NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Aaronovitch, Ben - "Rzeki Londynu"

Kosik, Rafał - "Różaniec"

Ukazały się

Day, David - "Atlas Tolkienowski"


 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

 Darda, Stefan - "Czarny Wygon. Bisy" (2017)

 Darda, Stefan - "Czarny wygon. Bisy II" (2017)

Linki



Gaiman, Neil - "Koralina"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Coraline
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Maj 2017
Wydanie: 6
ISBN: 978-83-7480-770-8
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Cena: 25,00 zł
Rok wydania oryginału: 2002



Gaiman, Neil - "Koralina"

Przerażenie i zachwyt


Pierwszy raz po „Koralinę” sięgnąłem prawie dekadę temu. Nie byłem już wtedy dzieckiem, ale utwory Neila Gaimana mają tak dużą siłę oddziaływania i piękno wyrazu, że mimo wszystko postanowiłem spróbować. Utwór, który zebrał Bram Stoker Award, Hugo i Nebulę, jest wart zainteresowania bez względu na grupę docelową, prawda? Po przebrnięciu przez stosunkowo niewielką liczbę stron byłem zadziwiony i zdziwiony. Zadziwiony światem stworzonym przez autora i zdziwiony tym, że to książka dla dzieci. Reedycja „Koraliny” w nowej serii prozy Gaimana to doskonały pretekst by wrócić do tej lektury i zastanowić się nad tym, co zostało z tych dawnych wrażeń.

Historia opowiedziana na łamach tej powieści zaczyna się standardowo, jak wiele dziecięcych historii i jak wiele... horrorów. Tytułowa bohaterka, Koralina Jones, przeprowadza się z rodzicami do nowego mieszkania usytuowanego w domu na przedmieściach. Rodzice nie poświęcają jej zbyt wiele czasu, pogrążeni w pracy, więc dziewczynka na własną rękę zaczyna badać nową dla niej okolicę. W ten sposób poznaje wielu dziwnych ludzi mieszkających w sąsiedztwie.

Koralina jest dzieckiem nad wyraz ciekawym. Żyje w poczuciu misji badawczej, w ramach której sama stawia przed sobą rozmaite zadania. Sumuje okna znajdujące się w domu bądź rejestruje okoliczne drzewa. W czasie jednej z takich misji odkrywa wielkie, zamurowane drzwi. W końcu udaje jej się je odblokować, a to, co zobaczy za nimi, przypomina nieco świat po drugiej stronie lustra stworzony przez Lewisa Carrolla albo Narnię zza szafy C.S. Lewisa. Tyle tylko, że równoległy świat w wersji Gaimana jest dużo bardziej mroczny.

Za drzwiami Koralina znajduje świat odbity w specyficznym krzywym zwierciadle. Jego mieszkańcy przypominają postaci poznane w nowym domu, jednak stanowią ich groteskową parodię. Różnią się też tym, że zamiast oczu mają guziki. Nowo poznani, alternatywni rodzice dziewczynki okazują jej dozę miłości, której na próżno miałaby szukać u prawdziwych rodziców. Chcą, by z nimi została, ale cena, jaką musi zapłacić bohaterka, jest wysoka i drastyczna. Gdy dziewczyna chce się wycofać, okazuje się, że nie ma już prostego powrotu do normalności.

Dwa elementy świadczą o tym, że „Koralina” jest faktycznie literaturą dziecięcą. Pierwszy to dość naiwna, baśniowa fantastyka. Nierealistyczne elementy nie znajdują tu uzasadnienia, pojawiają się na mocy konwencji i nie trzeba ich tłumaczyć. Drugi element to wartości i zbudowane wokół nich dydaktyczne przesłanie utworu. Gaiman pokazuje nam, jak stawiać czoło własnym lękom, jak walczyć o swoje, nie poddawać się nawet w obliczu silniejszego wroga. Prawdziwa miłość zwycięża wszystko i warto dla niej poświęcić pomniejsze zachcianki. Gaiman stroni wszak od nachalnego moralizatorstwa. Lekcje udzielane przez niego nie są oczywiste a fabuła żyje własnym życiem, zamiast - jak to często bywa w mniej udanych książkach dla dzieci - służyć wyłącznie jako pretekst do pouczeń.

Dziesięć lat temu „Koralina” wzbudzała we mnie autentyczny strach i dziś ta emocja wraca podczas jej lektury. Ale obok strachu powróciła cała gama reakcji: zachwyt nad formą i treścią, nad fantazją Gaimana i słowami, w jakie ubiera swoje pomysły. „Koralina” to doskonała lektura, bez względu na wiek.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-08-06 16:22:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Cameron, Miles - "Straszny smok"


 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

Fragmenty

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS