NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Duszyński, Tomasz - "Impuls"

Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Galeony wojny" (2017)


 Kornew, Paweł - "Śliski"

 Campbell, Jack - "Przestrzeń zewnętrzna: Strażnik"

 Ziemiański, Andrzej - "Toy Wars" (2017)

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Dayton, Arwen Elys - "Podrózniczka"

 Sutherland, Tui T. - "Mroczny sekret"

 Żwikiewicz, Wiktor - "Delirium w Tharsys"

Imprezy

Copernicon 2017
Od: 2017-09-22
Do: 2017-09-24

Linki

Gaiman, Neil - "Koralina"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Coraline
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Maj 2017
Wydanie: 6
ISBN: 978-83-7480-770-8
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Cena: 25,00 zł
Rok wydania oryginału: 2002



Gaiman, Neil - "Koralina"

Przerażenie i zachwyt


Pierwszy raz po „Koralinę” sięgnąłem prawie dekadę temu. Nie byłem już wtedy dzieckiem, ale utwory Neila Gaimana mają tak dużą siłę oddziaływania i piękno wyrazu, że mimo wszystko postanowiłem spróbować. Utwór, który zebrał Bram Stoker Award, Hugo i Nebulę, jest wart zainteresowania bez względu na grupę docelową, prawda? Po przebrnięciu przez stosunkowo niewielką liczbę stron byłem zadziwiony i zdziwiony. Zadziwiony światem stworzonym przez autora i zdziwiony tym, że to książka dla dzieci. Reedycja „Koraliny” w nowej serii prozy Gaimana to doskonały pretekst by wrócić do tej lektury i zastanowić się nad tym, co zostało z tych dawnych wrażeń.

Historia opowiedziana na łamach tej powieści zaczyna się standardowo, jak wiele dziecięcych historii i jak wiele... horrorów. Tytułowa bohaterka, Koralina Jones, przeprowadza się z rodzicami do nowego mieszkania usytuowanego w domu na przedmieściach. Rodzice nie poświęcają jej zbyt wiele czasu, pogrążeni w pracy, więc dziewczynka na własną rękę zaczyna badać nową dla niej okolicę. W ten sposób poznaje wielu dziwnych ludzi mieszkających w sąsiedztwie.

Koralina jest dzieckiem nad wyraz ciekawym. Żyje w poczuciu misji badawczej, w ramach której sama stawia przed sobą rozmaite zadania. Sumuje okna znajdujące się w domu bądź rejestruje okoliczne drzewa. W czasie jednej z takich misji odkrywa wielkie, zamurowane drzwi. W końcu udaje jej się je odblokować, a to, co zobaczy za nimi, przypomina nieco świat po drugiej stronie lustra stworzony przez Lewisa Carrolla albo Narnię zza szafy C.S. Lewisa. Tyle tylko, że równoległy świat w wersji Gaimana jest dużo bardziej mroczny.

Za drzwiami Koralina znajduje świat odbity w specyficznym krzywym zwierciadle. Jego mieszkańcy przypominają postaci poznane w nowym domu, jednak stanowią ich groteskową parodię. Różnią się też tym, że zamiast oczu mają guziki. Nowo poznani, alternatywni rodzice dziewczynki okazują jej dozę miłości, której na próżno miałaby szukać u prawdziwych rodziców. Chcą, by z nimi została, ale cena, jaką musi zapłacić bohaterka, jest wysoka i drastyczna. Gdy dziewczyna chce się wycofać, okazuje się, że nie ma już prostego powrotu do normalności.

Dwa elementy świadczą o tym, że „Koralina” jest faktycznie literaturą dziecięcą. Pierwszy to dość naiwna, baśniowa fantastyka. Nierealistyczne elementy nie znajdują tu uzasadnienia, pojawiają się na mocy konwencji i nie trzeba ich tłumaczyć. Drugi element to wartości i zbudowane wokół nich dydaktyczne przesłanie utworu. Gaiman pokazuje nam, jak stawiać czoło własnym lękom, jak walczyć o swoje, nie poddawać się nawet w obliczu silniejszego wroga. Prawdziwa miłość zwycięża wszystko i warto dla niej poświęcić pomniejsze zachcianki. Gaiman stroni wszak od nachalnego moralizatorstwa. Lekcje udzielane przez niego nie są oczywiste a fabuła żyje własnym życiem, zamiast - jak to często bywa w mniej udanych książkach dla dzieci - służyć wyłącznie jako pretekst do pouczeń.

Dziesięć lat temu „Koralina” wzbudzała we mnie autentyczny strach i dziś ta emocja wraca podczas jej lektury. Ale obok strachu powróciła cała gama reakcji: zachwyt nad formą i treścią, nad fantazją Gaimana i słowami, w jakie ubiera swoje pomysły. „Koralina” to doskonała lektura, bez względu na wiek.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-08-06 16:22:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)

Recenzje

Brzezińska, Anna - "Córki Wawelu"


 Bourne, J.L. - "Armagedon dzień po dniu"

 Szrejter, Artur - "Legenda wikingów. Opowieść o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach"

 Lem, Stanisław - "Dzienniki gwiazdowe II"

 Cherezińska, Elżbieta - "Płomienna Korona"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

Fragmenty

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #1

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS