kogokolwiek dziwi? Ma to też swoje wady, bo jestem przekonany, że wszelkie słabości powieści, każdy mniej udany fragment, każde chybione zdanie, zostanie przypisane Owenowi. Ponieważ jednak nie wiemy, które dokładnie fragmenty zostały napisane przez którego z Kingów, proponuję zarzucić cokolwiek kuszącą perspektywę zgadywanki, i odbierać całość jako jednorodną a ocenę dzielić sprawiedliwie pomiędzy obu autorów.

Nie uciekniemy tylko od jednego - od rozpatrywania tej powieści w kontekście twórczości Stehpena Kinga (nie odnosząc się jednakowoż do dorobku jego syna, ponieważ takiego dorobku nie ma). A więc „Śpiące królewny” nasuną nam pewnie skojarzenia czy to z „Bastionem”, czy z „Komórką” - bo tematem powieści jest (potencjalny) koniec świata takiego, jaki znamy.

A wszystko to za sprawą dziwnego wirusa, którego ofiarą padają wyłącznie kobiety. Każda z nich, gdy tylko zapadnie w sen, przenosi się do innego świata a jej ziemskie ciało powoli pokrywa kokon. Sytuacja jest zagadkowa, ale i niebezpieczna, ponieważ pozostawieni samym sobie mężczyźni przejawiają coraz brutalniejsze zachowanie. Prymitywne instynkty dochodzą do głosu i nowy, męski świat przeradza się w dość nieprzyjemne miejsce. Zamieszanie potęguje Evie, jedyna kobieta odporna na działanie wirusa. Czy jej odporność jest zbawieniem dla świata, czy może właśnie przyczyną klątwy? Nie wiadomo, ale w opanowanym przez mężczyzn świecie jest tylko jedna metoda, by się o tym przekonać: konflikt.

„Śpiące królewny” to bardzo polityczna książka. Nie chodzi o to, że ilustruje program polityczny jednej partii bądź występuje przeciwko programowi drugiej. Nie ma tu zbyt wielu bezpośrednich odwołań do aktualnej polityki. Jest to jednak powieść zaangażowana w szereg problemów współczesnego świata: eskalację przemocy, manipulację mediów, dezinformację, konsumpcjonizm i tak dalej. Rozwój technologiczny, który mógł zwiększyć nasze bezpieczeństwo i szybkość reagowania, dostarczył narzędzi do siania zamętu i skłócania ludzi ze sobą. Prowadzony przez mężczyzn świat, oparty na antagonizmach, na których wygrywa się kapitał polityczny, dąży do zagłady, a fabularne "usunięcie" kobiet z każdej dziedziny życia społecznego tylko ową zagładę przyspiesza. Z drugiej strony oniryczny świat kobiet jedynie na pierwszy rzut oka jest idylliczny.

Powieść Stephena Kinga i Owena Kinga nie wszystkim przypadnie do gustu. Niektórzy nie zgodzą się z ideologiczną, krytyczną wymową utworu. Inni będą tak uparcie szukali słabszych fragmentów, że zmęczą się lekturą. Jednak czytelnicy o większej wrażliwości społecznej oraz miłośnicy horrorów w stylu „Bastionu” będą zadowoleni. Ja jestem.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2018-01-06 11:13:23
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Coacoochee - 00:12 10-01-2018
King jak dotąd był nienachalnym lewicowcem. Ciekawa sprawa - nawet Bush nie doprowadził lewaków do takiej histerii jak Trump. Histerii wywołanej i nakręcanej(podobnie jak w Polsce w przypadku histerii antypisowskiej) w dużym stopniu przez lewicujące, manipulujące media, oburzone, że motłoch nie dorósł do demokracji i wybrał jakichś faszystów z Ciemnogrodu...
Mi ta histeria kojarzy się z polowaniem na czarwnice czy też makkartyzmem. To nawet zabawne, że lewica i prawica zamieniły się miejscami.

Fidel-F2 - 00:27 10-01-2018
tam od razu faszystów, zwyczajne mendy

nosiwoda - 15:10 10-01-2018
Ze sceptycyzmem patrzyłem na jechanie po tym konkretnym recenzencie. Ale...
nie odnosząc się jednakowoż do dorobku jego syna, ponieważ takiego dorobku nie ma

Och, czyżby?
Zbiory opowiadań:
Who can save us now (2008)
Jesteśmy w tym wszyscy razem (We're All in This Together, 2005; wyd. polskie „Prószyński i S-ka”, 2005)
Powieści:
Double Feature (2013)
Śpiące królewny (Sleeping Beauties, 2017; wyd. polskie „Prószyński i S-ka”, 2017) - napisana wspólnie z Stephenem Kingem

Recenzencie, podstawowy research nikomu jeszcze nie zaszkodził (sprawdzić, czy nie Ziemkiewicz). A jeśli ktoś daje takie kategoryczne stwierdzenia, to naprawdę powinien mieć jakieś fakty na ich poparcie.


Dyrdymały Coacoochee pozostawię bez dalszego komentarza.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Miasto Złomu"


Wygraj "Każde martwe marzenie"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Fantastyka 2017 - plebiscyt

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi"


 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Małecki, Jakub - "Nikt nie idzie"

 King, Stephen - "Uniesienie"

 Howard, A.G. - "Alyssa i czary"

Fragmenty

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Cadigan, Pat - "Alita: Battle Angel. Miasto złomu"

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS