NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Stephenson, Neal - "Epoka diamentu"

Gwynne, John - "Zawiść"

Ukazały się

Antologia - "Za tamą"


 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Radecki, Łukasz - "Bóg Horror Ojczyzna"

 Larson, B.V. & VanDyke, David - "Wygnaniec"

 antologia - "Mroczne dziedzictwo. Antologia w hołdzie Jamesowi Herbertowi"

 Weber, David; Zahn, Timothy; Pope, Thomas - "Wezwanie do zemsty"

 Wolski, Marcin - "Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista"

 McDonald, Ed - "Zew kruka"

Linki


Martin, George R.R. - "Taniec ze smokami", część 2 (okładka filmowa)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia
Tytuł oryginału: A Dance with Dragons
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Kwiecień 2016
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7785-886-8
Oprawa: twarda
Format: 140×205mm
Liczba stron: 684
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Tom cyklu: 5, część 2



Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)

Drugi odcinek siódmego sezonu „Gry o tron” to nadal taka fabularna gra wstępna, ale doszło też już do jednego spektakularnego zwrotu akcji, który będzie rzutował na plany bohaterów: także te poczynione w tym epizodzie.

Nowy odcinek „Gry o tron” pozostawia ambiwalentne uczucia. Było kilka niezłych scen i zapowiedzi czegoś większego, ale też sporo wody. Epizod zaczyna się od sceny na Smoczej Skale, gdzie Daenerys, wraz z doradcami, snuje plany, a także przeprowadza rozmowę z Varysem. Szczerze, nie kupuję, że mistrz szpiegów tak łatwo dał się zastraszyć dziewczynie. To oczywiście może być gra, w końcu eunuch przez lata nauczył się płaszczyć przed możnymi, ale mimo wszystko wolałbym, żeby pokazał choć odrobinę sprytu, z którego jest znany.
Zanim wrócę do ważnych wydarzeń w tym wątku, to wspomnę o całkowicie zbędnej i przydługiej (prawie pięć minut!) scenie, w której Szary Robak i Missandei wreszcie okazują sobie miłość… a przynajmniej próbują. Zanosiło się na to od dawna, ale ten melodramatyczny wątek wydaje się w serialu zbędny, więc nie widzę innego powodu na jego kontynuację niż pokazanie kolejnej porcji golizny.
Pozostając na Smoczej Skale: odbywa się tam także narada z udziałem sojuszników Targaryenówny. Jest babcia Olenna (daję radę, która w perspektywie późniejszych wydarzeń może być znacząca; biedny Snow…), jest żmija z Dorne, jest rodzeństwo Greyjoyów. Plan wymyślają może i niezły, ale jak to z planami bywa: wystarczył do pierwszej bitwy…

fot. HBO
fot. HBO

…a ta pojawia się dość szybko, kiedy to flota Eurona atakuje statki Ashy Greyjoy. Jest to nawet widowiskowe, ogień płonie na statkach i morzu, ale też bardzo chaotyczne i z kiepską momentami choreografią walk. W każdym razie okazuje się, że Euron ma statki, wojsko i umie wymachiwać żelastwem, a Dany obudzi się wkrótce z ręką w nocniku, znowu pozbawiona sojuszników. A skoro mowa o rękach – zdaje się, że Cersei nie będzie mogła odmówić oświadczynom. By zakończyć ten wątek: Theon jednak pokazał, że faktycznie nie ma jaj. Ciekawe kto go wyłowi (Jon?) i się nad nim po raz kolejny zlituje?
Skoro mowa o Cersei, to w Królewskiej Przystani zbyt wiele się nie dzieje. Ot, próby namawiania wahających się lordów, by dołączyli do Lannisterów, a także „wielkie” odkrycie broni przeciwko smokom, czyli balisty. Naprawdę niesamowite.
Na Północy Jon pokazuje znów, że królem to on nie będzie, bo ma za dobre serce i brak zdecydowania. W efekcie znowu się prawie zbłaźnił przed lordami, siostra mu się sprzeciwiła, a jego argumentacja jest dziurawa jak rzeszoto. Niemniej postanawia wyruszyć do Daenerys, pozostawiając królestwo Sansie. Jakiś czas temu bym w to nie uwierzył, ale zdaje się ona być lepszą kandydatką na władczynię; oczywiście jeśli poradzi sobie ze smalącym cholewki Littlefingerem. Choć pewnie zrobi to i tak lepiej niż Jon, który się na niego rzucił, bo poczuł się starszym bratem. Król i dyplomata w jednym. Przypomnijmy, że Petyr obecnie posiada jedną z nielicznych nieruszonych armii w Westeros.

fot. HBO
fot. HBO

Tak czy siak nasz bohater porzuca kolejny posterunek i wyrusza w daleką podróż. Może z całej sytuacji wyratuje go Melisandre, która właśnie wprowadziła się na Smoczą Skałę i zyskała kilka punktów u Daenerys. Można też sobie spekulować, że wreszcie trzy smocze głowy według fanowskich teorii – Dany, Jon i Tyrion – wreszcie spotkają się w jednym miejscu i zawiążą sojusz.
Ciągnąc temat Starków: Arya jednak nie została dobrym Tancerzem Oblicza. Dowiaduje się, że Jon żyje i ma nagle gdzieś zabicie Cersei. W te pędy zawraca i leci na Północ, co zapewne skończy się rozczarowaniem. Przy okazji jest kolejna zbędna scena, w której prawdopodobnie natrafia na odpędzoną wilkorzycę Nymerię. I jeśli nawet to prawda i będzie kontynuacja, to można było to załatwić bez tej przedłużającej się sceny.
Ostatni wątek to znów Sam i jego przygody w siedzibie meastrów. Oczywiście pokryta łuskami ręka z poprzedniego odcinka należała do Joraha, ale meastrowie nie będą go leczyć, bo to zbyt niebezpieczne. Sam jednak chce to zrobić z szacunku do dawnego dowódcy i przeprowadza niebezpieczną i dość obrzydliwą operację.
Podsumowując, drugi odcinek bieżącego sezonu jest słabszy od premierowego, głównie za sprawą dłużyzn i braku konkretów. Jedna, chaotyczna i słabo pokazana bitwa (także za sprawą ciemności, co akurat jest zrozumiałe) wiele nie zmienia. Lepsze byłoby kilka bardziej dynamicznych akcentów niż jedno mocne uderzenie.



Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2017-07-25 16:00:52
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 21:32 25-07-2017
Strasznie się czepiasz Shadow, no ale skoro się zastrzegłeś, że oglądasz "subiektywnym okiem" to pewnie powinienem zmilczeć. Dlatego polemika będzie minimalistyczna. Moje subiektywne wrażenia są całkiem odmienne - nic się nie dłuży, nie ma zbędnych scen, a jeśli już się czegoś czepiać to jest raczej odwrotnie - wszystko dzieje się o wiele za szybko i wydarzenia, które w poprzednich sezonach zajęłyby kilka odcinków, teraz ograniczone są do pojedynczych scen. Co ewentualnie może pasować do zarzutu o chaotycznie pokazanej bitwie.

John wykazuje brak zdecydowania? Czy na pewno oglądaliśmy ten sam film? On wykazuje brak wyrachowania, a gdzie się dopatrzyłeś niezdecydowania nie jestem w stanie zgadnąć. Jak ma komuś dać w mordę to to robi, a nie zastanawia się nad tym czy ten ktoś ma odpowiedniej wielkości armię. Decyzję o wyjeździe i spotkaniu z D. też podejmuje bez wahania. Pewnie masz rację, że dobrym królem to on by nie był, ale właśnie dlatego, że działa a nie miesiącami kombinuje co może zyskać.

Sam za to okazuje się coraz odważniejszy, a choćby takie przejście sceny z łuskami w scenę z jedzeniem było świetnie zmontowane.

Jedyne co mnie zaskoczyło, to bardzo szybkie zakończenie kariery większości Dornijek.

Shadowmage - 21:37 25-07-2017
Ja mam wrażenie, że jak Jon musi jakąś ważną decyzję podjąć, to niemal płacze, zamyka oczy i ślepo podąża w losowym kierunku, który niekoniecznie ma sens :)

Co do szybkości zdarzeń, to tylko bitwa była wyciągnięta z kapelusza. Reszta to takie łażenie i gadanie - pewnie, za 3-4 odcinki będzie ono miało znaczenie, ale na razie więcej jest bicia piany. I te wątki, o których wspomniałem, które po prostu były nużące.

Tak, przejście z Samem jest niezłe.

PS. Ja się zawsze czepiam :P

Janusz S. - 21:41 25-07-2017
Shadowmage pisze:Ja mam wrażenie, że jak Jon musi jakąś ważną decyzję podjąć, to niemal płacze, zamyka oczy i ślepo podąża w losowym kierunku, który niekoniecznie ma sens :)

Z płakaniem to chyba ciut przesadzasz, reszta OK, zgadzam się, ale moim zdaniem powyższy opis za nic nie da się skrócić do słowa "niezdecydowanie".

lordofthedreams - 22:07 25-07-2017
Poza tym, że wcale się nie dłuży i nie było nic obrzydliwego w tej scenie (w poprzednim odcinku wysoko zawiesili poprzeczkę obrzydliwości), to się muszę zgodzić :|

Tigana - 23:07 25-07-2017
W kwestii formalnej - czy jak Fetor płynął to w tle była widoczna wisząca księżna Dornu i ostatnia ze Żmij?

Pennywise - 08:40 26-07-2017
Tigana pisze:W kwestii formalnej - czy jak Fetor płynął to w tle była widoczna wisząca księżna Dornu i ostatnia ze Żmij?

Nie, one będą prezentem dla Cersei.

lordofthedreams - 08:42 26-07-2017
@Tigana Nie, to te dwie żmijki zabite wcześniej. Euron najpierw pokonał je ich własną bronią a później wykonał symboliczną ekspozycję ciał nawiązującą do ich broni (ta co nadziewała włócznią została nadziana na jakiś kolec, a ta z biczem powieszona chyba nawet na tym swoim biczu) ;)

nosiwoda - 10:03 26-07-2017
Hm, a mnie się wydawało, że to Asha i Ellaria. Ale po zerknięciu w sieć widzę, że się myliłem. Czyli te dwie jeszcze żyją.

Scena z Nymerią (tą wilczą, nie tą z Dorne) była w porządku. Kolejny wątek domknięty. I zgadzam się z Januszem, że "wszystko dzieje się o wiele za szybko i wydarzenia, które w poprzednich sezonach zajęłyby kilka odcinków, teraz ograniczone są do pojedynczych scen".

Janusz S. - 12:30 26-07-2017
Tigana pisze:W kwestii formalnej - czy jak Fetor płynął to w tle była widoczna wisząca księżna Dornu i ostatnia ze Żmij?

Też tak uznałem. Czyli to nieprawda? Muszę jeszcze raz obejrzeć...

Po zastanowieniu to chyba najbardziej nie podoba mi się ta nagle powstała gromada superokrętów Eurona. Z czego ci piraci na tych wysepkach je zbudowali?

Tigana - 14:33 26-07-2017
Janusz S. pisze:Po zastanowieniu to chyba najbardziej nie podoba mi się ta nagle powstała gromada superokrętów Eurona. Z czego ci piraci na tych wysepkach je zbudowali?

Podejrzewam, ze Żelazne Wyspy wyglądają teraz jak warownia Zbójcerzy z końcówki "Dnia Śmiechały".

lordofthedreams - 17:41 27-07-2017
Ano, najpierw Theon i siostrunia ukradli "najlepsze" statki, a później Euron nagle wyskakuje ze zdecydowanie lepszą armadą xD

Komentuj


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Fantastyka 2017 - plebiscyt

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."


 Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi"

 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Małecki, Jakub - "Nikt nie idzie"

 King, Stephen - "Uniesienie"

Fragmenty

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Cadigan, Pat - "Alita: Battle Angel. Miasto złomu"

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS