NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Gaiman, Neil - "Koralina"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Coraline
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Maj 2017
Wydanie: 6
ISBN: 978-83-7480-770-8
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Cena: 25,00 zł
Rok wydania oryginału: 2002



Gaiman, Neil - "Koralina"

Przerażenie i zachwyt


Pierwszy raz po „Koralinę” sięgnąłem prawie dekadę temu. Nie byłem już wtedy dzieckiem, ale utwory Neila Gaimana mają tak dużą siłę oddziaływania i piękno wyrazu, że mimo wszystko postanowiłem spróbować. Utwór, który zebrał Bram Stoker Award, Hugo i Nebulę, jest wart zainteresowania bez względu na grupę docelową, prawda? Po przebrnięciu przez stosunkowo niewielką liczbę stron byłem zadziwiony i zdziwiony. Zadziwiony światem stworzonym przez autora i zdziwiony tym, że to książka dla dzieci. Reedycja „Koraliny” w nowej serii prozy Gaimana to doskonały pretekst by wrócić do tej lektury i zastanowić się nad tym, co zostało z tych dawnych wrażeń.

Historia opowiedziana na łamach tej powieści zaczyna się standardowo, jak wiele dziecięcych historii i jak wiele... horrorów. Tytułowa bohaterka, Koralina Jones, przeprowadza się z rodzicami do nowego mieszkania usytuowanego w domu na przedmieściach. Rodzice nie poświęcają jej zbyt wiele czasu, pogrążeni w pracy, więc dziewczynka na własną rękę zaczyna badać nową dla niej okolicę. W ten sposób poznaje wielu dziwnych ludzi mieszkających w sąsiedztwie.

Koralina jest dzieckiem nad wyraz ciekawym. Żyje w poczuciu misji badawczej, w ramach której sama stawia przed sobą rozmaite zadania. Sumuje okna znajdujące się w domu bądź rejestruje okoliczne drzewa. W czasie jednej z takich misji odkrywa wielkie, zamurowane drzwi. W końcu udaje jej się je odblokować, a to, co zobaczy za nimi, przypomina nieco świat po drugiej stronie lustra stworzony przez Lewisa Carrolla albo Narnię zza szafy C.S. Lewisa. Tyle tylko, że równoległy świat w wersji Gaimana jest dużo bardziej mroczny.

Za drzwiami Koralina znajduje świat odbity w specyficznym krzywym zwierciadle. Jego mieszkańcy przypominają postaci poznane w nowym domu, jednak stanowią ich groteskową parodię. Różnią się też tym, że zamiast oczu mają guziki. Nowo poznani, alternatywni rodzice dziewczynki okazują jej dozę miłości, której na próżno miałaby szukać u prawdziwych rodziców. Chcą, by z nimi została, ale cena, jaką musi zapłacić bohaterka, jest wysoka i drastyczna. Gdy dziewczyna chce się wycofać, okazuje się, że nie ma już prostego powrotu do normalności.

Dwa elementy świadczą o tym, że „Koralina” jest faktycznie literaturą dziecięcą. Pierwszy to dość naiwna, baśniowa fantastyka. Nierealistyczne elementy nie znajdują tu uzasadnienia, pojawiają się na mocy konwencji i nie trzeba ich tłumaczyć. Drugi element to wartości i zbudowane wokół nich dydaktyczne przesłanie utworu. Gaiman pokazuje nam, jak stawiać czoło własnym lękom, jak walczyć o swoje, nie poddawać się nawet w obliczu silniejszego wroga. Prawdziwa miłość zwycięża wszystko i warto dla niej poświęcić pomniejsze zachcianki. Gaiman stroni wszak od nachalnego moralizatorstwa. Lekcje udzielane przez niego nie są oczywiste a fabuła żyje własnym życiem, zamiast - jak to często bywa w mniej udanych książkach dla dzieci - służyć wyłącznie jako pretekst do pouczeń.

Dziesięć lat temu „Koralina” wzbudzała we mnie autentyczny strach i dziś ta emocja wraca podczas jej lektury. Ale obok strachu powróciła cała gama reakcji: zachwyt nad formą i treścią, nad fantazją Gaimana i słowami, w jakie ubiera swoje pomysły. „Koralina” to doskonała lektura, bez względu na wiek.


Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-08-06 16:22:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS