NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Cetnarowski, Michał - "Bestia najgorsza"

Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

Ukazały się

Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"


 Mastai, Elan - "Inne dziś"

 Brzezińska, Anna - "Córki Wawelu"

 Kristoff, Jay - "Nibynoc"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

 Canavan, Trudi - "Obietnica następcy"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

Imprezy

Copernicon 2017
Od: 2017-09-22
Do: 2017-09-24

Linki

Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"
Wydawnictwo: SQN
Tytuł oryginału: My Lady Jane
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Data wydania: Lipiec 2017
ISBN: 978-83-65836-18-2
Oprawa: miękka
Format: 135 x 210 mm
Liczba stron: 432
Cena: 37,90 zł
Rok wydania oryginału: 2016



Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

Rozdział 1
EDWARD

Król, jak się okazało, umierał.
– Ile mi zostało? – spytał mistrza Boubou, królewskiego lekarza. – Kiedy umrę?
Boubou otarł spocone czoło. Nie lubił przynosić władcom złych wieści. W jego fachu czasem kończyło się to na szafocie. Albo gorzej.
– Pół roku, może rok – skrzeknął. – Najwyżej.
A niech to wszyscy diabli – pomyślał Edward (ale nie powiedział na głos; był w końcu królem, a królowi to nie przystoi). Prawda, chorował od kilku miesięcy, ale przecież miał tylko szesnaście lat. Nie mógł być umierający. Przeziębił się i tyle. Może i wyjątkowo długo zmagał się z kaszlem, może zbyt często ściskało go w piersi i męczyła go gorączka, może cierpiał migreny i nieco za często doznawał zawrotów głowy, może i dopadał go jakiś dziwny absmak, ale żeby zaraz umierać?
– Pewien jesteś? – spytał.
Boubou kiwnął głową.
– Przykro mi, Wasza Wysokość. To krztusica.
Krztusica? Oj, niedobrze.
Edward zdusił napad kaszlu. Od razu poczuł się gorzej, zupełnie jakby jego płuca usłyszały diagnozę doktora i postanowiły skrócić własne męki. Widywał chorych na krztusicę, którzy nieustannie kasłali w obstrupiałe, poplamione krwią chustki, chwiali się na nogach i drżeli. Zwykle szybko umykali z salonów po z trudem wydyszanych przeprosinach, by nie gorszyć dam swą powolną i bolesną śmiercią.
– Jesteś… pewny? – powtórzył pytanie.
Boubou pogmerał palcami przy kołnierzu.
– Mogę zaaplikować Waszej Wysokości mikstury uśmierzające ból i upewnić się, że będzie Waszej Wysokości wygodnie aż do ostatniego dnia, ale… tak, jestem pewien.
Koniec. Cześć pieśni. Finito. To straszne.
– Ale… – Ale przecież tyle jeszcze chciał w życiu zrobić. Po pierwsze: pocałować dziewczynę, najlepiej jakąś ładną, a jeszcze lepiej „tę jedyną”. I kto wie, może nawet z języczkiem (to ta nowomodna technika całowania, którą dopiero co wymyślono we Francji). Chciał wyprawiać wielkie, pełne przepychu bale, w czasie których mógłby się popisać swoimi umiejętnościami tanecznymi. Chciał w końcu pokonać mistrza broni na miecze, bo tylko nauczyciel szermierki Łomot zapominał mu się podkładać podczas sparingów. Chciał zwiedzić swoje królestwo i w ogóle podróżować po świecie. Chciał upolować jakąś wielką bestię i powiesić jej łeb nad kominkiem. Chciał się wspiąć na Scaffel Pike, wejść tak wysoko, jak to tylko możliwe w Anglii, i spojrzeć z góry na rozciągający się u jego stóp krajobraz, a następnie powiedzieć sam do siebie: władasz wszystkim, co opromienia słońce.
Ale najwidoczniej nie dokona żadnej z tych rzeczy.
Przedwczesna – tak opiszą jego śmierć. Król Edward zmarł w kwiecie wieku. Król Edward zmarł tragicznie. Już słyszał wyśpiewywane przez minstreli ballady o wielkim królu, który odszedł zbyt szybko.

Legł w grobie król Edward, co wykaszlał płuca,
Przynajmniej charkaniem ciszy nie zakłóca.
– Chcę opinii drugiego lekarza. Lepszej od twojej. – Spoczywająca na oparciu tronu ręka Edwarda zacisnęła się w pięść. Zadrżał, gdy nagle owionął go chłód, i szczelniej otulił się obszytą futrem szatą.
– Ma się rozumieć, Wasza Wysokość – zgodził się Boubou, wycofując się do wyjścia.
Edward spostrzegł strach w oczach doktora i przez chwilę nosił się z myślą wtrącenia go do lochu. Był w końcu królem, a król zawsze dostawał, czego chciał, a nie przyjmował tego, czego nie chciał. W tej chwili bardzo nie chciał umierać. Przesunął palcami po złotym sztylecie u pasa, a Boubou cofnął się o krok na ten widok.
– Wasza Wysokość, jest mi niewymownie przykro – wybełkotał w podłogę starzec. – Błagam, niech Wasza Wysokość nie zjada posłańca.
Edward wydał z siebie ciężkie westchnienie. Nie był swoim ojcem, który rzeczywiście mógłby w takiej sytuacji zmienić się w lwa i pożreć nieszczęśnika za dostarczenie złych wiadomości. Edward nie odziedziczył zdolności ojca. Czym od zawsze czuł się rozczarowany.
– Możesz odejść, Boubou – powiedział po prostu.
Lekarz odetchnął z ulgą i ruszył do drzwi jak wystrzelony z katapulty, zostawiając Edwarda samego w obliczu nadchodzącej śmierci.
– A niech to wszyscy diabli… – mruknął pod nosem ekwiwalent dzisiejszego „cholera”. Krztusica to wyjątkowo niekrólewski sposób na rozstanie się z życiem.



Dodano: 2017-07-13 20:00:46
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

Recenzje

Riggs, Ransom - "Baśnie osobliwe"


 Cetnarowski, Michał - "Podwójna tożsamość bogów"

 Dashner, James - "Dziennik osobliwych listów"

 Schwab, V.E. - "Zgromadzenie cieni"

 Orliński, Wojciech - "Lem. Życie nie z tej ziemi"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

 Brzezińska, Anna - "Córki Wawelu"

Fragmenty

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #2

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #1

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS