NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Harrison, Kim - "Za kilka demonów więcej"

Baxter, Stephen - "Proxima"

Ukazały się

Gwynne, John - "Zawiść"


 Weisman, Greg - "Traveler. Wędrowiec"

 Masterton, Graham - "Martwe tańczące dziewczynki"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Obława"

 King, Stephen - "Bastion" (2018)

 Mull, Brandon - "Skoczkowie w czasie"

 Poe, Edgar Allan - "Miasto w morzu i inne utwory poetyckie"

Linki


Cameron, Miles - "Straszny smok"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Syn zdrajcy
Tytuł oryginału: The Dread Wyrm
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Data wydania: Sierpień 2017
ISBN: 978-83-7480-772-2
Oprawa: twarda
Liczba stron: 752
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2014
Tom cyklu: 3



Cameron, Miles - "Straszny smok"

„Straszny smok” to trzecia część (z zaplanowanych pięciu) cyklu „Syn Zdrajcy”. Po lekturze recenzent może napisać z całą pewnością, że autor i jego powieść w dalszym ciągu trzymają wysoką formę pod niemal każdym względem.

Fabuła zapowiada kulminację jednego z wątków obecnych w tym cyklu od samego początku. Panoszących się na dworze Alby galijskich rycerzy, na których czele stoi groźny Jean de Vrailly. Miejscem, w którym dojdzie do tego rozstrzygnięcia będzie turniej, który od początku ma drugie dno. W zasadzie potyczki w szrankach to jedno, ale kryje się za nimi intryga polityczna. Ta dla osób zbyt prawych i szlachetnych może okazać się śmiertelnym zagrożeniem. Ale skoro to trzeci z pięciu tomów, to wiadomo, że Czerwony Rycerz i jego kompania najemników przegrać (z kretesem) nie mogą.

Wydawałoby się, że już tylko ten wątek wystarczyłby, aby osnuć wokół niego całą powieściową intrygę. Jednak Miles Cameron nie rozdrabnia się na tak mało „skomplikowane” fabuły (choć w poprzedniej części intrygi polityczne wychodziły mu lepiej). Zanim dojdzie do tego rozstrzygnięcia, na bohaterów czekają wydarzenia mniejsze i większe. Autorowi wcale nie zależy na szybkim doprowadzeniu do finału. W zasadzie, to ten wątek w tej powieści najważniejszy nie jest. To tylko recenzent się ucieszył, że dojdzie do starcia, bo to jego ulubiona historia w tych powieściach. Ponieważ dobra intryga dotycząca walki o władzę zawsze dodaje fantasy blasku i pazura ostrzejszego niż:

a) misje dotyczące zatłuczenia jakiegoś przerośniętego gada lub czarnoksiężnika z równie przerośniętym ego,

b) ratowanie „magicznego” świata, co do którego nie wiadomo, dlaczego na ten ratunek zasługuje.

Zatem ta polityczna intryga to jedna z kilku, wcale nie najważniejszych potyczek na mapie świata wykreowanego przez autora. Niestety, jej słabością jest pewna koturnowość, szablonowość. Słaby aż do przesady i poza granicę irytacji król, oskarżona królowa (dama w opałach), pionki i figury w dosyć oczywistych rolach. Zatem można się cieszyć, że nie jest to główna oś fabularna powieści.

Nie ma powodów jednak by mocno narzekać, fabuła jako całość nadal prezentuje się bardzo dobrze. Autor czuje się jak ryba w wodzie w wykreowanym na bogato świecie i wciąga w niego czytelnika mnogością bohaterów i wątków. Narzekać można, że ich za dużo i muszą się „bić” o uwagę czytelnika. Również cel, powód wprowadzenia ich do fabuły nie do końca pozostaje jasny. A chyba powinien być, jeśli całość ma mieć zborną fabularną konstrukcję. O tym przyjdzie się przekonać z czasem i te zastrzeżenia są tak naprawdę warunkowe, skoro do końca historii pozostały jeszcze dwie części. Aczkolwiek chciałbym, aby w powieści pojawiły się postacie bardziej wyraziste. Szczególnie kobiece. Jedna siostra Amicja to za mało.

Reasumując, „Straszny smok” to w dalszym ciągu soczysta, niemal klasyczna fantasy, która jest w stanie zaangażować na długie godziny i gwarantuje mnóstwo godziwej rozrywki za sprawą mnogości wątków i niewymuszonych zwrotów akcji zaskakujących czytelnika. Bohaterów daje się – w dalszym ciągu – lubić, ale nie sprawiają, że chce się dla powieści zarywać noce. Co nie jest aż taką wielką wadą, bo autor potrafi to wynagrodzić w inny sposób (ilością wydarzeń, przemyślaną fabułą, zwrotami akcji i bogactwem świata). Cykl „Syn Zdrajcy” na polskim rynku fantasy kasuje większość innych pozycji i w zasadzie nie ma konkurencji. Może poza powieściami Robin Hobb, ale to i tak inna liga (mimo gatunkowych pokrewieństw), nie nadająca się do porównywania. Jeśli już rozglądacie się za prezentem dla kogoś zainteresowanego fantasy, to polecam z czystym sumieniem (wraz z poprzednimi tomami).



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2017-12-13 07:06:18
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 17:23 13-12-2017
Recenzja podobała mi się prawie tak bardzo jak sama książka.

Komentuj


Konkurs

Wygraj książkę "Traveler. Wędrowiec"


Wygraj "Wodę na sicie"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

del Toro, Guillermo & Hogan, Chuck - "Wieczna noc"


 Baxter, Stephen - "Proxima"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

 Bradley, Marion Zimmer - "Mgły Avalonu"

 Golden, Christie - "Cisza przed burzą"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

 Miller, Madeline - "Kirke"

 Pettersen, Siri - "Bańka"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS