NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

McDonald, Ed - "Czarnoskrzydły"

Stephenson, Neal - "Epoka diamentu"

Ukazały się

Gwynne, John - "Zawiść"


 Weisman, Greg - "Traveler. Wędrowiec"

 Masterton, Graham - "Martwe tańczące dziewczynki"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Obława"

 King, Stephen - "Bastion" (2018)

 Mull, Brandon - "Skoczkowie w czasie"

 Poe, Edgar Allan - "Miasto w morzu i inne utwory poetyckie"

Linki


Kristoff, Jay - "Nibynoc"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Kroniki Nibynocy
Tytuł oryginału: Nevernight
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Data wydania: Wrzesień 2017
ISBN: 978-83-7480-870-5
Oprawa: twarda
Liczba stron: 608
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2016



Kristoff, Jay - "Nibynoc"

W świetle trzech słońc


Mia mieszkała w Bożogrobie, stolicy Republiki a zarazem centrum wszelkich politycznych knowań i szemranych interesów. Panowała tam, podobnie jak w całej Republice, wieczna... jasność. Zaskoczeni? Światu temu przyświecają trzy słońca, więc prawdziwa noc zdarza się niezwykle rzadko. Ale jak już się zdarzy... Jako mała dziewczynka, Mia straciła wszystko i wszystkich, których kochała. Postanowiła poświęcić swoje życie mszcząc się na tych, którzy wyrządzili jej tę wielką krzywdę. Wybrała normalną (jak na literaturę fantasy!) w tych okolicznościach ścieżkę kariery zawodowej i postanowiła zostać zabójczynią. Przejawiała tak duży talent, że trafiła do elitarnej szkoły zabójców, pozyskując przy okazji pewne niestandardowe zdolności. Ale edukacja w takiej placówce to nie rurki z kremem, inicjacje są niebezpieczne, próby surowe. Cel jednak uświęca... no, w tym wypadku bardziej UŚMIERCA środki, a zemsta to silna motywacja.

Mam pewien problem z „Nibynocą” Jaya Kristoffa. Zobaczcie tylko: trylogia o nastoletniej bohaterce, która poszukując zemsty staje się mroczną (władającą cieniami!) morderczynią. Hogwart w wersji dark a później davaj! na możnych tego (tamtego) świata. To brzmi, jak opis kiepskiego młodzieżowego fantasy, którego w tej chwili pełno na rynku. A jednak jest w tej powieści coś, nawet kilka "cosiów", które ją wyróżniają.

Przede wszystkim narracja. Zapomnijcie o realistycznym ukrywaniu narratora i traktowaniu narracji jako "okna na świat". Mamy tu narratora osobowego (choć jego tożsamości jeszcze nie poznajemy), zaangażowanego w to, co opowiada - subiektywnego, nie raz szydzącego. Jego wiedza wykracza poza przedstawianą nam historię, ponieważ wie, jak się ona skończy, i czasem raczy nas informacjami z późniejszych wydarzeń, które brzmią jak WIELKIE spoilery. Ale jego charakter nie budzi szczególnego zaufania, więc czy powinniśmy mu wierzyć? W każdym razie nietypowa narracja przekłada się też na nietypowe przedstawianie świata. Mamy tu dość kwieciste opisy, przedstawiane frazą nieco bardziej poetycką, niż ta, do jakiej przyzwyczaiła nas tego typu literatura.

Mamy również dużo brutalizmu: przemocy, flaków, fekaliów, trochę mniej seksu. Wychodzi to całkiem sensownie, bo skoro historia opowiada o zabójczyni, to czemuż by miała być usłana ckliwymi różami? Głupie jednak wydają mi się opinie, jakoby z tego powodu powieść ta nie była przeznaczona dla młodszych czytelników - jest! Po prostu zawiera WŁAŚNIE te elementy, o których spora część nastolatków faktycznie CHCE czytać. Trochę brakuje na okładce znaczka "18+", nie w celach ostrzegawczych tylko reklamowych.

Innym mniej szablonowym elementem są przypisy. Przypisy, powiedzmy, odnarratorskie (w odróżnieniu od przypisów odautorskich). Dopowiadają one elementy może mniej istotne z punktu widzenia fabuły, bardziej ważne w obrębie świata przedstawionego. Nie ma ich szczególnie dużo, jednak są zauważalne i ciekawe, przede wszystkim pod kątem formalnym. Zresztą forma w „Nibynocy” przeważa nad treścią i wypada od niej dużo bardziej interesująco. To ona sprawia, że po tę powieść warto sięgnąć.

Czasem zastanawiam się, czy Kristoff próbuje tu grać z konwencją. Schematy fabularne, których używa, są wyraźną kliszą. Narrator do tej kliszy posiada pewien sygnalizowany dystans. Obawiam się jednak, że takie odczytanie mogłoby być za daleko idącą uprzejmością wobec tej książki. Ograniczę się więc do przyznania, że jeśli „Nibynoc” jest jednak realizacją pewnej dość już utartej kliszy, to wszak realizacja całkiem udana.




Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2018-01-04 07:27:15
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Beatrycze - 13:54 04-01-2018
Hmmm, moim zdaniem wiadomo, kim jest narrator.

cana - 08:42 05-01-2018
sarkastyczny siersciuch z mroku utkany? :-)

Beatrycze - 12:26 05-01-2018
Tak sądzę :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wodę na sicie"


Wygraj książkę "Traveler. Wędrowiec"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

del Toro, Guillermo & Hogan, Chuck - "Wieczna noc"


 Baxter, Stephen - "Proxima"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

 Bradley, Marion Zimmer - "Mgły Avalonu"

 Golden, Christie - "Cisza przed burzą"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

 Miller, Madeline - "Kirke"

 Pettersen, Siri - "Bańka"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS