NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Ukazały się

Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"


 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

Linki

Lem, Stanisław - "Wizja lokalna" (WL)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Kwiecień 2017
ISBN: 978-83-08-06335-4
Oprawa: miękka
Format: 123×197mm
Liczba stron: 440
Cena: 39,90 zł



Lem, Stanisław - "Wizja lokalna"

Kosmiczny perspektywizm


W „Podróży XIV” z „Dzienników gwiazdowych” Ijon Tichy trafił na planetę o nazwie Encja... a przynajmniej tak mu się wydawało. W rzeczywistości był to satelita, którego zadaniem było udawanie Encji, by jej mieszkańcy mogli uchronić się przed wzrokiem wścibskich przybyszów, takich jak Tichy. A zatem nasz międzygwiezdny podróżnik stanie przed koniecznością powtórzenia swej wyprawy, by za sprawą tytułowej wizji lokalnej przekonać się o prawdziwym obliczu Encji. Czy jednak planeta podzielona na dwa państwa, dwie zwaśnione kultury, zupełnie od siebie różne, może mieć jakiekolwiek prawdziwe oblicze? Trudno ocenić, lecz zniechęcony biurokratycznymi zawiłościami ziemskiego prawa Ijon Tichy przekona się o tym z wielką chęcią.

Nim jednak nasz bohater uda się w podróż, przeprowadzi małe rozpoznanie w nowym Instytucie Maszyn Dziejowych. Pracownicy IMD wyszli ze słusznego założenia, iż eksploracja kosmosu zajmuje – z uwagi na dalekie odległości, jakie trzeba przebyć – bardzo dużo czasu. By nie marnować go na byle empirię, wpadli na pomysł skomplikowanych symulacji, które za pośrednictwem wsadu, to jest danych geofizycznych zebranych przez sondy oraz raportów spisanych przez odkrywców, projektują możliwy rozwój historyczny i cywilizacyjny danej planety. Jak łatwo się domyśleć, skomplikowane obliczenia na niewiele się zdają i wyniki osiągane przez Instytut pozostawiają wiele do życzenia. A jednak Lem wykorzystuje ten moment, by zapoznać czytelnika z wieloma ciekawymi (a często i pesymistycznymi) wizjami przyszłości i rozwoju.

Tichy wyrusza wreszcie na Encję, co otwiera jakby drugą część powieści. Podróż umila mu urządzenie pozwalające na kolejnego rodzaju symulacje – tym razem rozmów z nieobecnymi. Bohater prowadzi więc dysputy między innymi z Russellem, Popperem i Szekspirem, a także kilkoma specami od planety, na którą się wybiera.

Nadrzędny problem z Encją polega na podwójnym charakterze jej mieszkańców. Są tam Kurdlandczycy i Luzanie. Kurdlandczycy zamieszkują wnętrza ciał kurdlów, olbrzymich zwierząt. Tę dziwną symbiozę wymyślono by uchronić się przed opadem meteorów, lecz po wypełnieniu tego zadania dziwne zwyczaje mieszkaniowe Kurdlandczyków powiązano z dawnymi mitami. Tak powstał nacjomobilizm, totalitarna ideologia oddająca władzę nad Kurdlandią w ręce Przewodniczącego.

Opozycją dla Kurdlandii są Luzanie. Skupili się oni na rozwoju technologicznym co i ich doprowadziło do poważnego kryzysu w postaci chaosu informacyjnego. Poradzili sobie z nim poprzez stworzenie bystrów, niewielkich elementów logicznych, nano-programów. Bystry nabrały mocy tworzenia rzeczy uszczęśliwiających i chroniących Luzanów.

Obie te kultury żyją w systemach, które początkowo wydają się dobre, lecz po bliższym zbadaniu okazują się fasadowe jak pierwszy kontakt Tichego z Encją. Ani mitologia narodowa totalitaryzmu Kurdlandczyków, ani technokracja Luzanów nie dają wolności i radości. Powieść Lema pochodzi z 1981 roku i chętnie odczytuje się ją jako gorzki komentarz do totalitarnego komunizmu i pozornie lepszego świata Zachodu. Dziś czyta się go bardziej jako dość nihilistyczne przekonanie o tym, że systemy zawodzą bez względu na to, jaki przybierają odcień. Bo w praktyce zawsze okazują się – jak symulacje Instytutu Maszyn Dziejowych – błędne.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-07-03 16:46:27
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS