NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Ukazały się

McDonald, Ed - "Upadek Wron"


 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 World of Warcraft: Kronika. Tom II

 Muller, Xavier - "Erectus"

 Lingas-Łoniewska, Agnieszka - "Obrońca noc"

 Herbert, Frank - "Dzieci Diuny" (2020)

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Doyle, Arthur Conan - "Igranie z duchami"

Linki

Stephenson, Robert N. - "Cyfry życia"
Wydawnictwo: Fantastyka - Wydanie Specjalne, 4(9)/2005
Tytuł oryginału: „Life Light”
Tłumaczenie: Błażej Dzikowski
Data wydania: 2005



Stephenson, Robert N. - "Cyfry życia"

Kyle Raymond jest wizjonerem. Całe swoje życie poświęcił na stworzenie gigantycznej, samowystarczalnej budowli. Ma być ona jedyną szansą na przeżycie ludzkości w zniszczonym, pozbawionym surowców świecie. Mało tego, obiecuje życie wieczne. W końcu następuje wielkie otwarcie i...
... akcja przenosi się w bliżej niesprecyzowane miejsce. Poznajemy Mikoleva Kolansky’ego, emerytowanego projektanta środków prywatnego transportu. Żyje z dnia na dzień bez konkretnego celu. Stagnacja powoli doprowadza go do obłędu. Wszędzie widzi spiski. Jego największą obsesją jest digi-portacja – coś w rodzaju teleportacji, nowoczesny sposób transportu przedmiotów i ludzi. Niespodziewanie (a może jednak spodziewanie, jeśli weźmie się pod uwagę znany z innych książek model) okazuje się, że jego fobia nie jest taka bezzasadna. Mikolev zostaje wciągnięty w wir intryg mających na celu obalenie wszechwładnego Digi-Corpu.

„Cyfry życia” ukazały się w dziewiątym numerze kwartalnika „Fantastyka – Wydanie Specjalne”. Wydawnictwo to już mnie przyzwyczaiło, że prezentowane przez nich książki przeważnie trzymają poziom, ale nie oszałamiają. Są to po prostu niezłe czytadła. Tak jest i tym razem, a przynajmniej miałem takie wrażenie prze pierwszą połowę powieści. Co ciekawe, zdarza się to kolejny raz – początek powieści jest obiecujący, ale ze strony na stronę robi się coraz bardziej sztampowo i przewidywalnie. Do tego stopnia, że samą końcówkę czytałem już w zasadzie tylko i wyłącznie z obowiązku. Przyczyn takiego stanu rzeczy było kilka.
Najbardziej na krytykę zasługuje fabuła. Początkowy pomysł zapowiadał ciekawe możliwości rozwoju, ale dalsze cześć powieści rozwiała te nadzieje. Otrzymaliśmy kolejny klon „Matriksa”, tylko z nieco inną ideologią i z mniejszą ilością akcji. Mam nadzieję, że pisarze zrozumieją, że wielokrotne odgrzewane to samo danie powoli traci na smaku... Cóż, nie ma to jak korzystanie z popularności innych.
Kolejną wadą powieści są bohaterowie. Na dobrą sprawę porządnie nakreślony jest tylko Mikolev. W miarę dogłębnie poznajemy jego psychikę, targające nim problemy i dylematy. Nie powiem, by był to obraz przekonywujący, ale autor przynajmniej się postarał i włożył nieco pracy w wykreowanie postaci paranoika. Niestety pozostali bohaterowie są jedynie marionetkami, służą tylko do interakcji z Mikolevem, same w sobie są puste i nieciekawe.
Może to zabrzmi dziwnie, ale powieści science fiction zarzucę brak realizmu. Pomysł autora ani trochę mnie nie przekonał, wydał mi się całkowicie wyssany z palca i nierzeczywisty. Może jestem zbyt krytyczny, ale od fantastyki także wymagam nieco prawdopodobieństwa. Możliwe, że gdyby Stephenson lepiej nakreślił wizję swego świata, byłoby to bardziej przekonywujące. W formie, którą otrzymaliśmy, wydarzenia dzieją się w próżni, brak jest szerszego tła.

Podsumowując, „Cyfry życia” są powieścią poprawną i tylko poprawną. Wymagający czytelnik nie znajdzie w niej żadnych ciekawych rozwiązań fabularnych, nie będzie też nowych pomysłów. Stephenson zaprezentował nam po raz kolejny znany i wyeksploatowany temat, a w dodatku zrobił to w sposób raczej monotonny, bez ikry. W związku z tym książki raczej nie polecam, na rynku jest wiele ciekawszych pozycji. Nie twierdzę, że „Cyfry życia” są złe – po prostu nie mają w sobie tego czegoś, co sprawia, że powieść zapada w pamięć, a czytając kibicuje się bohaterom.


Ocena: 5/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-26 18:10:52
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj drugi Kroniki World of Warcraft


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"


 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS