NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szczubełek, Kamila - "Droga do Wyraju"

Bardugo, Leigh - "Rządy wilków"

Ukazały się

Abnett, Dan; Lee, Mike - "Żniwiarz dusz"


 McNeill, Graham - "Mściwy duch"

 Haley, Guy - "Perturabo. Młot Olympii"

 King, Stephen - "Podpalaczka" (2021)

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

 Tidhar, Lavie - "Ziemia nieświęta"

 Oszubski, Tadeusz - "Sfora"

 Szyda, Wojciech - "Sajens fikcje"

Linki

Orbitowski, Łukasz - "Exodus"
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: Listopad 2017
Oprawa: miękka
Liczba stron: 448
Cena: 39,90 zł



Orbitowski, Łukasz - "Exodus"

Uciekać, ale dokąd i po co?


Narratora „Exodusu”, Janka, poznajemy na warszawskim Mokotowie, gdzie wypłaca z konta wszystkie pieniądze, by udać się na dworzec i ruszyć do Berlina. Wiemy, że uważa, że stracił wszystko (w tym imię), początkowo nie wiemy jednak, czym to „wszystko” jest. Podróż, a raczej ucieczka, zaprowadzi go do Niemiec, potem na Bałkany i jeszcze dalej; a często rwanej, wręcz gorączkowej narracji przedstawiającej kolejne przygody mężczyzny będą towarzyszyć warszawskie wspomnienia dotyczące studiów, rodziny, miłości, pierwszej pracy: wspomnienia odsłaniające ścieżkę wiodącą ku otwierającemu powieść kryzysowi.
Łukasz Orbitowski przyzwyczaił czytelników do dbałości o szczegóły, o budowanie atmosfery przez detale, pozwalające odtwarzać przez nostalgiczną szybkę rzeczywistość „tamtego teraz”. Tym razem w podróżniczej części narracji giną one jednak w monotonnym, bezrefleksyjnym tonie opowieści. Ta niewątpliwie świadoma decyzja autora, mająca oddać otępienie i bezwolność Janka, uciekającego byle dalej, byle dalej od domu, od myśli, od decyzji, skazuje czytelnika na długie zmaganie się z chaotycznymi sekwencjami scen opisywanych zbudowanym z krótkich zdań prostym językiem typu: „Kucam nad kałużą, pokazuję mu plecy. Śmierdzący płyn szybko wsiąka w ziemię. Jestem z siebie dumny. Podjąłem decyzję, której zaraz będę żałował. Muszę się wzmocnić. Muszę postanowić, co dalej”, uniemożliwiającym (przynajmniej niżej podpisanemu) jakiekolwiek zaangażowanie emocjonalne. Szkoda, tym bardziej, że w fragmentach odkrywających warszawską przeszłość narratora daje o sobie znać to samo co zawsze czujne oko obserwatora, pamiętającego, gdzie się chodziło, czego słuchało, w co grało, a więc w jakich barwach oglądało się świat.
Losowości berlińskiej eskapady nie ratuje kolejny długi fragment powieści dziejący się w obozie gromadzącym przybyłych do Europy uchodźców. To, co w zamierzeniu miało zapewne budzić refleksję nad różnymi istniejącymi formami ucieczki, staje się niestety nużącym ozdobnikiem, może i pozwalającym nawiązać do aktualnych europejskich (i pozaeuropejskich) kryzysów, ale za to niemówiącym o nich absolutnie nic odkrywczego.
Wyraźnie lepsza i równiejsza jest dopiero końcowa część powieści, w której chaos ustępuje pozornemu spokojowi, pod którym nie przestają się czaić demony przeszłości. Trudno się oprzeć wrażeniu, że „Exodus” – powieść czysto obyczajowa – mógłby zyskać na tym, z czego autor chętnie korzystał we wcześniejszych tekstach, czyli z nadania podobnym demonom konkretnej, fantastycznej postaci. Taki chwyt, z czysto racjonalnego punktu widzenia obojętny dla biegu akcji, paradoksalnie pozwalał urealnić to, co napędzało choćby bohaterów „Szczęśliwej ziemi”, a i tu zapewne ożywiłby monotonię pierwszej połowy książki.
Co zaskakujące, tragedia, jaka dotknęła Janka, a której treści możemy się domyślić na długo przed tym, zanim zostaje jawnie przedstawiona, wydaje się osłabiać wymowę głównego tematu powieści. Sam Janek uciekał przed odpowiedzialnością, życiem, rodziną na długo przed zdarzeniem, które sprawiło, że wsiadł w pociąg do Berlina. Każdemu zdarza się unikać siebie, unikać mierzenia się ze światem – może właśnie dlatego najsilniejszą stroną „Exodusu” są wspomnienia narratora dotyczące „życia przed”. Podróże kształcą, ale akurat Orbitowskiemu jako pisarzowi służy raczej osadzenie w tym, co nasze, zwykłe, codzienne. Najnowsza powieść nie jest książką nieudaną, ale do „Szczęśliwej ziemi” czy „Tracę ciepło” sporo jej brakuje. Najwyraźniej do tego, aby wiele opowiedzieć, nie wystarczy wiele zobaczyć z zewnątrz. Trzeba zajrzeć do środka.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2017-12-29 13:08:57
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"


 Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

 Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"

 Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu"

 Crowley, John - "Małe, duże"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Haldeman, Joe - "Wieczna wolność"

 Cameron, Miles - "Upadek smoków"

Fragmenty

 Masterton, Graham - "Susza"

 Maciewicz, Monika - "Wiedma"

 Shusterman, Neal & Shusterman, Jarrod - "Susza"

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Liu, Cixin - "O mrówkach i dinozaurach"

 Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"

 Enríquez, Mariana - "Nasza część nocy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS