NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Ukazały się

Larson, B.V. - "Podbój"


 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

 Hardinge, Frances - "Drzewo Kłamstw"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

Linki

Gunia, Wojciech - "Nie ma wędrowca"
Wydawnictwo: C&T
Kolekcja: Biblioteka Grozy
Data wydania: Wrzesień 2016
ISBN: 978-83-7470-338-3
Oprawa: miękka
Liczba stron: 168
Cena: 24,00 zł



Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim


Trwają właśnie prace nad trzecią edycją Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Do konkursu dopuszczone zostały wszystkie książki polskich autorów, które wpisują się w szeroki nurt literatury grozy, a których premiera miała miejsce w 2016 roku. Po głosowaniu Komisji oraz czytelników wyłonione zostanie grono finalistów, których oceny specjalnie powołane eksperckie jury.

O historii, założeniach i zmianach stojących za tegoroczną edycją Nagrody Grabińskiego oraz o kondycji horroru w Polsce, rozmawiamy z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim, przedstawicielem komisji nagrody, autorem audycji i portalu „Misterium Grozy”, redaktorem kwartalnika „OkoLica Strachu” i popularyzatorem literatury grozy.

* * *

Aleksander Krukowski: Nagroda Polskiej Literatury Grozy powstała w 2013 roku. Mamy rok 2017 i to dopiero jej trzecia edycja. Skąd te opóźnienia?

Krzysztof Biliński: Kiedy spojrzymy na to w taki sposób, wydawać się może, że opóźnienia są duże, ale naprawdę tak nie jest. W 2013 roku narodziła się idea Nagrody Polskiej Literatury Grozy. Miało to miejsce po pierwszej edycji Krakowskiego Festiwalu Grozy KFASON (skrót od nazwy „Krakowski Festiwal Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju”), kiedy to Stefan Darda, Kazimierz Kyrcz Jr oraz Michał Gacek wspólnie omówili pierwsze pomysły. Razem z nimi już wtedy współpracowała Magdalena Paluch, koordynatorka i organizatorka wspomnianego festiwalu. Niebawem do tej grupy dołączył Michał Stonawski i od początku 2014 roku ruszyły prace nad pierwszą edycją, której finał miał miejsce podczas gali wręczenia nagród na drugiej edycji KFASON-u, w tym samym roku.

Rok później odbyła się druga edycja, ale niestety trzecia, zeszłoroczna, została zawieszona. Powodem były kłopoty techniczne związane z opóźnieniami i brakiem możliwości przeprowadzenia wszystkich procedur w odpowiedni sposób. Druga połowa roku 2016 i początek 2017 upłynęły zatem na wprowadzaniu sporych zmian, które miały wyeliminować przypadkowość przyznawania nagrody, jak również podnieść jej prestiż. Wymagało to między innymi zmiany składu osobowego komisji nagrody, stąd obecnie jest ona współtworzona przez wiele nowych osób, mocno zaangażowanych w przedsięwzięcie.

Dawniej nagroda była bliższa formule plebiscytu połączonego z czymś na wzór przyznawania Oskarów przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. Pozostawiało to jednak wiele spornych kwestii, nad wyeliminowaniem których nowa Komisja spędziła dużo czasu. Zależy nam na stworzeniu nagrody eksperckiej, w której nagrodzona książka będzie dziełem o wysokich walorach literackich, a nie tylko odzwierciedleniem popularności autora czy wydawnictwa. Czy nam się uda? Przed nami pierwsza edycja w zupełnie nowej odsłonie i jej przebieg pokaże, czy praca została odrobiona poprawnie.

Od teraz Nagroda będzie przyznawana corocznie?

Takie jest założenie i jeśli nic nagle nie stanie nam na przeszkodzie, chcemy się go trzymać. Przez ten niemalże rok czasu, kiedy pracowaliśmy nad nową edycją, dopracowywaliśmy również potrzebne nam narzędzia związane z działaniem wszystkich etapów nagrody, takie, powiedzmy, zaplecze techniczne. Ogromnej pomocy w tym zakresie udzielił nam, działający również w Komisji Organizacyjnej, Kosma Mitraszewski, który opracował profesjonalny sposób głosowania. Muszę powiedzieć, że w tym roku przebiega ono bardzo sprawnie.

Mam wrażenie, że fani literatury grozy podeszli do tematu poważnie. Czytałem już wiele głosów, które wyrażały rozterki głosujących – czy jeśli nie czytało się wszystkich książek, to można oddać sprawiedliwy głos? To ciekawy sygnał zwrotny, który może sprawić, że do przyszłego roku czytelnicy będą starali się przeczytać więcej książek z polskiej literatury grozy, aby mieć lepsze w niej rozeznanie i docenić te naprawdę najlepsze.

Czy w tym czasie – od 2013 roku – zaszły jakieś zauważalne zmiany w polskich horrorach?

Przede wszystkim pojawiło się kilku nowych autorów, którzy zaprezentowali czytelnikom wysoki poziom, a także pokazali, że literatura grozy to nie tylko horror służący rozrywce, ale też literatura zaangażowana. Mogę to powiedzieć na przykładzie Piotra Borowca („Wszystkie białe damy”) czy Macieja Każmierczaka („Zwierzyna”), a takich pisarzy jest coraz więcej. Poza tym nasz świat szybko się zmienia, a więc literatura oraz środowisko grozy w Polsce również. W polskim horrorze utworzyły się podgatunkowe sympatie – obecnie fani mogą wybierać w opowieściach niesamowitych, horrorze klasy B, gore, tematyce zombie i wielu innych, bardzo często pisanych i prowadzonych fabularnie w oryginalny sposób.


Dlaczego na patrona nagrody wybrany został Stefan Grabiński?

Dołączyłem do prac nad Nagrodą dopiero przy drugiej edycji, trudno mi zatem zdecydowanie odpowiedzieć na to pytanie. Sądzę jednak, że w historii polskiej literatury grozy nie znajdziemy drugiej tak zaangażowanej w ten gatunek postaci. Oczywiście mieliśmy twórców takich jak Ludwik Sztyrmer, Józef Bogdan Dziekoński, Anna Mostowska i kilku innych, ale to Stefan Grabiński jest ikoną polskiej grozy i poświęcił jej praktycznie całą swoją twórczość literacką. Poza tym jest on autorem rozpoznawalnym na całym świecie, posiada sporą grupę miłośników w Stanach Zjednoczonych i bywa, że inspiruje swoimi tekstami nawet popularnych muzyków, jak choćby wokalistę metalowego zespołu Moonspell z Portugalii. Trudno więc było wybrać innego patrona, nie sądzisz?

Moim zdaniem Grabiński jest nadal pisarzem bardzo niszowym. O ile w pełni popieram powiązanie nagrody z jego imieniem, o tyle wydaje mi się, że może to działać w drugą stronę: czytelnicy głosujący na współczesnych pisarzy mogą mimochodem dowiedzieć się o Grabińskim.

Jest to druga strona medalu i zupełnie się z Tobą zgadzam. Opowieści Grabińskiego znam od naprawdę wczesnej młodości i jego nazwisko jest dla mnie oczywiste. Ale patrząc szerzej, faktem jest, że więcej osób będzie kojarzyć chyba „Wampira” Reymonta niż twórczość Grabińskiego. Być może nagroda i nazwisko Grabińskiego, łącząc się, pomogą sobie w pewnym sensie wzajemnie.

Co wyróżnia Nagrodę im. Grabińskiego na tle pozostałych nagród i plebiscytów literatury popularnej w Polsce?

Spora część nagród związanych z literaturą popularną w Polsce opiera się na zasadach plebiscytowych. Nawet największa z nich, przyznawana w środowisku fanów fantastyki, Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla , jest olbrzymim plebiscytem. Nie twierdzę, że to złe rozwiązanie. Sam chętnie głosuję w tych plebiscytach i czekam niecierpliwie na wyniki. Nagrody te opierają się na własnych założeniach. W pracy nad nową edycją Nagrody Grabińskiego staraliśmy się jednak podejść do tematu od innej strony.

Uważnie przyjrzeliśmy się innym nagrodom i opracowaliśmy indywidualny mechanizm. Nie chcieliśmy tworzyć kolejnego plebiscytu. Taka nagroda w literaturze grozy już funkcjonuje i jest nią Złoty Kościej organizowany przez portal Kostnica. Jednak z plebiscytu nie do końca chciałem rezygnować, gdyż zdanie czytelników jest również istotne.

Ostatecznie po długich dyskusjach i opracowaniach mechanizmu głosowania, zdecydowaliśmy się na rozwiązanie wieloetapowe. W przeciwieństwie do innych nagród (np. do Nagrody Kryminalnej Piły) książki poddane głosowaniu nie są nadsyłane jako zgłoszenia od wydawców czy autorów. Listę pozycji tworzymy sami i zbieramy na niej wszystkie książki grozy wydane w roku poprzedzającym nagrodę. Zadanie to mamy ułatwione z dwóch powodów. Książek autorskich w literaturze grozy w Polsce nie wychodzi tak wiele jak np. fantasy, SF czy kryminałów. Poza tym nowa komisja to osoby mocno zaangażowane w literaturę grozy, które doskonale orientują się na polskim rynku wydawniczym.

Warto też wspomnieć o tym, jak fani grozy skupieni na jednej z grup na Facebooku, stworzyli na bieżąco aktualizowany plik z listą wydanych w kraju pozycji. To znakomita inicjatywa, pokazująca jak bardzo środowisko fanów grozy jest zorganizowane.

A zatem w jaki sposób przebiegać będzie głosowanie?

Pierwsze etapy to dwa głosowania – czytelników i komisji. Oba odbywają się na podstawie tej samej listy książek. Z tych dwóch głosowań wyłaniane są dopiero nominowane pozycje, które następnie trafiają do profesjonalnego jury złożonego z akademickich badaczy literatury zajmujących się aktywnie tematyką grozy. Tam następuje najistotniejszy etap, który polega na wyłonieniu laureata.

Nie jest to jednak zwyczajne głosowanie, bowiem każdy juror ma za zadanie napisać recenzję każdej nominowanej książki, a recenzja ta będzie oficjalnie opublikowana. Nie ma zatem możliwości oddania głosu bez przeczytania wszystkich nominowanych książek.

To właśnie ten złożony, kilkuetapowy proces wyłaniania laureata jest wyróżnikiem Nagrody Grabińskiego. Angażuje on wszystkie środowiska: czytelników, aktywnych działaczy oraz pracowników akademickich.

W jaki sposób wybierani są członkowie jury? Kogo możemy się spodziewać w tym gronie?

Członków Jury wybieramy w gronie Komisji i za zgodą nas wszystkich. Jeśli ktokolwiek miałby jakieś uwagi krytyczne odnośnie osoby branej pod uwagę na stanowisko jurora, możemy taką kandydaturę odrzucić.

W gronie Jury możemy się spodziewać badaczy z tytułem naukowym. Obecnej mamy dwoje doktorów i jedną panią profesor. Trwają rozmowy z kandydatami na pozostałe dwa miejsca. Na razie nie chcę zdradzać nazwisk. Ogłosimy je oficjalnie w pełnym składzie już niebawem. Myślę, że dla miłośników grozy jak i fantastyki te nazwiska będą miłym zaskoczeniem.

Czy profesjonalizacja (zarówno organizacji jak i jury) Nagrody im. Grabińskiego jest wyrazem pewnego dojrzewania polskich fanów horroru?

Literatura grozy bywa często traktowana, jako literatura gorszej kategorii, co jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Jedną z przyczyn, dla której zmieniona została formuła przyznawania nagrody, jest właśnie chęć pokazania czytelnikom, że horror to nie słabe literacko i stylistycznie czytadło dla dziwaków, wydawane przez amatorskie wydawnictwa, ale gatunek o wysokich walorach literackich.

Trudno mi wypowiadać się w imieniu wszystkich fanów horroru. Z własnej obserwacji, jako miłośnika gatunku, muszę powiedzieć, że dojrzewanie zarówno rynku tej literatury jak i czytelników jest zauważalne i następuje dość szybko. Stawia to tym samym coraz wyżej poprzeczkę dla autorów, ale także daje większe możliwości wydawcom, którzy już nie boją się inwestować w dobre książki grozy.

Bardzo możliwe, że nowo skonstruowana formuła nagrody jest właśnie tego efektem, ale trudno mi o tym decydować. Postawiliśmy sobie za zadanie zorganizowanie profesjonalnej, prestiżowej nagrody. Teraz jesteśmy pełni zarówno nadziei, jak i obaw o to, czy wszystko uda się przeprowadzić zgodnie z planem i przy akceptacji fanów grozy i fantastyki.


Czy możemy mówić o środowisku fanów literatury grozy w Polsce? Z pewnością tego typu literatura przyciąga coraz większą publikę, jednak czy stanowi ona jakąś spójną grupę?

Teraz już zdecydowanie tak. Zresztą fani grozy zawsze byli grupą dość dobrze zorganizowaną. Nawet kiedy powstawały pierwsze internetowe inicjatywy związane z horrorem, grupowały się one w konkretnych miejscach, takich jak np. forum Gotham Cafe, portal Carpe Noctem itp. Ale faktycznie były to pojedyncze i małe inicjatywy. Obecnie środowisko grozy rozrosło się bardzo mocno, czego wynikiem jest wiele projektów funkcjonujących sprawnie i mających sporą grupę odbiorców.

Obecnie literatura grozy posiada własne czasopisma, jak np. „OkoLica Strachu”, które poza opowiadaniami bardzo dużo miejsca przeznacza na wysokiej jakości publicystykę, często o charakterze akademickim. Są jeszcze takie pisma jak „Brama”, internetowy „Magazyn Histeria”, naukowy „Creatio Fantastica” czy od pewnego czasu nie ukazujący się, ale istniejący nadal „Grabarz Polski”.

Jest naprawdę sporo portali i blogów, gdzie horror zajmuje najważniejsze miejsce, jak choćby wspomniane Carpe Noctem, Okiem na Horror, Grozownia, Kostnica, Bramy Grozy, Horror On-line, Lubię Grozę, Wielki Buk, Pożeracz Światów, Alicya w Krainie Słów i wiele innych. Organizowane są konferencje naukowe np. „Światy Grozy” Ośrodka Badawczego Facta Ficta. Jest Stowarzyszenie Badaczy Popkultury Trickster, które również często sięga po tematykę horroru. Pojawiło się też wiele inicjatyw podcastowych, m.in. „Karpiowy podcast”, „Nawiedzony podcast” czy cała grupa podcasterów zrzeszonych w „Konglomeracie podcastowym”, a także „Gorektyw” czy tworzone przeze mnie „Misterium Grozy”.

Jakby było mało, organizowane są festiwale i konwenty, poświęcone temu gatunkowi. Weźmy pod uwagę krakowski KFASON i wrocławski „Horror Day”, albo łódzki „Kapitularz”, na którym pojawia się sporo tematów związanych z horrorem. Nie można też zapomnieć o tym, że w zeszłym roku na Polconie znalazł swoje miejsce osobny blok horroru, za który odpowiadała Karolina „Mangusta” Kaczkowska. Jak widać, horror w Polsce nie jest już zjawiskiem niszowym.

Czy polscy czytelnicy horrorów, mający w końcu wspólne interesy czytelnicze, stanowią grupę zgodną czy bardziej zwaśnioną? W końcu to fani literatury pełnej napięć.

A gdzie obecnie tych napięć nie ma (śmiech). Moim zdaniem fani grozy to środowisko dość zgodne, które potrafi podejść z dystansem do samych siebie, a pasją do literatury połączyć osoby o skrajnie różnych poglądach np. politycznych. Z kolei większość dyskusji, które toczą się w różnych miejscach, najczęściej prowadzona jest w naprawdę ciekawy i kulturalny sposób, nawet te krytyczne.

Rynek tej literatury nie jest jeszcze nasycony, dlatego nowe inicjatywy, o ile są na odpowiednio wysokim poziomie, przyciągają starych i nowych fanów. Spójrzmy na popularność magazynu „OkoLica Strachu”, dobry start wydawnictwa Dom Horroru czy duże zainteresowanie w grupach tematycznych na Facebooku. Ta sytuacja pozwala na to, żeby rynek grozy w Polsce mógł właściwie się rozwijać.

* * *

W pierwszym etapie udział biorą książki:
„Ogniskowa” Joanny Bujak, „Zombie.pl” Roberta Cichowlasa i Łukasza Radeckiego, „Anomalia” oraz „Orgazmokalipsa” Krzysztofa T. Dąbrowskiego, „Malowidło” Grzegorza Gajeka, „Chwile ostateczne” Marcina Gryglika, „Nie ma wędrowca” Wojciecha Guni, „Urokliwy i przerażający” Michała Jackowskiego, „Splątanie” Macieja Lewandowskiego, „Kostuszka” Carly Mori, „Symfonia zgorszenia” Carly Mori i Tomasza Siwca, „Sakrament okrucieństwa” (tom 1) Łukasza Radeckiego i Tomasza Siwca, „Gałęziste” Artura Urbanowicza, „Infekcja: Eksodus” Andrzeja Wardziaka oraz „Bez znieczulenia” Juliusza Wojciechowicza.

Na swoich faworytów (maksymalnie pięciu pozycji) możecie głosować do 9 lipca na tej stronie.

Więcej informacji o Nagrodzie Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego możecie znaleźć na oficjalnej stronie Nagrody oraz profilu FB.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-07-04 18:38:22
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 23:35 05-07-2017
Większość z tych książek wydał Videograf, a ja raz się nadziałem i więcej ich produktów do ręki nie wezmę - szkoda im kasy na redakcję, to mi szkoda kasy na ich produkty.

literatura grozy posiada własne czasopisma

że też wcześniej tego babola nie zobaczyłem, byłby piękną ilustracją do notki z mojego bloga:
https://seczytam.blogspot.com/2017/07/o-takim-fakcie-ze-pomieszczenie-typu.html
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Grobowiec chana"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)


 Fantastyka 2016 - plebiscyt

 Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

 Co nas czeka w 2017 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

Recenzje

Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"


 Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Shannon, Samantha - "Pieśń jutra"

 Hearn, Lian - "Pan Ciemnego Lasu"

Fragmenty

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS