NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Kroniki Jakuba Wędrowycza"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Jakub Wędrowycz
Data wydania: Grudzień 2003
ISBN: 83-89011-39-5
Liczba stron: 248
Tom cyklu: 1



Pilipiuk, Andrzej - "Kroniki Jakuba Wędrowycza"

Taki pijak tu nigdy nie mieszkał!
Jakub Wędrowycz - postać w niektórych kręgach już kultowa. Dla czytelników periodyków poświęconych fantasy i sf, które publikują opowiadania, postać znana. Jednakże dla tych, którzy kontaktu jeszcze z domorosłym egzorcystą nie mieli, naświetlę nieco owego bohatera... Muszę przyznać, że jednego z najoryginalniejszych, jakie zdarzyło mi się spotkać w całej literaturze...
Znany pasożyt społeczny ze Starego Majdanu Jakub W.
Kimże jest rzeczony Jakub Wędrowycz? Alkoholik, awanturnik, bimbrownik, były partyzant, zmora miejscowej milicji, kłusownik, skąpiec i... "wybrany", czyli jeden z niewielu ludzi, którzy posiadają dostateczną wiedzę, by zwalczać siły nieczyste - egzorcysta, tyle że zamiast krzyża używa wideł i bagnetu, a zamiast sutanny nosi zdarty z SSmana czarny płaszcz i wytarte gumofilce. Co prawda egzorcysta amator, ale trzeba przyznać, że w swym fachu niema sobie równych - przyjeżdżają do niego najmożniejsi w kraju, zwracają się do niego też sąsiedzi zza miedzy. Trzeba przyznać, że moc, jaką jest obdarzony, chyba zakonserwowała jego ciało na dobre, gdyż mimo swych blisko 90 lat na karku ma krzepę dwudziestolatka i tyleż samo sił witalnych. Mimo, że ukończył zaledwie dwie klasy podstawówki (jego edukację przerwała I Wojna Światowa), a sam udaje przed milicją wioskowego idiotę, jest człowiekiem niezwykle inteligentnym. Co z tego, że umiejętność czytania po polsku nie stoi u niego na najwyższym poziomie, gdyż posługuje się swoistym własnym językiem, mieszaniną rosyjskiego i polskiego, zarówno w mowie jak i w piśmie? Potrafi ukatrupić na dobre zombie, zakołkować wampira, wykończyć utopca, wykonać dowolny egzorcyzm, rzucać klątwy i uroki, wpływać na ludzką wolę (nie gorzej niż Obi Wan... "These are not droids you're looking for" :)), rozmawiać ze zmarłymi i porozumiewać się telepatycznie z innymi "wybranymi" nie wspominając o kilkunastu innych jego umiejętnościach jak rozpoznanie procentowości każdego trunku, wprawne posługiwanie się dowolną bronią białą (od szpadli i łomów po bagnety i szable) i palną (wyliczyć byłoby tu trzeba cały arsenał jakim dysponowała Armia Czerwona, a potem wojska układu warszawskiego licząc od początku XX wieku...)

Mieszkający na kresach wschodnich (dokładnie Stary Majdan niedaleko wsi Wojsławice, pół godziny drogi pekaesem do Chełma) Wędrowycz ma tyluż samo wrogów, co przyjaciół. Jego najlepszym kumplem jest Semen Korczaszko, równie niezwykły co sam Jakub. Ma już 106 lat, a mimo to nadal trzyma się, jakby w wieku lat trzydziestu czas się dla niego zatrzymał. Żołnierz Armii Carskiej i oddziału Kawalerii Kozackiej (nadal posiada wszystkie pamiątki z jego służby, z doskonale zachowanym brunatnym mundurem włącznie), weteran obu Wojen Światowych i kolejny po Wędrowyczu osobnik spędzający sen z oczu miejscowych milicjantów. Pod domem poza bimbrownią ma zakopany sporych rozmiarów statek kosmiczny oraz około 10 ton wszelakiej broni uzbieranej przez jedno stulecie... W jego ogródku zakopanych jest też kilka mniej istotnych rzeczy, jak np. kilku żołnierzy Wermachtu i SSmanów, kilku agentów wywiadu radzieckiego oraz paru denerwujących sąsiadów... A w stodole trzyma klaczkę, której inteligencji pozazdrościłby niejeden światły umysł na tej planecie. Krótko mówiąc - bratnia dusza dla egzorcysty-amatora... Do tego dochodzi najsłynniejszy po obu stronach Buga bimbrownik Józef Paczenko, który uzyskuje niemal 100% destylatu i do tego posiada arcymocną łepetynę... To się we trzech dobrali...
- Pan lepiej uważa panie komisarzu, jeszcze się panu co złego przytrafi...
Wrogami Jakuba poza wszelkiego rodzaju straszliwymi istotami, złymi bogami i zazdrosnymi o bimbrownię sąsiadami jest milicja obywatelska, z komisarzem Birskim na czele. Upiory, krwiopijcy i reszta menażerii nie umywa się do organów ścigania PRL, z którymi Wędrowycz ma na pieńku od niepamiętnych czasów. Komisarz od dwudziestu lat bezskutecznie próbuje zapuszkować "ten wysoce niebezpieczny element społeczny i gnidę" (jak sam o Jakubie mawia), a to za pędzenie bimbru, a to za kłusownictwo przy pomocy linki hamulcowej, a to za okradanie grobów (jakoś nie chce uwierzyć, że Wędrowycz po prostu likwiduje wampiry i strzygi, załatwiając je bezpośrednio w grobach), zaś sąd rejonowy w Chełmie dostaje szewskiej pasji, co rusz goszcząc w swych murach "Pasożyta społecznego o ultranegatywnym stosunku do wszelakiej władzy państwowej" (jak mawia o nim chełmski Sędzia). Zaś ci, którzy zasiadają jako widzowie w sądzie na rozprawach Wędrowycza, mają nielichy ubaw i od dawna cały Chełm wpada na rozprawy Jakuba, aby zdrowo się pośmiać z robionego w konia organu sprawiedliwości...
Barakowóz ukradli z budowy w Chrubieszowie. Razem z budowlańcami.
Tak po krótce przedstawia się postać stworzona przez Andrzeja Pilipiuka, znanego felietonisty i pisarza fantasy. Trzeba przyznać, że Jakub Wędrowycz stał się fenomenem na miarę innej postaci polskiej literatury - samego Geralta z Rivii... I mimo że nie powinno się ich sądzić w tej samej kategorii, to jednak łowca potworów z fantastycznej krainy przegrywa na całej linii z łowcą potworów rodem z PRL :) A ponieważ mr Pilipiuk wyczuł, że doskonale jego postać nada się jako bohater zbioru krótkich opowiadań... Wydał tomik zatytułowany po prostu "Kroniki Jakuba Wędrowycza".
Radziecki traktor wraz z amunicją - pilne!

Muszę przyznać, że do zakupienia tej książki skłoniła mnie natychmiast okładka - w końcu z nią zaznajamiamy się najpierw, gdy widzimy daną pozycję na półce. I zazwyczaj czytamy krótkie streszczenie tego, co nas czeka, umieszczone z tyłu okładki... Zaś zamiast typowego streszczenia w przypadku "Kronik..." nie uświadczymy - nasze oczy ujrzą zbiór ogłoszeń wojsławickiej gazety oraz wypowiedzi o samym Jakubie osób, które miały styczność z owym osobnikiem. Dość oryginalny pomysł, muszę przyznać. No, ale nie tylko okładka powoduje, że sięgamy po daną książkę. Ponieważ miałem okazję przeczytać już kilka opowiadań o egzorcyście z kresów, publikowanych w różnych pismach tzw. branżowych, wiedziałem, czego się spodziewać. I nie zawiodłem się.

Czytając zamieszczone w tomiku opowiadania, mało nie wysiadła mi przepona ze śmiechu - jedynie czytając mistrza Pratchetta reaguję podobnie. Gdy po zakupieniu "Kronik..." począłem czytać je w autobusie, ludzie patrzyli na mnie jak na kompletnego idiotę, gdyż wybuchałem salwami śmiechu z częstotliwością terkotu ulubionej broni Semena - nieśmiertelnej Pepeszy. Pilipiuk przedstawiając różnorakie przygody Jakuba potrafi genialnie zobrazować polską rzeczywistość zarówno dzisiejszą, jak i PeeReLowską. Perypetie egzorcysty podczas kłusowania na linkę hamulcową, łowienie ryb dynamitem, wojna o miedzę czy inne typowo polskie wymysły zostały tu genialnie przedstawione. Naprawdę oryginalne postacie, nie tylko samego Jakuba i jego kumpli z Semenem na czele, ale także te drugoplanowe... I do tego wszędzie powciskany wyśmienity, pełen aluzji, czarny i cyniczny humor, jakim operuje główny bohater. Niektórymi jego odzywkami można posługiwać się nie gorzej niż cytatami z kultowych komedii Bareji. Dziwnym więc nie jest, że opowieści o łowcy wampirów w gumofilcach niemal z miejsca stały się bestsellerem, zaś ich bohater błyskawicznie dostał się do panteonu postaci kultowych...

Co dokładniej znajdziemy na 287 stronach (licząc ze wstępem, posłowiem i spisem treści:)) tejże książki? Oprócz znakomitych 12 opowiadań (wszystkie można uznać za genialne, jednak perełeczką dla mnie jest opowiadanie "Głowica" oraz "Bajeczka dla Wnuczka", choć pozostałe niewiele im ustępują:)) mamy okazję poczytać wycinki z książki kucharskiej Jakuba (przepisy na Hot Doga) oraz ułożony przez niego horoskop, zaś na samym końcu tomiku - raport spisany na komendzie przy zatrzymaniu Wędrowycza podczas rozkopywania grobów. Pomiędzy poszczególnymi rozdziałami znajdziemy także (czarnobiałe rzecz jasna) rysunki, które obrazują niektóre epizody :) Narysowane z jajem i nie mam im wiele do zarzucenia, choć szczytem artyzmu one nie są.

Tyleż o zawartość, teraz można wspomnieć nieco o jakości wydania... Okładka świetna, lakierowana i trudna do pogięcia, choć miękka (sprawdziłem osobiście :)) Papier... Typowy dla książek wydawanych w tymże kraju, czyli lekko pożółkły i chropowaty - standard, jeśli chce się nieco oszczędzić na kosztach. Udało mi się naliczyć także kilka literówek, ale można je policzyć na palcach jednej ręki. Ogółem - wydanie na poziomie, ale bez bajerów (ale cóż mogli dodać? nalepki z Jakubem? Obudowę do komórki? W sumie niegłupi pomysł :))

Ocena tomiku opowiadań będzie jednoznaczna: za oryginalność, przewrotny humor oraz trafne sportretowanie polskiej rzeczywistości przez mości Pilipiuka należy się jak najbardziej 9! Z malutkim minusikiem za jakość papieru i literówki.... Jeśli ktoś nie poznał do tej pory przygód domorosłego egzorcysty z kresów, niech jak najszybciej naprawi ten błąd...i to szybko, gdyż może z niewyjaśnionych powodów nagle zacząć łysieć, jego skórę opanuje świerzb i wysypka, a jego samochód spali się po przejechaniu dwóch kilometrów... Ze zirytowanym Jakubem nie warto zadzierać!


Ocena: 8/10
Autor: Yoghurt
Dodano: 2006-03-26 18:42:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

NicK - 11:54 27-02-2007
Postarałem się naprawić ten błąd i .... okazało się to błędem. Tylko dla amatorów absurdalnego, naciąganego i niskich lotów humoru.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS