NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

Nowak, Jakub - "Amnezjak"

Ukazały się

Hałas, Agnieszka - "Pośród cieni" (Rebis)


 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Wyrocznia"

 antologia - "Ojciec"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie" (wyd. 2)

 Howey, Hugh - "Pył"

 Howey, Hugh - "Silos"

 Howey, Hugh - "Zmiana"

Linki

Tchaikovsky, Adrian - "Dzieci czasu"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Children of Time
Tłumaczenie: Jarosław Rybski
Data wydania: Lipiec 2017
ISBN: 978-83-8062-182-4
Oprawa: miękka
Format: 132×202mm
Liczba stron: 560
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2015



Tchaikovsky, Adrian - "Dzieci czasu"

Pająki i małpy


Ostatnimi czasy tematyka ekologiczna w SF ma się całkiem nieźle. Schemat scenariusza przedstawia się następująco: ludzkość dała ciała, przesadziła z eksploatacją środowiska naturalnego, konfliktami zbrojnymi i mało przemyślanym rozwojem technologicznym. Taka czy inna katastrofa dopina całość i nie mamy już czego szukać na starej, dobrej Ziemi. Pakujemy więc garstkę szczęśliwie ocalałych do międzyplanetarnej arki z nadzieją, że odnajdą nowe miejsce do życia i ludzkość dostanie jeszcze jedną szansę. Ale jak ją wykorzystają? Czy powtórzą mechanizmy prowadzące do samozagłady? Czy dogadają się z innymi rasami, jeśli przyjdzie im współdzielić glob?

Wspomniany schemat funkcjonuje w fantastyce naukowej już od dłuższego czasu, ponieważ pozwala popisać się autorom zarówno tworzeniem "od zera" nowych światów (tzn. nowych planet z ich klimatem, fauną i florą), jak i przeprowadzaniem społecznych eksperymentów. Dodatkowo realizuje on jeden z ważnych aspektów literatury fantastycznonaukowej: jej realne zaangażowanie (ekologiczne, polityczne) mimo programowej fikcyjności. Jednakże, jak każdy schemat fabularny, może on zostać zrealizowany w sposób mniej lub bardziej ciekawy, mniej lub bardziej wiarygodny.

„Dzieci czasu” są przykładem realizacji świetnej. Adrian Tchaikovsky powiela pewne rozwiązania, ale sposób, w jaki to robi, oraz jego indywidualny wkład w nadbudowę fabularną, rekompensują tę zasadniczą wtórność. Bo choć powieść faktycznie otwiera ekspedycja w poszukiwaniu nowego domu dla ludzkości zmuszonej opuścić matecznik, autor zaskakuje nas przynajmniej dwoma innowacyjnymi rozwiązaniami.

Po pierwsze, równolegle do przygód grupy ludzi, otrzymujemy historię... cywilizacji pająków. O tak, w wyniku eksperymentu z wirusem, który poszedł niekoniecznie tak, jak planowano, kolonia pająków szybko się rozrasta, a nanowirus staje się akceleratorem ich rozwoju cywilizacyjnego i biologicznej ewolucji. Tu należy wspomnieć o edukacji i pasji Tchaikovsky'ego, którego znajomość historii naturalnej i zwyczajów owadów jest... dziwna, choć imponująca zarazem. I pisarz ten z pewnością potrafi przekuć pasję na literaturę - zaraża czytelnika jeśli nie miłością, to przynajmniej sympatią do stworzonych przez siebie owadzich bohaterów.

Druga rzecz, to kilka chwytów pozwalających Tchaikovsky'emu igrać z czasem fabularnym. Z jednej strony dalekogwiezdny lot zajmuje wiele czasu, o wiele więcej, niż pozwalałby na to biologiczny cykl życia jednego pokolenia. A zatem bohaterowie „Dzieci czasu” muszą korzystać ze znanych w literaturze SF komór hibernacyjnych, pozwalających im rozciągnąć długość swojego życia. Inaczej mają się nasi pajęczy bohaterowie. Żyją krótko, ale ich życie wykracza poza indywidualne ramy. Trwają w społeczeństwie, które budują. Tchaikovsky bierze to dość dosłownie: w każdym kolejnym pokoleniu pająków powtarzają się imiona z pokolenia ich rodziców. Mamy więc szereg postaci noszących to samo imię, jednak za imieniem stoją również geny i społeczna pamięć. Oba te rozwiązania są ciekawe, ale prezentują się najlepiej dopiero zestawione ze sobą.

„Dzieci czasu” wychodzą z dość ogranej historii, opowiadają ją na nowo i robią to we wciągający sposób. Szczerze powiedziawszy, "owadzie" partie wypadają tu nawet lepiej, niż "ludzkie". Widać, jak pozytywnie skutkuje wplatanie pozaliterackich pasji do tworzonych przez siebie światów.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-09-22 18:20:24
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Beatrycze - 19:35 22-09-2017
Tak tylko się doczepię, że pająki to nie owady, choć jedne i drugie należą do stawonogów.
I w sumie co tu dziwne? Myślę, że ludzie, którzy naprawdę z pasją podchodzą do biologii nie podzielają podejścia na zasadzie "a fu, robal!". Różnorodność form jest czymś co zdumiewa i zachwyca, a z drugiej strony wszystko to jest zbudowane na wspólnym fundamencie (np. można wskazać homologiczne geny, które sterują ustalaniem się ogolnego planu budowy ciała muchy i człowieka).

asymon - 13:17 23-09-2017
Dopisuję do listy, bo przyznam że okładka mnie zniechęciła.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Młody świat" i gadżety


Wygraj ilustrowany "Silmarillion"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Małecki, Jakub - "Rdza"


 Wexler, Django - "Działa imperium"

 Delaney, Joseph - "Kroniki Gwiezdnej Klingi"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

 Willis, Connie - "Pojedynek na słowa"

 Liu, Cixin - "Ciemny las"

 Tchaikovsky, Adrian - "Dzieci czasu"

Fragmenty

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS