NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Aaronovitch, Ben - "Księżyc nad Soho"

Kloos, Marko - "Natarcie"

Ukazały się

Dukaj, Jacek - "Katedra" (2017)


 Day, David - "Atlas Tolkienowski"

 Smith, Guy N. - "Przeklęci"

 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

Linki



Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Uniwersum Metro 2033
Tytuł oryginału: La crociata dei bambini
Tłumaczenie: opracowanie zbiorowe
Data wydania: Wrzesień 2017
ISBN: 978-83-65743-52-7
Oprawa: miękka
Format: 140x200 mm
Liczba stron: 372
Cena: 39,99 zł
Rok wydania oryginału: 2014



Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

Cztery lata. Tyle właśnie przyszło miłośnikom „Uniwersum Metro 2033” czekać na drugą powieść Tullio Avoledo na polskim rynku. Biorąc pod uwagę częstotliwość, z jaką trafiają do księgarń kolejne pozycje z logiem „Metra” trochę dziwi ta zwłoka, tym bardziej że oryginał został wydany w 2014 roku. Być może wpływ na to miało niezbyt ciepłe przyjęcie przez fanów Glukhovsky’ego „Korzeni niebios”, której to książce zarzucano zbytnie odejście od realiów serii.
„Krucjata dzieci”, bo taki tytuł nosi recenzowana powieść, to bezpośrednia kontynuacja przygód Johna Danielsa. Jeśli jednak ktoś zapomniał, o czym traktowała poprzednia książki, lub po prostu jej nie czytał – nic straconego. Avoledo już na początku, dosłownie w kilku zdaniach, streszcza jej najważniejsze założenia.
Po dramatycznych wydarzeniach w Wenecji ostatni przedstawiciel Świętego Oficjum kieruje kroki z powrotem w kierunku Rzymu. Zanim jednak osiągnie cel podróży przyjdzie mu zagłębić się w czeluści Mediolanu i stawić czoła licznym niebezpieczeństwom, z których to nie mutanci czy pogodowe anomalia będą najgroźniejszymi.
Jak widać z powyższego opisu fabuła książki Avoledo nie różni się zbytnio od tej znanej z powieści Andrieja Diakowa czy Pawła Majki. Wprawdzie puryści będą skarżyć się na wszechobecną postnuklearną zimę, której nie uświadczy się w innych częściach „Uniwersum”, ale po prawdzie jest to tylko szczegół. Reszta charakterystycznych elementów jak zmutowana flora i fauna czy podzielone frakcje mieszkańców podziemnego miasta, została bowiem na miejscu. Nie brakuje także „Questu” – tytułowa krucjata przemierza zakamarki Mediolanu w celu odzyskania bomby atomowej i ocalenia miasta przed ponowną zagładą. Sama akcja biegnie wartko i czytelnicy nie powinni narzekać na nudę – bohaterowie książki ciągle z kimś walczą, uciekają albo sami prowadzą pościg. Co więcej autor postarał się w kilku miejscach o twisty fabularne, szczególnie w finałowych scenach (choć nieco przypominają rozwiązanie deus ex machina).
Czy zatem „Krucjata dzieci” to tylko i wyłącznie kalka pomysłów znanych z innych książek „Uniwersum”? Zdecydowanie nie, a najważniejszy wyróżnik stanowi duża dawka mistycyzmu. U Avoledo świat realny przenikają duchy, a o cud nie tak trudno. Przykładowo główny bohater, dzięki spotkaniom z tajemniczym Mnichem, traci i odzyskuje wzrok, a także zyskuje zdolności telepatyczne. Część scen jest odrealniona i nie do końca wiadomo, czy faktycznie miała miejsce, a może tylko była kolejnym majakiem Johna Danielsa. Sporo miejsca zajmują również rozważania na temat religii. Czy możliwa jest wiara w czasach zagłady? Jak kochać bliźniego, który zjadł nasze dziecko? A może Bóg nas opuścił i nie ma nadziei? Avoledo nie daje jednoznacznych odpowiedzi na te pytania – jego bohaterzy błądzą, ale nie ustają w poszukiwaniu drogi ku zbawieniu. Od razu jednak ostrzegam, chociaż autor stara się dotknąć spraw ważnych i uniwersalnym, to czyni to na poziomie podstawowym, bardzo pobieżnie. Nie ma zatem co liczyć na traktat filozoficzny czy moralizatorski.
„Krucjata dzieci” nie jest wielką powieścią, a raczej przyjemnym czytadłem. Jeśli jednak ktoś zaczytuje się w postnuklearnych klimatach książka włoskiego powieściopisarza powinna przypaść mu do gustu i spędzi nad nią kilka przyjemnych godzin.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2017-11-28 09:08:33
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Cameron, Miles - "Straszny smok"


 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

Fragmenty

 Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS