NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

Domagalski, Dariusz - "Aksamitny dotyk nocy" (Rebis)

Ukazały się

Sanderson, Brandon - "Żałobne opaski" (stara wersja)


 Sanderson, Brandon - "Cienie tożsamości" (stara wersja)

 Lem, Stanisław - "Człowiek z Marsa"

 Werber, Bernard - "Mikroludzie"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Parowski, Maciej - "Kukułka na koniu trojańskim. Małpy pana Boga 3. Retrospekcje"

 Wells, Herbert George - "W czwartym wymiarze"

Linki

Alexander, K. C. & Hough, Jason M. - "Mass Effect. Andromeda: Rebelia Nexusa"
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Mass Effect
Tytuł oryginału: Nexus Uprising
Data wydania: Kwiecień 2017
ISBN: 978-83-65743-03-9
Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
Cena: 39,99 zł
Rok wydania oryginału: 2017



Alexander, K. C. & Hough, Jason M. - "Mass Effect. Andromeda: Rebelia Nexusa"

Bez efektu


Moda na powieści osadzone w uniwersum gier komputerowych rozkręca się na dobre. Już co drugi wielki tytuł ma swoją książkę, a najlepiej całą serię: Diablo, World of Warcraft, Assassin's Creed i tak dalej. Książki te bywają różne. Czasem wychodzą z tego całkiem udane historie, napisane żywym językiem. Niedawno natknąłem się na taki przykład w postaci „Assassin's Creed: Herezja” autorstwa Christie Golden. Tym razem coś z drugiego końca literacko-gamingowego spektrum, czyli „Mass Effect: Andromeda – Nexus. Początek” napisane przez Jasona M. Hougha i K.C. Alexandera.

Jak pokazuje nam rozbudowany i niezbyt chwytliwy tytuł, książka ta oparta jest na wydarzeniach z gry "Mass Effect: Andromeda" i opowiada o tym, co stało się na pokładzie Nexusa. Historia z powieści lokuje się więc na chwilę przed fabułą gry i relacjonuje przybycie Nexusa do Andromedy. Nexus stanowić miał ośrodek zarządzający kolonizacją nowej galaktyki, lecz gdy załoga wybudziła się ze stanu uśpienia osiągnąwszy punkt destynacji, okazało się, że statek został częściowo zniszczony, systemy nie działają, a część załogi nie żyje. Marzenia o sielskich koloniach przeobraziły się w koszmar. Z sytuacją próbuje poradzić sobie nowe dowództwo oraz Sloane Kelly, dowódczyni ochrony, która z resztą biurokratycznego szefostwa nie dogaduje się za dobrze.

Jeśli graliście już w „ME: Andromeda”, wiecie, co stanie się z Kelly. Choć postaci z gry wypowiadają się oszczędnie na temat powstania na Nexusie, zapewne mając na uwadze książkę i jej marketingowe znaczenie, główny zarys wydarzeń i ich efekty są wam znane. Stracicie wtedy wiele z lektury, ponieważ tego rodzaju książki opierają się właśnie na fabule. Próżno szukać tu mądrych przemyśleń, poruszających dialogów czy trafnych opisów. Jest dużo akcji, konfliktów, zdrad i różnokolorowej posoki. Im więcej jesteście w stanie przewidzieć, tym bardziej nudna staje się lektura.

Jest olbrzymia różnica pomiędzy wspomnianym przeze mnie „Assasin's Creed: Herezja” a „Mass Effect: Andromeda – Nexus. Początek”. Polega ona na stosunku książki do gry. W przypadku Herezji opowiedziana w niej historia jest co prawda osadzona w uniwersum AC, jednak stanowi jego uzupełnienie – opowiada o przygodach, które nie miały wpływu na bohaterów czy świat znany z gier. Tymczasem „Nexus. Początek” jest nierozerwalnie połączony z „Mass Effect: Andromeda”. Teoretycznie rozwija pewne wątki, które nie zostały szczegółowo opowiedziane w grze, w praktyce jednak – robi to niepotrzebnie. Wiadomo przecież, że gra zawiera wszystkie informacje konieczne do jej zrozumienia. Książka je rozwija, ale niewiele przez to wnosi.

Widać też drugą różnicę: powieść Christine Golden jest napisana żywym językiem, który może nie aspiruje do literatury pięknej, ale jest poprawnym rzemiosłem literackim. Styl „Nexus. Początek” jest jej przeciwieństwem. Książka wydaje się pisana w dużym pośpiechu, posiada wiele nic nie wnoszących scen i dialogów prowadzonych na siłę. Co więcej, roi się w niej od błędów stylistycznych, fleksyjnych i interpunkcyjnych, które spotkamy już na pierwszej stronie, i które nie opuszczą nas praktycznie do końca.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że „Nexus. Początek” pomyślany był jako marketingowy sposób na wyciągnięcie jeszcze kilku kolejnych monet od fanów serii. To nieco przykre, nie dlatego, by pazerność wydawców gier była w jakikolwiek sposób zaskakująca, lecz dlatego, że mogą to robić bez uszczerbku na jakości. Inne tytuły oparte o gry wypadają znacznie lepiej niż „Nexus. Początek”. Również uniwersum Mass Effect ma na swoim koncie kilka powieści lepszych od tej.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2017-06-16 15:32:10
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

"Wiara" i zbrodnia


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Grzędowicz, Jarosław - "Hel 3"


 Golden, Christie - "Narodziny hordy"

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie"

 Miszczuk, Katarzyna Berenika - "Noc Kupały"

 Alexander, K. C. & Hough, Jason M. - "Mass Effect. Andromeda: Rebelia Nexusa"

 McGuire, Ian - "Na Wodach Północy"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS